I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu mogłaś wszystko. Mogłaś szaleć po nocach i nikt nie rozliczał Cię z tego, o której przychodziłaś nocą do domu. Nikogo nie interesowało, ile godzin snu miałaś i czy wstawałaś wyspana, czy oczy jak zapałki mrużyłaś cały kolejny dzień. Nikt nie zaglądał Ci do portfela, a na widok nowej kiecki, nie spoglądał ukradkiem na Twoje dzieci. Nikt nie patrzył na Ciebie, gdy na domówce piłaś piwo, albo co gorsza wisky sobie lałaś. Twoje życie nie interesowało nikogo. Byłaś panią swojego czasu, swoich złotówek i co najwyżej swojego męża.

Ale odkąd urodziłaś dziecko i stałaś się mamą, masz wrażenie, że ogranicza Cię wszystko. Otoczenie i Ty sama. Wpadłaś w wir tego, że matce nie wypada. Bo matka to matka. Nie kobieta. Nie człowiek. Matka to zupełnie nieznany gatunek. Co prawda w koło osobników jest pełno, ale każdy z nich jest kontrolowany i jeśli tylko zrobi coś, czego robić nie powienin, oj marny jego los …

Cześć. Powiedz mi proszę. Czy naprawdę nie wypada, bym skończyła szkołę, o której marzę? Czy mam zamknąć się w czterech ścianach, dusząc się w pracy, której nie cierpię i do końca życia być skazaną na bycie tylko mamą? Zaczynam myśleć, że tak ma być … i jest mi siebie strasznie szkoda …

Droga Kochana, nazwijmy Cię Kasią!

„Czy Ci nie wypada? Wypada. Wypada ci robić to wszystko, co wypada robić każdemu z nas. Najgorsze co możesz zrobić, to zamknąć się tylko w swoim macierzyństwie, bo choć jest ono piękne, to nie jest celem samym w sobie. Uwielbiam być Mamą. Uwielbiam swój wolny czas poświęcać dzieciom, bo dostaję od nich tyle miłości i ciepła, ile nie dostałabym od żadnej koleżanki, przyjaciółki czy sąsiadki. To dzieci sprawiają, że rankiem wstaję wypoczęta, choć skrycie marzę o dodatkowej godzinie snu. To one są moim olejem napędowym do zmian, które systematycznie wprowadzam w nasze życie. To dzięki nim zaczęłam zdrowiej się odżywiać, bardziej o siebie dbać i czytać składy produktów, które kupuję. To dla nich marzę o wycieczkach na drugi koniec świata, by pokazać im miejsca, o których ja za dziecka, mogłam tylko poczytać w encyklopedii. Ale wiem, że one nie będą ze mną zawsze. Dziś trzymam je za rękę, a za 20 lat, za rękę chwycę własne wnuki. Nie chcę wtedy myśleć, że nie zrobiłam czegoś, na co dziś mam siły, których nie będe miała za lat 5 czy 10. A może nawet nie będę mieć wtedy takich możliwości? Mając córkę u boku skończyłam kosmetykę. Zaczęłam pracę, która każdego dnia daje mi satysfakcję. Otworzyłam firmę. Działam z nimi u boku, mając je 24 godziny na dobę koło siebie. To co mogę, robię z nimi. A z nimi mogę robić prawie wszystko. Szukam sposobów, a nie wymówek. Bo bycie mamą nie ogranicza. Otwiera horyzonty, o których istnieniu, nie miałaś wcześniej pojęcia. Jeśli dziecko będzie widzieć Cię szczęśliwą, nauczy się, że szczęście to coś, o co trzeba zadbać samemu. Pojmie, że szczęście to składowa wielu rzeczy. Nie będzie się szczęścia wstydzić. Uważać, że marzenia o byciu szczęśliwym są próżne i mało warte. Pójdzie w Twoje ślady … a przecież tego dla niego chcesz, prawda? Zatem działaj, jeśli tylko możesz. Rozwijaj się bez wyrzutów sumienia. Tak jak dbasz o dzieci, dbaj o siebie. Jesteś tak samo ważna jak one. Pokaż im to. Bądź dla nich przykładem. A przede wszystkim uwierz w siebie. Jeśli Ty to zrobisz, inni zobaczą w Tobie kogoś więcej niż tylko mamę. Bo szczęśliwą mamą będziesz zawsze. Pytanie, czy za 30 lat wciąż będziesz szczęśliwą żoną i kobietą? Z pasją i błyskiem w oku? … Na to odpowiedz sobie sama …”

A Ty? Czy będąc mamą, zrobiłaś coś, o czym marzyłaś od zawsze?