Hej!

Jeśli zaglądacie na relacje, pewnie wiecie, że od 12 dni suplementuję kolagen Collagen Gold (uwaga! To taka przyjemna współpraca, ale jeśli komuś to przeszkadza, to niech nie czyta :P). Dlaczego właśnie kolagen? Przede wszystkim dlatego, że po 25 roku życia naszemu organizmowi zaczyna go brakować. A ponieważ to białko strukturalne wpływa na nasze zdrowie, postanowiłam zobaczyć, jakie efekty da mi miesięczna kuracja.

Kolagen „Collagen Gold” – jakie efekty chcę uzyskać?

Chcę poprawić stan swoich włosów. Choć pełne działanie zauważę pewnie dopiero po minimum miesięcznej kuracji, to po 12 dniach zauważyłam, że moje włosy mają większy blask. Dodatkowo widzę, że mniej bolą mnie mięśnie po treningu (od dwóch dni biegam i nie mam takich zakwasów, jakie miałam, kiedy nie biegałam – ps. ciekawe, czy to, że Wiki nie ma zakwasów po bieganiu jest związane z tym, że u niej kolagenu jest dużo??

Nie wspomnę o ładniejszej cerze, bo na tym pewnie zależy każdej z nas. Pojawiają się u mnie pierwsze zmarszczki i jeśli zażywanie kolagenu ma poprawić wygląd, nawilżenie i elastyczność mojej cery, to mogę go pić 365 dni w roku. A smakuje cudnie – takie połączenie cytryny, brzoskwini i jabłka – pyszny! Kolagen od Prima Zdrowie, to płynne złoto zamknięte w małych 30 ml buteleczkach. Oprócz kolagenu zawiera zestaw cennych witamin, między innymi witaminę C, która zwiększa przyswajanie kolagenu.

A piszę o tym dziś, bo tylko do dziś jest świetna promocja na kolagen Collagen Gold – przy zakupie 60 buteleczek płacicie tylko 4,90 za butelkę – korzystając dodatkowo z mojego indywidualnego kodu zniżkowego – mamalife10. Link do kolagenów znajdziecie TUTAJ, a jakbyście mieli problem ze znalezieniem promocji o której mówię to kliknijcie TUTAJ. Promocja jest tylko do północy.

Nie chcę Was czarować, że to rozwiąże wszystkie Wasze problemy, ale… ale jeśli poczytamy o kolagenie to w zasadzie można stwierdzić, że włączając go do naszej diety, możemy poprawić nie tylko urodę, ale ale i zdrowie. Jeśli to dla Was za duży wydatek, to możecie podzielić go np. z kimś bliskim – kupujecie na spółkę (dostawę macie gratis) i dzielicie się na pół i sprawdzacie czy to coś dla Was! A jak boicie się smaku kolagenu Collagen Gold i nie wierzycie mi na słowo, to zawsze możecie zamówić sobie buteleczkę. I też wpiszcie mój kod!

Oczywiście podzielę się z Wami efektami po miesiącu. Mam nadzieję, że to będzie początek naszej przygody.

Co Wy na to? Macie ochotę spróbować?