Dziś chcę Ci się do czegoś przyznać. Nie będzie to chyba szokujące, chyba …, bo podejrzewam, że może zrobiłaś to samo. Być może ze stresu, albo po prostu nie miałaś takich możliwości, bo na przykład po porodzie było Ci ciężko cokolwiek zrobić. Z bólu. Albo tak wyszło w praniu, bo chciałaś mieć nad tym kontrolę, a ostatecznie wolałaś chwycić za aparat i samodzielnie uwiecznić tę chwilę. Też tak bywa. No więc posłuchaj proszę.

To nie ja wykąpałam Wiktorię w domu jako pierwsza. Maję też nie. Ja stałam obok i nagrywałam, a całość nadzorował … Tatuś. Czy taki obrazek coś Ci mówi?

W zasadzie pierwszą kąpiel wykonano w szpitalu i choć miałam na to patrzeć i się uczyć, to powiedziano mi o tym po fakcie. Nie widziałam zatem nic. Z jednej strony czułam żal, bo chciałam zobaczyć jak to zrobić, z drugiej – na tamten czas nie specjalnie o tym myślałam. Nie napisałam przecież prośby o niekąpanie dzieci, ani o zrobienie tego „koniecznie w mojej obecności„, więc zrobili po swojemu i nie powinnam mieć do nich „ale„. Przyjmuję zatem, że skoro nie obserwowałam szybkiej kąpieli pod szpitalnym kranem, to ta pierwsza, jedyna, magiczna i stresująca była właśnie w domu. W czwartej dobie od przyjścia obu dziewczynek na świat.

Przy Wiki towarzyszyła nam jeszcze Babcia. To ona zadbała o całą oprawę. Okna pozamykane na cztery spusty już dwie godziny przed wybiciem godziny zero i koniecznie czekająca czapeczka, żeby uszu nie przewiało. Nagrzana łazienka, woda w odpowiedniej temperaturze, ani stopień cieplejsza, ani chłodniejsza. Musiała być idealna. Nam – rodzicom pozostało tylko umyć. Pamiętam, że wzięłam na ręce golutką Wiktorię i … spanikowałam. Co jak mi się wyślizgnie? Jak zacznie płakać, a ja nie będę umiała na to patrzeć bez ukłucia w serducho? Zapytałam więc Bartka, czy przejmie ster. Spodziewałam sie odmowy, ale … gdy zobaczyłam ten błysk w jego oku, wiedziałam, że chce TO zrobić i że sobie poradzi. I wiesz co? Jemu nawet ręka nie drgnęła. Wziął ją delikatnie, najpierw przytulił, a potem powoli włożył do wanienki, ciągle pilnując, by wszystko poszło zgodnie z jego planem. Umył ją, wyjął, położył na przewijaku, z rozpędu wytarł i nasmarował, a nawet założył pieluszkę. I przez ten cały czas ONA ani razu nie zapłakała. Patrzała co się dzieje i widziałam, że sprawia jej to radość. Tatuś spisał się na medal. A Mamusia też, bo przecieć dzisiejsze pamiątki tamtego wieczoru nie byłyby tak fajne, gdyby nie ja, no nie? 🙂

Gdy urodziła się Majka, Bartek powtórzył wszystko raz jeszcze. I do dziś dziewczynki wolą jak to Tatuś je kąpie. Bo „Tatuś najlepiej myje włosy, bo nie leci woda do oczu„, „Tatuś wymyśla fajne, wodne zabawy„, „Tatuś jak mówi, że koniec, to wyciąga z wanny, a nie każe wyjść samemu„. W naszym domu, mycie dziewczynek to zdecydowanie tatusiowa robota.

Dziś zatem, wspólnie z NIVEA przygotowałam dla Tatusiów krótką ściągę z tego, jak wykąpąć noworodka tak, by zrobić to perfekcyjnie! Gotowy jesteś Tatusiu na esencję wiedzy, po przeczytaniu której, będziesz „kąpielowym ekspertem„? No to zaczynamy!

  1. W czasie gdy Twoja żona zajmuje się dzieckiem, Ty przygotuj pomieszczenie w którym będzie odbywać się kąpiel. Odpowiedni może być pokój, a w nim ustawiona wanienka na stelażu, albo po prostu łazienka. A nawet – jak to robiła moja siostra – kuchnia. My kąpaliśmy dziewczynki w wanience ustawionej w dużej wannie. To było bardzo komfortowe, tym bardziej, że nigdy kąpiel sama w sobie nie była u nas najważniejszym rytuałem dnia, do którego należy przygotowywać się godzinami. Ważne, aby w pomieszczeniu było ciepło (ok. 25 stopni), bo im cieplejsze pomieszczenie, tym przyjemniejsza kąpiel dla dziecka. Oczywiście warto zadbać o to, by w mieszkaniu nie było przeciągów, bo zimno wiejące spod drzwi do łazienki, mi sprawia dyskomfort, a co dopiero dziecku, ale nie popadaj w paranoję. Od świeżego powietrza jeszcze nikomu krzywda się nie stała.
  2. Przygotuj odpowiednie kosmetyki. My używamy do kąpieli dziewczynek Łagodzący żel do mycia ciała i włosów NIVEA Baby. Kosmetyk ten jest bardzo wydajny, dlatego starcza na długo. Wygodny dozownik sprawia, że Bartek podczas kąpieli nie musi używać dwóch rak, by nałożyć kosmetyk na dłonie. Jedną ręką spokojnie sobie radzi. Żel NIVEA delikatnie myje, łagodzi i nawilża skórę. Możesz pomyśleć również o tym, by do wanienki dodać Emulsję do kąpieli NIVEA Baby, która zapewnia ochronę skóry już podczas mycia. Przyda się też dobra myjka, choć nie ukrywam, Bartek mył i nadal myje dziewczynki … rękami. Obok wanny naszykuj też ręcznik, byś w pośpiechu nie musiał go szukać – u nas sprawdził się specjalny z kapturkiem, który służy dziewczynkom do dziś.
  3. Przy przewijaku, na który wyjmiesz dziecko z wanienki, przygotuj takie akcesoria jak: waciki, szczoteczkę z miękkim włosiem oraz pieluszki. Niech czeka tam też piżamka, którą wcześniej można ogrzać na kaloryferze, zwłaszcza jesienią czy zimą. Przyda sie też Octenisept, do spryskiwania kikuta pępowiny, oraz balsam po kąpieli. Jeden z moich ulubionych to Mleczko Intensywnie Nawilżające NIVEA Baby, które zapewnia skórze dziewczynkom ukojenie, komfort i ochronę, a dzięki lekkiej konsystencji bardzo łatwo się rozprowadza i wchłania. To było ważne dla Bartka, bo żaden facet nie lubi mieć lepkich dłoni. A tutaj tego problemu nie ma.
  4. Gdy jesteś przygotowany możesz zaprosić żonę i dziecko do łazienki. Z pewnością poczuje się ona zaskoczona, że umiałeś tak sprawnie przygotować wszystko, co jest potrzebne do Waszej pierwszej wspólnej kąpieli. Teraz czas na to, co najważniejsze – na mycie.
  5. Weź dziecko i delikatnie włóż je do wanienki, opierając je na swojej lewej dłoni i lewym przedramieniu, podtrzymując ręką główkę. Unikaj namydlonych dłoni i gwałtownych ruchów. Zacznij od umycia buzi, a dopiero potem schodz niżej, kończąc mycie na pupci. Pamiętaj jednek, że najważniejsze w kąpieli jest Twoje zdecydowanie i „pewna ręka”. Dziecko musi czuć się bezpieczne. Tylko wtedy kąpiel przebiegnie bezproblemowo. Po umyciu dziecka, wyjmij je z wanny, osusz, a stosując Mleczko intensywnie nawilżające NIVEA lub Krem S.O.S wykonaj masaż  z elementami masażu Shantala. Z wykształcenia jestem magistrem fizjoterapii i doskonale wiem, zresztą Wy pewnie też, że każda forma masażu dziecka dodatkowo pozytywnie wpływa na jego rozwój fizyczny i emocjonalny. Ale nawet, jeśli nie zastosujesz tej metody, masuj po swojemu –  głaszcz, rozcieraj, lekko ugniataj. Dziecko stopniowo „uzależni” się od Twojego dotyku i będzie to Wasz najprzyjemniejszy punkt wieczornego programu 🙂

Tak więc wartości stanowiące istotny element masażu dziecka, takie jak zaufanie, miłość, współczucie, ciepło, otwartość czy szczerość, będą z pewnością procentować w wieku dojrzałym

A teraz zadaj sobie pytanie: Czym kąpiel jest dla Ciebie? Podejrzewam, że pierwsze myślą, która zaświta Ci w głowie będzie RELAX. Sprawcie zatem, by kąpiel dla waszego Malucha była tym samym, czym jest dla Was – chwilą relaksu i  wyciszenia. Nie spinajcie się za bardzo, uwierzcie w swoje możliwości, nie bójcie się!
Wierzę, że i Ty Tatusiu poradzisz sobie świetnie z pierwszą kąpielą, a każda kolejna będzie dla Ciebie pestką 🙂

Partnerem wpisu jest NIVEA Baby.

 

  • Martyna Schulz

    Są emolienty z Nivei ? To nie wiedziałam nawet . Bo zawsze jak były preparaty tego typu to zawsze albo emoilum , oilatum , oilan i tam jeszcze coś , troche tego powstało z tego co widze 😉 Co do pomocy męża , to również jak tylko był w domu , zawsze mi pomagał .A co stosowałyście bądź stosujecie do oczyszczania ran u dzieci ? Albo jak im się jeszcze pępek goił ? Słyszałam ostatnio sporo o Linosepticu , jest lekiem generycznym z apteki i w dodatku jestw bardzo dobrej cenie .