Pamiętam to tak dobrze, jakby to było wczoraj. Kiedy byliśmy dziećmi, rodzice kazali nam pić tran, którego smaku nie potrafię zapomnieć do dziś. To było coś tak okropnego, że nie życzyłabym najgorszemu wrogowi pić takiego smaku. A jednak. Nie tylko my piliśmy. Piły moje koleżanki i koledzy z klasy, dzieci z „ulicy”. Wszyscy pili na zdrowie. I nikt tego nie lubił.

Kiedy sama zostałam Mamą, wiedziałam, że tran jest zdrowy. Ale ilekroć myślałam o tym, że moim córkom ten smak pozostanie w ustach na długie lata, zrezygnowałam. Po raz pierwszy zapytałam w aptece o tran, kiedy Wiki miała 2 lata. Poszłam tam w nadziei, że może dostanę tran w jakiejś bardziej przyswajalnej formie niż w płynie. Liczyłam na jakieś magiczne lizaki. Serio. Niestety. Lizaków nie znalazłam, ale to wtedy po raz pierwszy w moje ręce trafił tran Möller’s Baby o smaku cytrynowym. Kupiłam. I w ten sposób zaprzyjaźniliśmy się z tranem na dobre. Dobrze, że dzisiejszy świat jest dla nas łaskawszy niż 30 lat temu…

Czy warto pić tran Möller’s?

Tak. O tym jak zdrowy jest norweski tran Möller’s przekonano się już ponad 165 lat temu, a w Polsce jego właściwości zdrowotne, wspierające prawidłowy rozwój mózgu i serca, są znane od lat 15. Tran ten to najwyższej jakości olej z wątroby dorsza Skrei, poławianego u wybrzeży Norwegii, w najczystszych wodach z archipelagu Lofoten i Vasteralen. I powiem Wam tylko, że kiedy pisząc ten wpis zajrzałam do Mr. Google i zobaczyłam te piękne tereny… pomyślałam sobie – jakie to byłoby piękne móc tam żyć… Ach rozmarzyłam się.
Ale wracając do tematu. Tran Möller’s zanim trafi w nasze ręce jest starannie badany i poddawany wielu kontrolom, co sprawia, że otrzymujemy doskonałą jakość, czystość oraz co najważniejsze – pyszny smak – naprawdę w niczym nie przypominający tego smaku z dzieciństwa.

Do tej pory dziewczynki piły tran o smaku cytrynowym, zwłaszcza w okresie jesienno – zimowym, ale w aptekach można kupić teraz nowość od Möller’s, a mianowicie tran o smaku jabłkowym, który obu dziewczynkom zdecydowanie bardziej przypadł do gustu (a to dlatego, że uwielbiają jabłka!). I to naprawdę super, że mamy teraz większą możliwość wyboru tego, co suplementujemy swoim dzieciom i możemy to robić w tak przyjemny sposób.

Poza tym kiedy ostatnio pisałam Wam wpis o tym, jak dbam o odporność swoich dzieci i szukałam informacji chociażby o tranie, dowiedziałam się, że tran Möller’s jest całoroczny. A to oznacza, że bez obaw można podawać go dzieciom na okrągło (pamiętajcie tylko, że po otwarciu przechowujemy go w lodówce nie dłużej niż 3 miesiące). Tran o smaku jabłkowym jest przeznaczony dla dzieci od 3 roku życia, ale jeśli masz mniejszą pociechę, w ofercie Möller’s znajdziesz również tran, który możesz podawać już od 4 tygodnia życia. Bo nie wiem czy wiesz, ale zaletą tranu jest nie tylko to, że wspiera pracę naszych najważniejszych organów, ale wspiera również układ odpornościowy, dzięki zawartości witaminy A przyczynia się do prawidłowego widzenia oraz wzmacnia kości (tran zawiera witaminę D). Ponadto może być pity przez osoby dorosłe, bo dzięki zawartości bezcennych kwasów Omega-3 zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworów piersi, jajnika czy jelit oraz korzystanie wpływa na profilaktykę choroby niedokrwiennej oraz miażdżycy.
A kiedy już jesteśmy w temacie kwasów Omega-3 to pamiętaj proszę, że są one niezwykle istotne dla rozwoju intelektualnego dziecka, a także dla jego rozwoju psychicznego i emocjonalnego. Dzieci u których stwierdzono wysokie spożycie kwasów Omega-3 lepiej się uczą i mają lepszą zdolność koncentracji. Szybciej zapamiętują materiał szkolny, który trzeba opanować, dłużej potrafią skupić się na danej czynności i są spokojniejsze i… mniej płaczliwe (to chyba może być najfajniejszy skutek picia tranu, prawda Mamusie? Mniej płaczące dziecko…)
A zatem co stoi na przeszkodzie, by włączyć tran do codziennej diety całej rodziny?

Wybierając tran dla dziecka zwracaj tylko uwagę na jego skład. Kieruj się zasadą – im krótszy, tym lepszej jakości tran dostajesz w zamian. Ta sama zasada dotyczy kwestii finansowych – tutaj cena idzie w parze z jakością produktu – im niższa cena, tym producent sięga po gorsze źródło rybiego oleju. A na zdrowiu nie warto oszczędzać!


Ja od 5 lat zaufaniem darzę markę Möller’s. Tran, który podaję dziewczynkom, ma naprawdę prosty skład, a smak jest przez nie w pełni akceptowalny, a na tym zależało mi najbardziej.

Mam więc nadzieję, że wspomnienia dziewczynek związane z moim codziennym zaproszeniem do kuchni „Kochane, tran czeka…”, będą bardziej przyjemne niż moje. A za lat 30, kiedy to one zostaną Mamami, może tym razem zaserwują swoim dzieciom tran o smaku czekolady? I tego życzę swoim wnukom!

#mojpierwszytran – kliknij TUTAJ i poczytaj więcej. 

*Do podzielenia się z Wami moją historią z dzieciństwa zaprosił mnie producent tranu dla dzieci Möller’s.