„Zabawa jest nauką, a nauka zabawą. Im więcej zabawy, tym więcej nauki”.

Dziś Bartek pojechał do pracy. W moich planach było dokończenie przecieru pomidorowego na zimę, małe porządki, w międzyczasie pierwsza organizacja wyprawki dla Majki, krótki spacer na plac zabaw, obiad itp. Ale Tata na pożegnanie rzucił Małej pytanie : „Chcesz iść do Zoo?”. Możecie sobie wyobrazić jak szybko Wiki stała pod drzwiami w samej bieliźnie. Ba. Gdy już pożegnaliśmy Bartka, a ja wróciłam do porządków w kuchni, Mała niespodziewanie wyszła z mieszkania i wsiadła do wózka. Zaniepokojona ciszą, patrzę, a ona już CZEKA i pyta: „To jak –  idziemy?”

Zatem nasze plany uległy reorganizacji, i po szybkim ogarnięciu naszej dwójki byłyśmy w drodze do naszego Zoo, które Mała zna chyba na pamięć. Co roku wykupujemy bilety roczne, dlatego dość często odwiedzamy to piękne miejsce. Opolskie Zoo jest wyjątkowo urocze. Nie jest duże, ale czyste i zadbane. Obowiązkowa miejscówka, podczas wizyty na Opolszczyźnie.

Pierwszy raz zabraliśmy Wiki do Zoo jak miała pół roczku. Wtedy był to raczej spacer, choć wierzę, że każda kolejna wizyta uczyła ją czegoś nowego. Bo choć nie mówiła, powtarzaliśmy jej po kilka razy jak się nazywa dane zwierzątko. Rezultat był taki, że mając półtora roczku, w encyklopedii zwierząt umiała wskazać większość tych, które miała okazję oglądać na żywo. Zawsze staraliśmy się, w miarę nadarzających się okazji, łączyć zabawę z nauką. Jestem ogromną entuzjastką takiej formy edukacji, gdyż na przykładzie Wiki widzę, jak potrafi ona zaowocować. Aktualne wizyty do Zoo, to nie tylko spacer. To cała wyprawa, masa niekończących się pytań :”a dlaczego”, „a po co”, „a co to”. Znając żyrafy, małpy, goryle, swoją uwagę skupia na kapibarach, flamingach czy oryksach. Odróżnia pumę od jaguara czy ocelota. Jej dziecięca ciekawość, każdy nasz spacer zamienia w przygodę. 

Taki spontaniczny wypad do Zoo to jeden z wielu niekończących się możliwości pokazania dziecku świata. Podczas spaceru wykorzystajcie czas, bo opowiadać dziecku o kolorach, a także o różnych odcieniach drzew, kwiatów, pokazujcie kolory nieba. Gdy znajdziecie kawałek polany, połóżcie się na ziemi, a kierując wzrok ku niebu, szukajcie chmur, a wśród ich kształtów szukajcie zwierząt. Taka zabawa rewelacyjnie rozbudza wyobraźnię dziecka. Zresztą, kto z nas nie bawił się w to, będąc dzieckiem? A po powrocie do domu, oglądając wspólnie zdjęcia, które zrobiliście, dalej możecie – bawiąc się – uczyć.

Oczywiście każde dziecko rozwija się w swoim tempie – o czym należy pamiętać – ale umiejętna zabawa może wspomóc jego rozwój.

a jaka jest Wasza ulubiona forma rozrywki z dziećmi? Oczywiście temat jest szeroki jak rzeka i z pewnością pojawia się kolejne wpisy o tym jak urozmaicać czas dziecku 🙂 Po prostu – We like it🙂

a na koniec kilka kadrów ….

dobranoc

IMG_2513IMG_2515IMG_2553IMG_2577IMG_2641IMG_2651IMG_2669IMG_2614IMG_2586IMG_2696IMG_2718IMG_2729