Jakiś czas temu Wiktoria podeszła do mnie i zapytała: „Kto jest dla Ciebie ważny?„. Na odpowiedź nie musiała długo czekać. To tak jakby spytała: „Kogo kochasz?„. Nie wymienisz przecież wszystkich dookoła. Nie opowiesz o sąsiadach i znajomych w pracy. Nie wspomnisz o
Pani, którą widziałaś kilka dni temu, gdy siedziała na ławce w parku. Zapadła Ci w pamięć. Miała smutny wyraz twarzy i choć chcesz wierzyć, że to tylko jej mimika, tak naprawdę nie wiesz, jaki scenariusz napisało jej życie. Zrobiło Ci się jej żal. Ale jej nie kochasz. Możesz poczuć, że jest Ci bliska, że przypomina Ci Twoją Babcię, ale nie darzysz jej miłością. Bo miłość to coś więcej niż przyjaźń czy sympatia. Nią nie darzy się każdego. Jeśli kogoś kochasz, automatycznie staje się dla Ciebie ważny. Moja odpowiedź była więc krótka – RODZINA!

Gdy ją usłyszała, zaproponowała mi pewną zabawę. Powiedziała: „Zróbmy więc konkurs na najlepszą rodzinę na świecie„. Początkowo nie do końca wiedziałam, co ma na myśli, ale weszłam w to bez dwóch zdań. Chodziło o to, by pokazać jak na codzień funkcjonuje rodzina, po czym wybierzemy, która rodzina jest fajniejsza. Takie tam heheszki z córką. Poprosiła bym zaczęła. Jasne jest, że chciałam, by to ona wygrała ten konkurs, bo chwilowo nie lubi ze mną przegrywać. Udałam więc, że dzień mojej rodziny wygląda tak: Mama wstaje, myję zęby, robi sobie śniadanie, budzi dzieci, które same robią sobie śniadanie, pije kawę, po czym wszyscy idą na spacer. Wracają, jedzą obiad – każdy mając nos w swojej komórce, siadają przed TV, by za chwile zjeść kolację, umyć zęby i pójść spać.

Gdy przyszła pora na jej kolej … rozkleiłam się. Zaczęła pokazywać to, co robimy prawie na co dzień. Pokazała jak budzimy się razem i nim wstaniemy z łóżka, dzień zaczynamy od zabawy i standardowego pytania Majki: „Kochasz?„. Potem pokazała jak robię śniadanie, a one stoją i patrzą, albo pytają: „Mogę pomóc?„. I tak oto posiłek, który zaczyna się o 10.00, kończy się po godzinie, bo przecież najważniejsze dla nas osoby nie jedzą byle czego … Jedzą to co lubią. Jedzą to, co jest zdrowe, bo to właśnie zdrowie najważniejszych dla nas osób, czyli rodziny, jest dla nas priorytetem.

Pokazała wszystko z każdym detalem. Powiedziała, że najbardziej lubi jak na śniadanie jedzą gofry. Poprosiła, czy wyjmę gofrownicę, a ona pokaże jak gofry robi najlepsza mama pod słońcem. Zgodziłam się, przełykając ślinę ze wzruszenia. Pobiegła do pokoju, wzięła miskę, z szafki wyjęła kilka łyżek i zaczęła słowami: „No więc jak to było …?

– „mąka, mleko i jajka ...”

– „Nie mleko, a maślanka Myszko. Najlepsze gofry są na Maślance, w dodatku Mrągowskiej i takie pamiętam z dzieciństwa. Z samym cukrem pudrem. Nawet na zimno.” – rzekłam

– „A, no tak. Maślanka. Mrągowska powiadasz? No więc mąka, maślanka z Mrągowa i jajko. I mamy śniadanie, które najbardziej lubią dzieci„. Potem udała, że smaży każdego gofra po kolei. Pokazała jak robi koktail z truskawek – jej ulubiony, jak jedzą i piją, a mama siedzi i patrzy. I czasem skubnie co nie co.

Powiedziała też, że w najlepszej rodzinie, to dzieci ładują naczynia do zmywarki i wieszają pranie na balkonie. Co z tego, że suche, wyjęte z szafy. Liczy się pomoc. Potem wzięła do ręki dwie lalki i udała, że sie kłócą, po czym tupneła nogą, mówiąc: „Dość!„. Następnie schyliła się i powiedziała: „Dajcie na luz. Ręka, buziak i po sprawie”. i pomyśleć, że zapamiętała właśnie te słowa, które często im powtarzam …
Następnie pokazała jeszcze kilka innych rzeczy i spytała: „I co? Kto wygrał?

A gdy odpowiedziałam: „Jasne, że Ty„, ona rzekła: „Nie ja, a my, bo to właśnie nasza rodzina jest najlepsza …„.

Tak.

Nasza rodzina jest najlepsza. Z prostego powodu.
Najlepsza bo nasza. Tak samo jak Twoja. Tak. Wasza też jest najlepsza dla Was, i na pewno lepsza od mojej. I najlepsza jest rodzina Kaśki z 2 piętra. I Janka. I Tadka. I pani Zosi, tej sąsiadki spod 9. Bo każda rodzina jest wyjątkowa. Jedyna i niepowtarzalna. Grunt to zawsze o tym pamiętać. Bo ilekroć przypomnisz sobie, że pod jednym dachem masz tych, których kochasz najmocniej, to nawet jeśli czasem to magiczne słowo nie przechodzi ci przez usta, albo gdy zwyczajnie o nim zapominasz … nawet jeśli pojawiąją się chmury lub gdy pada deszcz … gdy palniesz jakąś głupotę lub gdy kogoś zranisz, kto nie ma nawet metra wzrostu, nakrzyczysz na niego, warkniesz, albo skrytykujesz, to wiedząc, że masz taką rodzinę, którą sam wybrałeś, … naprawisz … przeprosisz … i pójdziesz dalej. Nie krok przed nimi, ani tuż za. Obok. Trzymając się za rękę i idąc tam, gdzie świeci słońce …

A na koniec przedstawiam Ci przepis na najprostsze, a zarazem najfajniejsze gofry świata zrobione na maślance. Czemu na maślance? Mama mówiła mi kiedyś, że te na maślance są bardziej chrupiące. Ładnie się rumienią, a w środku są mięciutkie. I faktycznie coś w tym jest. Jak gofry to tylko maślanka. A Mrągowską pamiętam jeszcze za dziecka. Uwielbiałam ją zwłaszcza latem i do dziś, czasem się skuszę na. Przepis, który Ci podam, w mojej rodzinie krąży od pradziada i ma jedną prostą zasadę, którą łatwo zapamiętać – zasada „razy trzy„. Oczywiście przepisów na gofry jest tysiące, a i tak pewnie powiesz, że to te nad morzem zawsze smakuja najlepiej, ale my orkiszowe gofry robimy dość często, bo zjedzone z owocami, popite porcją pożywnego koktailu, są zbilansowanym śniadaniem, które daje moim dziewczynkom zastrzyk energii z samego rana. Łapcie więc po gofrze i dzielcie się nim z innymi. Od dziś zrobienie gofrów, nie będzie dla Was żadnym wyzwaniem, a jedynie czystą przyjemnością.

Orkiszowe gofry na Maślance Mrągowskiej


  • 300 g mąki orkiszowej
  • 300 ml Maślanki Mrągowskiej
  • 3 jajka
  • 3 łyżki cukru
  • 3 łyżki rozpuszczonego masła
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli

Przygotowanie gofrów jest dziecinnie proste. Po prostu łączę wszystkie składniki i gotowe. Gdy mam więcej czasu, oddzielam żółtka od białek i żółtka ze wszystkimi składnikami miksuję na gładka masę, po czym dodaję ubita pianę z białek i delikatnie wszystko mieszam. Najczęściej jednak pomijam ten krok, bo gdy mówię dziewczynkom, że będą gofry, liczy się czas. A dla nich i tak, te moje są najpyszniejsze. W smażeniu gofrów dużą rolę odgrywa gofrownica. Im wieksza moc urządzenia, tym lepsze gofry wychodzą. Póki co korzystamy z najprostszej gofrownicy ze zwierzątkami, która daje radę i cieszy oko.

Gdy zostaje mi maślanka, serwuję dziewczynkom koktail na jej bazie z dodatkiem sezonowych owoców. A wtedy to i Bartek pije, bo Maślanka to jego ulubiony napój mleczny. Zawsze mówi, że nic mu nigdy nie smakowało z nabiału tak bardzo, jak maślanka. Chcesz przepis?

Koktail owocowy na bazie Maślanki Mrągowskiej

  • 300 ml Maślanki Mrągowskiej
  • sezonowe owoce
  • 1 banan
  • 2 łyżki miodu

Całość dokładnie blenduję i przelewam do szklanek, w razie potrzeby dosładzając. Można również wzbogacić koktail o płatki owsiane, albo białko konopne. Taki koktail z powodzeniem może stanowić na przykład drugie śniadanie lub podwieczorek, lub tak jak u nas, dodatek do pierwszego.

Nie ma w moim świecie kogoś, kto jest ważniejszy od nich. Nawet jeśli w pędzie dnia codziennego, zapominam o tak wielu drobnostkach, które sprawiają, że każdy nowo rozpoczęty poranek jest piękniejszy od poprzedniego, gdyby obudzono mnie w środku nocy i zadano to jedno pytanie, które zadała mi ona, odpowiedziałabym na nie, nawet wtedy, kiedy oczy kleiłyby sie do poduszki. Dla nich mogę wszystko. Z nimi u boku wiem, że nawet najlepszy przyjaciel … zawsze będzie tylko przyjacielem, a rodzina – moja własna i najlepsza, to najpiękniejszy prezent, jaki dostałam od życia …

Czy zatem Twoja rodzina też jest najlepsza i lepsza od mojej? Jasne! Bo jest Twoja!
NIESPODZIANKA!

Jeśli zgadzasz się ze mną, że to właśnie rodzina jest największym dobrem człowieka, a w dodatku jeśli podobnie jak ja, uważasz, że najważniejsi ludzie na świecie nie jedzą byle czego, chciałabym zaprosić Cię do KONKURSU, gdzie do wygrania co dwa tygodnie karty upominkowe IKEA o wartości 3 x 2000 zł i 5 x 500 zł!

Wszystko to, co musisz zrobić, to opowiedzieć, kto jest dla Ciebie najważniejszy oraz podzielić się przepisem z wykorzystaniem Maślanki Mrągowskiej, który przygotujesz dla tej osoby.

Pamiętajcie, że każda piękna historia oraz fajny pomysł na danie, ma szansę na super nagrody! Warto powalczyć, bo do odważnych świat należy! Link do konkursu znajdziecie TUTAJ, a ja ze swojej strony życzę Wam powodzenia! Dajcie czadu!

  • Żaneta Bogdziewicz

    Cudnie! A ile ma synek? ❤

  • Żaneta Bogdziewicz

    w Biedronce 🙂 <3

  • Aleksandra Wojnarowska

    pięknie napisane 🙂 chciałabym żeby dla każdej matki najważniejsza była rodzina, ale wtedy żylibyśmy w spoleczenstwie idealnym. Dla mnie oczywiście najważniejsza rodzina. a szczęśliwa rodzina to oczywiście zdrowo najedzona rodzina wiec na śniadanie serwuje im pyszne Szybkie racuchy z jabłkami na maslance i sodzie . oto przepis :
    2 kopiarek szklanki mąki pszewnętrzne wymieszać z 1 łyżeczką sody, szczypta soli i 2 łyżkami cukru. 1 roztrzepne jajko wymieszać z 1,5 szklanki maslanki. wszystkie składniki razem wymieszac i dodać dwa pokrojone w kostkę jabłka. smażyć na rozgrzanym oleju kokosowym na wolnym ogniu najplepiej pod przykryciem bo wtedy wyrastają wysokie i pulchne. gdy będziemy smażyć za szysków mogą się nie dosmazyc. Moja córka uwielbia je z cynamonowym cukrem pudrem bo w końcu to takie szarlotkowe naleśniki; ) jak zrobić cynamonowy cukier? po prostu mieszać 2 łyżki cukru pudru z łyżeczka cynamonu i dokładnie mieszam. gotowym cukrem posypujemy nasze racuchy które smakują zarówno na ciepło jak i zimno. smacznego! 🙂