Wiki śpi, Tata śpi, Maja śpi. Tylko ja nie śpię, bo naprawdę nie cierpię spać w dzień. Szkoda mi czasu. Lubię za to delektować się tą chwilą, kiedy w domu błoga cisza, słychać jedynie wyrzut mgiełki ze stojącego obok nawilżacza. Na stoliku stoi kawa, obok niej dyskretnie czai się marchewkowa babeczka i patrzy na mnie, błagając „zjedz mnie”. To jem. Pochłonęłam już dwie, a marzę o kolejnej, bo w taką leniwą pogodę, nic tylko jeść i pić. Moje pierwsze prawo odpoczynku. Brzmi ono „Siła odpoczynku jest dwukrotnie proporcjonalna do ilości pochłanianych słodyczy”. Jednym słowem – im więcej pałaszujesz dobroci, tym bardziej jesteś wypoczęta. Też tak masz?

Wpadła mi przed chwila taka myśl – gdybym mogła swoje życie przeżyć na nowo, od początku, albo przynajmniej od momentu, w którym to ja zaczęłam decydować za siebie, a nie inni, to czy zmieniłabym w nim cokolwiek? Czy zamieniłabym się z kimś, kogo znam i podziwiam?

Ile razy zdarzyło Ci się pomyśleć „Ten to ma życie”. Może ta osoba była bogata, a może wydawało Ci się, że jest najszczęśliwszą osobą, jaką kiedykolwiek poznałaś i to w dodatku w momencie, w którym Ty – takim samym szczęściem nie tryskałaś, a nawet jedną milionową tej euforii. Może ta osoba była piękna, podczas gdy Ty źle czułaś się sama ze sobą i najchętniej nałożyłabyś na twarz worek po ziemniakach, by nikt Cię nie oglądał. Miałam tak kilka razy, może kilkanaście, a może nawet nie jestem w stanie przypomnieć sobie ile. Chciałam być „nią”, w danej chwili, w tym jednym momencie, bo wydawało mi się, że „ona” żyje tak, jak żyć chciałabym ja. Ta „ona” to ktokolwiek. Ktoś kogo podziwiałam, szanowałam, ktoś komu zazdrościłam, bo wiele razy tak właśnie się czułam. Wielokrotnie chciałam być kimś innym. Ale to było kiedyś. Byłam wtedy młoda, a przynajmniej młodsza niż jestem teraz i okropnie niedojrzała.

Zmieniłam się. Wyszłam za mąż, urodziłam dzieci. Żyję tak, jak sobie pościelę. A raczej żyjemy wspólnie proporcjonalnie do naszych oczekiwań i pracy, którą wkładamy w to, by kreować własne życie. I powiem Ci tak między nami, że na tę chwilę, nie cofnęłabym żadnego dnia, który przyszło mi spędzić na tym świecie. W żadnym wypadku nie zrobiłabym innego kroku, bo mam świadomość tego, że gdybym cokolwiek zmieniła, postąpiła zupełnie inaczej, dziś, siedząc na tej mojej kanapie – nie patrzyłabym na te trzy śpiące twarze. Dla mnie najpiękniejsze twarze pod całymi niebiosami. Wystarczyłby jeden inny krok. Tylko jeden. Wystarczyłoby tamtego jednego dnia nie posłuchać audycji w radiu i nie zakochać się w „tym głosie”. W tym dniu, tej niedzieli, byłabym kimś innym.

A za bycie kimś innym dziś nie dałabym ani dwóch złotych. Nawet grosza.

Wiem, że życie nie zawsze jest idyllą. Wiem, że są chwile zwątpienia. Są doły i porażki. Są sytuacje do których nigdy byś wrócić nie chciała. Ale życie to życie. Ono trwa. A póki jesteśmy na tym świecie mamy szansę zmienić nie przeszłość a … przyszłość.

Rozejrzyj się obok. Widzisz wśród siebie tych, których kochasz? Nigdy więc nie żałuj niczego. Bo każda chwila, którą przeżyłaś doprowadziła cie do tego miejsca, miejsca, w którym jesteś. A nawet jeśli jest ci czasem smuto czy źle, nawet jeśli naprawdę masz czego żałować – działaj. Bo każdego dnia masz szansę na lepsze życie. Każdego dnia możesz tworzyć na nowo swoją własną, lepszą historię … o ile chcesz …ja nie chcę. 

Chcę być dokładnie tu, gdzie jestem. I tego samego życzę Ci z całego serca 🙂 

A takie tam niedzielne przemyślenia sprzed roku …

A Ty? Cofnęłabyś czas?

bolko039bolko040bolko043bolko051bolko044bolko050bolko055bolko059bolko035bolko038bolko037bolko045bolko054bolko052bolko066bolko064bolko065bolko058bolko049bolko047bolko048

bolko063