Nie czuję się kimś, kogo można podziwiać. Choć wiele z Was każdego dnia pisze mi właśnie o tym. Że podziwiacie moją siłę, energię, to, że mi się chce. Że jestem dla wielu z Was nie tylko wzorem, ale przede wszystkim motywacją. Do walki o lepsze jutro lub zmian, które nie koniecznie musza być wielkie, by były dla Was czymś ważnym i tym, co potrafi ułożyć wszystko od nowa.

Zawsze jest mi bardzo miło, kiedy entuzjastycznie reagujecie na to, czym się z Wami dzielę. Tak było wtedy, kiedy podzieliłam się z Wami tym, że zostałam przedstawicielem Thermomix’a – na Facebooku znajdziesz mnie TUTAJ. Wiele z Was powiedziało „ekstra„, choć byli tacy, którzy nie rozumieli jak można brać na siebie tyle zobowiązań. Nie lepiej zostać przy jednym i skupić całą swoją energię na tym? A tutaj dwa sklepy, blog i jeszcze Thermomix. Ktoś zapytał mnie wtedy: „Co jeszcze wymyślisz i zechcesz nam sprzedać?„.

Nie wiem. Wiem natomiast dlaczego to robię. Ktoś kogo znam powiedział mi kiedyś, że nigdy nie wiadomo, który nasz biznes przyniesie nam „wystarczająco„, a który totalnie nam się nie uda, dlatego w życiu chodzi o to, żeby próbować.

Nie żyjemy w łatwych czasach. Niektórym pewne rzeczy przychodzą łatwo, inni muszą na to pracować ciężko i wytrwale, by w ogóle zobaczyć jakieś efekty. Mój start był startem od zera. Nie wzięłam ani złotówki kredytu, by założyć OKYOO czy Fajną Frotkę. Robię to tak małymi krokami, że chyba mniejszymi się nie da. Czuję satysfakcję, ale zarazem wiem, ile jeszcze pracy przede mną, by zwyczajnie poszybować w górę. Po to, by czuć w końcu spokój, jaki czuje ktoś, kto nie musi się martwić o złotówki. Bo choć pieniądze w życiu szczęścia nie dają, to bez nich chleba nie kupisz. Ot tak na ładne oczy.

Stąd właśnie Thermomix. Coś, co znam od lat, co służy mi każdego dnia. I teraz mam możliwość pracować z nim i pokazywać go Wam. Robię to zupełnie naturalnie. Muszę oczywiście poświęcić czas (np. na prezentacje), ale sprawia mi to ogrom radości, bo ja zwyczajnie kocham gotować. A jeśli wpadnie mi przy tym jakiś grosz, to czy taka praca to grzech? Tak pracować może przecież każda z nas…

Dlatego jestem tutaj z Wami na tak wielu płaszczyznach. Bo mam rodzinę. Mam marzenia. I żeby tą rodzinę utrzymać, a marzenia zrealizować – musze pracować.

I w 2021 dam z siebie jeszcze więcej. Pamiętając o tym, co w życiu najważniejsze. Bo życie w zgodzie ze swoimi zasadami to życie, które przysparza mi radości, szczęścia i zadowolenia. Tak chcę żyć z dziewczynkami – w zgodzie ze sobą i swoim system wartości. I żadna praca mi w tym nie przeszkodzi. A jedynie może pomóc sprawić, by czasem w tym życiu była tęcza od świtu aż po noc. Z cukierkami na dokładkę 🙂

To jak? Nie masz Thermomix’a, a o nim marzysz? Napisz do mnie. Pomogę. W końcu co jak co, ale tutaj ogarnę to mistrzowsko. Zapraszam! Bądź ze mną tu i tu i tu… to właśnie Ty pomagasz mi iść do przodu 🙂

Ps. Wiecie, że na OKYOO i Fajniej Frotce są fajne promocje? Zajrzyj koniecznie. Frotki za 5 zł, a spódniczki jeszcze taniej! Bo mogło ci umknąć 🙂

Uściski!

Wasza M.