Moje dziewczynki bardzo lubią zupy. Standardy takie jak rosół, pomidorowa z ryżem lub makaronem, krem z całych pomidorów, żurek albo krupnik to są HITY. Ale dziewczynki chętnie zjadają też kremy. Krem z soczewicą, krem z warzyw, wspomniany krem pomidorowy, krem z cukinii, krem z zielonego ogórka czy też krem z brokułów.

I to ten ostatni rządzi ostatnio w naszej kuchni. Niby żadna filozofia, ale za namową Bartka, dodałam do zupy odrobinę jednego składnika, który całkowicie zmienił smak zupy, za którym dziewczynki teraz szaleją.

Zielona zupa dla niejadka

  1. 1 brokuł
  2. 3 ziemniaki
  3. pół cebuli
  4. 1 ząbek czosnku
  5. olej (u nas rzepakowy lub olej ryżowy) 
  6. sół, pieprz
  7. serek topiony kremowy

Cebulę obierz i pokrój w kostkę. Czosnek zmiażdż. Zeszklij jedno i drugie na odrobinie oleju. Dodaj podzielony na różyczki brokuł oraz pokrojone w kostkę ziemniaki. Zalej wodą. Gotuj około 15 minut do miękkości warzyw. Na koniec dodaj serek topiony (ile? My nabiału na codzień nie jemy. Ani jogurtów, ani mleka, serów itd) Do takiej zupy daję pół kostki, ale jesli lubicie możesz dac więcej. Możesz dać też mniej. Serek nadaje zupie fajnego smaku i sprawia, że nie jest mdła. Oczywiście można pominąć go zupełnie, ale jeśli Twoje dziecko nie lubi zielonych zup, wypróbuj ten przepis.
Na koniec wszystko zmiksuj i dopraw do smaku.

Podawaj w towarzystwie grzanek lub keksa śmietany w kształcie uśmiechniętej buźki!

Smacznego poniedziałku!