Jestem z Wiktorią w restauracji. Czekamy na zamówione dania. Nagle mała dostrzega dziewczynki, na moje oko w wieku 4-6 lat. Jak sie później okazuje dwie siostry i jedna koleżanka. Rodzice pałaszują kolację a młode bawią się w otoczeniu lokalu. Obok fontanna, mnóstwo zieleni , dziewczynki szybko znalazły sobie zabawę. Wiki pyta czy może iść się pobawić. Pozwalam jej. Za chwilę wraca z płaczem. Pytam co się stało, bo nie zauważyłam, mając ją ciągle na oku, by cos jej sie stało. A ona szlocha …” bo dziewczynki powiedziały, że ja jestem malutka, a ja już jestem duża”…
Główkuję, co by tu jej odpowiedzieć. Mówię, że dziewczynki są nieco starsze, ale wciąż są małe tak jak ona. Podniosła czoło do góry i pomaszerowała do koleżanek. Za chwilę widzę, że 4 latka z płaczem idzie do mamy. A że stolik mamy obok, słyszę jak podobnie łka „mamusiu, ona powiedziała, że ja jestem mała”. Mama się tylko uśmiechnęła.

Ostatnio coraz częściej słyszę z ust córki „mamusiu, ja jestem duża”, „Maja w brzuszku jest malutka, a ja już duża”. Raz spytałam Wiki „w takim razie skoro Ty jesteś duża, to jaka jestem ja?”. Ona na to: „malutka”. Zrozumieć dziecięcą fantazję. I może nie byłoby w tym wszystkim nic nadzwyczajnego –  bo przecież  każdy z nas przechodzi takie etapy w życiu, gdy wydaje mu się, że jest już duży, dorosły, dojrzały, mądrzejszy –  gdyby nie fakt, że takie słowa padają z ust Wiki coraz częściej, a mi jest po prostu smutno. Bo ja sama czasem chciałabym być właśnie dzieckiem. Tym małym człowieczkiem, który je, śpi i się bawi. Nie myśli o ratach, o nieugotowanym obiedzie, czy o dziurze w najnowszej kiecce, jako o katastrofie miesiąca. Może i ma swoje obowiązki, czasem humory, czy kiepski dzień, ale i tak żyje beztrosko. Magia dzieciństwa. A czasem te jedno słowo, to w kółko powtarzane zdanie, tę magię zabija. Bo ona chce być duża. Bo ona zapytana w co się dziś bawimy mówi:” To ja będę Mamusią, a Ty moją córką”. Bo gdy wychodzimy z domu mi podaje swoje balerinki, a sama wkłada moje szpilki. Bo czasem mówi do mnie słodko ” usiądź córeczko, zrobię Ci śniadanie”. Bo ona na prawdę chce być duża. Bo myśli, że bycie dużym to coś extra.

I z całą pewnością się nie myli. Być dorosłym, gdy było się już dzieckiem to fajna sprawa. Sama, choć czasem chciałabym być mała, tak naprawdę cieszę się, że to wszystko mam za sobą. Pierwsza wizyta u dentysty, pierwszy ząb, który wypadł, pierwsze wyjście do przedszkola bez mamy, potem pierwsza klasa, pierwsza jedynka z nieodrobionego zadania domowego, pierwszy okres, pierwszy pocałunek, pierwsze złamane serce. Teraz jestem po drugiej stronie barykady i te wszystkie „pierwsze” przeżywać będę razem z Nią. I dobrze mi z tym.

A co do Wiki. Uświadomiłam sobie, że w dużej mierze to ja jestem winna temu, że ona chce być duża. Bo odkąd sięgam pamięcią powtarzałam jej jak mantre, że „duże dziewczynki ładnie jedzą”, „duże dziewczynki robią siusiu na nocniczek”, „duże dziewczynki już nie noszą pieluszek”. I ona w to uwierzyła. Uwierzyła, że jest duża i już.

Czy jest w tym coś złego? Ona patrzy na siebie przez pryzmat Mamy. Dorosłość kojarzy jej się z noszeniem pięknych sukienek i butów na obcasie. Chyba do końca nie zdaje sobie sprawy z powagi tego „jestem już duża”. Więc już nie reaguję na to co mówi. Bo wiem, że ona w głębi serca wie, że jest dzieckiem, moją małą córeczką. Ona to wie, bo to czuje. Bo dzieciństwo rządzi się swoimi prawami. Bo jest jedyne, niepowtarzalne i wyjątkowe. Bo już nigdy nie wróci, ale za to nieraz się za nim zatęskni.

Czasem tylko zastanawiam się, jak to wszystko będzie wyglądało jak będzie miała lat 10. Ja w jej wieku nadal skakałam po drzewach. Nie wiedziałam co to znaczy mieć pomalowane rzęsy czy ufarbowane włosy. Nie miałam swojej komórki, ani tableta. Dziś niejedna 10-latka jest moim zupełnym przeciwieństwem. Zastanawiam się jaka będzie Ona. I marzę by była taka jak ja wtedy. Może niekoniecznie ma być Tarzanem, ale ma wiedzieć, że gdy ma się lat 10, to znaczy to 10, a nie 20.

Nie chcę by zbyt szybko weszła w dorosłość, choć wiem, że gdy będzie dorosła i tak zamarzy czasem by być dzieckiem.

Ps. Ale dać jej kosmetyki do zabawy a dziecka w domu nie ma 🙂

IMG_4638IMG_4635IMG_4646-2IMG_4645

nowee

Wasze maluchy też są w swoich oczach duże? Dziewczynki się stroją w Wasze ciuszki i malują? A chłopcy chcą Was obronić przed całym światem?:)