Cześć. Mam na imię Wiktoria. Mam 3 latka. Właściwie to trzy i pół. Mama mówi, że to prawie cztery. Wierzę jej na słowo. Więc gdy mnie spotkasz i zapytasz o wiek, dumnie policzę na paluszku „jeden, dwa, trzy, cztery”. O tyle. I Ci pokażę. Wiesz. Umiem już liczyć. Do 20. Mamusia uczy mnie w wolnej chwili. I Tatuś. Dziś Ci opowiem o moim Tatusiu. Bo to fajny Tatuś. No bo mój. Jeden, jedyny. Pomyślałam, że powinnaś wiedzieć dlaczego lubię być jego córeczką. Oj tak. Mamusia często mi mówi „córeczka Tatusia”. Wiesz wydaje mi się, że ja to tak pół na pół – mamusiowo – tatusiowa. Ale tak chyba mają wszystkie dzieci w moim wieku, prawda? Mamusia opowiedziała mi parę dni temu, że jak byłam jeszcze mniejsza, powiedziałam, że wyjdę za niego za mąż. Niestety nie mogę. Trudno. Znajdę sobie jego kopię. Myślisz, że mi się uda? Hmm. No dobra. Żartowałam. Nie ma lepszej kopii niż mój Tato. Więc znajdę sobie kogoś kto będzie mnie kochał tak, jak Tatuś kocha Mamusię. Ale tyle mi jeszcze czasu zostało, że mówiąc prawdę – wolę o tym nie myśleć. Przecież jestem dzieckiem. Mam na imię Wiktoria. Mam 3 latka. Właściwie to mów mi Wiki. Tak o – po prostu Wiki. No dobra. Nie będę przedłużać. Wiem, że lubisz czytać konkrety. Tak mówi Mama. A jak Mama mówi, to jest prawie święte.

Lubię być córeczką Tatusia, bo …

1. Lubie być córeczką Tatusia, bo … Tatuś zawsze przytula mnie, kiedy płaczę. Mamusia też mnie przytula każdego dnia, ale Tatuś też to robi. I wiesz co? Dzięki niemu wiem już teraz, że chłopcy i mężczyźni też okazują uczucia. To fajnie wiedzieć, że można na nich zawsze liczyć. W ogóle Tatuś swoim zachowaniem sprawia, że dla mnie jest ideałem. Ale chyba my dziewczynki tak mamy. To chyba z miłości. Jakby Tatuś nie miał wad. A może nie ma?

2. Lubię być córeczką Tatusia, bo … Tatuś jest wyrozumiały. Wiesz. Mamusia wydaje się być bardziej krytyczna względem mnie. Mamusia oczekuje ode mnie więcej. Chce bym na przykład nauczyła się sprzątać swoje zabawki. Często pokazuje mi, jak mam to robić. A gdy mi się nie udaje, pokazuje po raz drugi i trzeci. A Tatuś? Tatuś chyba bardziej rozumie, że ja to maluch jestem i sprzątać nie potrafię. A tak na serio, to ja widzę, że Tatuś mi pozwala na więcej. Z drugiej strony rozumiem Mamusię. Ach. Oni oboje są kochani.

3. Lubię być córeczką Tatusia, bo … Tatuś zawsze nosi mnie na rękach. I na barana. Mamusia nie. Zwłaszcza odkąd pojawiła się na świecie Maja. Ona jest mniejsza i częściej potrzebuje Mamusi. Teraz ma taki okres, że tylko „mama i mama„. Ale wiesz? Ja się nie denerwuję. Bo rodzice powiedzieli mi, że kiedyś też taka byłam. Że świata poza mamą nie widziałam. No to teraz się cieszę, że jestem córeczką tatusia. Bo wystarczy, że powiem, że bolą mnie nóżki, a Tatuś swoimi silnymi rączkami robi „hop” i już mu na grzbiecie siedzę. Dobrze mam z nim, mówię Ci. Szczęściara ze mnie.

4. Lubię być córeczką Tatusia, bo … Tatuś nigdy mi nie odmawia. To znaczy, nie tak do końca nigdy. Czasem mówi „nie„. Ale tylko wtedy gdy naprawdę jest zajęty. Wtedy idę do Mamusi. Ale gdy proszę Tatę, by ze mną zagrał, albo pomalował domek, on wstaje i idzie to robić. Widać, że naprawdę mu zależy. I lubi się ze mną bawić. Kupuje mi gry, a potem nie zostawi mnie z nimi sam na sam. Gra razem ze mną. Gdy Mamusia kapie albo przebiera Maję, Tatuś jest dla mnie. Fajnie jest mieć Tatusia.

6. Lubie być córeczką Tatusia, bo … Tatuś opowiada najlepsze bajki na dobranoc. No cóż. Muszę Wam to przyznać. Mamusia ma fajny głos i lubię słuchać, jak śpiewa kołysanki do snu. Ale to własnie Tatuś opowiada fajniejsze bajki. Mamusia opowiada o żabkach i królewnach, a Tatko? U niego są zawsze lwy, dinozaury i inne strachy. Tata jest kreatywny. I wiesz co? Mama mówi, że bujną wyobraźnię mam właśnie po nim. Ciekawe, co mi w genach przekazał jeszcze Tato? Ponoć w ogóle jestem do Taty podobna. Jak dwie krople wody. To prawda?

5. Lubię być córeczką Tatusia, bo … Tatuś mnie KOCHA. Kocha mnie, kocha Mamę. kocha Maję. W ogóle Tatuś to jest taki rodzynek u nas. My trzy, a on jeden. Kiedyś słyszałam, jak Mamusia spytała go, czy nie chciał mieć synka. To było wtedy jak Maja była jeszcze w brzuszku. A on powiedział, że marzył o córeczce od chwili, gdy dowiedział się, że Mamusia jest w ciąży. Fajnie jest wiedzieć, że Tatuś o nas marzył i na nas czekał. Chyba nigdy mu tego nie zapomnę. Nie chyba. Ja naprawdę nigdy nie zapomnę swojego Tatusia. Jego przywiązania i poświęcenia. Jego czułego spojrzenia, delikatnego głosu. Czasem stanowczości i trzymania ręki na pulsie. Nie zapomnę tych gilgotek i chichotów co ranek. I tego, że byłam jego małą księżniczką. Już na zawsze. 

„Tata. Chcę by był. Po prostu był. Lecz nie tym od zarabiania pieniędzy, by wiodło nam się lepiej, by było nas stać na naj­le­psze ubranka i zabawki. Chcę, by był na zawsze. Przy szczepieniu, na spacerach, kiedy zaczynamy chodzić, gdy pierwszy raz będziemy wy­jeżdżać na ko­lonie. Bo to ta­kie ważne. By tworzyć rodzinę” 

A u Ciebie w domu jest synek mamusi czy córeczka Tatusia, tak jak ja?

A teraz zobacz, jak się bawiłam z rodzicami w Parku Dinozaurów w Krasiejowie. Mam na sobie płaszczyk z Mamunio, czapkę i spodnie z Zary, a butki – Mrugała. Co do płaszczyka. Fajny jest, wiesz? Możesz go nabyć tutaj – MAMUNIOTo jak – dasz mi lajka za mój pierwszy tekst na blogu? 🙂

nowe-1-488nowe-1-489nowe-1-485nowe-1-486nowe-1-485nowe-1-514nowe-1-493nowe-1-487nowe-1-490nowe-1-495nowe-1-498nowe-1-496nowe-1-491nowe-1-492nowe-1-489nowe-1-490nowe-1-494nowe-1-503nowe-1-504nowe-1-508nowe-1-509nowe-1-512

nowe-1-505nowe-1-497nowe-1-513nowe-1-511nowe-1-486nowe-1-487