Co roku ten temat wraca jak bumerang właśnie w okolicy pierwszej połowy sierpnia – wyprawka szkolna. I nie ma znaczenia czy dla pierwszoklasisty czy licealisty – zakupy przed pierwszym, wrześniowym dzwonkiem zrobić trzeba.

W tym roku stało to pod znakiem zapytania, ale wszystko wskazuje na to, że dzieci do szkoły pójdą, więc trzeba będzie zaopatrzyć je w niezbędne gadżety – o ile już tego nie zrobiliście.

Za mną już jedne kupowanie wyprawki do pierwszej klasy rok temu. Można powiedzieć, że jestem mądrzejsza o swoje własne doświadczenie. Ponieważ ja też popełniłam typowe błędy, kupując wyprawkę szkolną, które kosztowały mnie sporo czasu i… nieco mniej pieniędzy, ale jednak. A, że człowiek najlepiej uczy się na błędach, fajnie by było, gdyby na cudzych, a nie na swoich, to mam nadzieję, że po przeczytaniu tego wpisu, zakupy przed pierwszym września pójdą Ci gładko.

Wyprawka szkolna – błędy popełniane podczas kupowania 

  1. Kompletujesz wyprawkę szkolną samodzielnie.
    Albo kompletują ją dziadkowie. To pierwszy podstawowy błąd, który można popełnić szykując dziecko do szkoły. Idziesz do sklepu na zakupy, przy okazji kupujesz co popadnie, w końcu widzisz, że ceny fajne, a po przyjściu do domu okazuje się, że Twoje dziecko nie taką miało wizję. I albo to zrozumie, albo będziesz musiała kupić takie rzeczy i gadżety, jakie chce mieć ono. A za tym idzie czas i pieniądze…
    Pamiętaj więc – głos dziecka jest ważny – w końcu to ono musi czuć się komfortowo w szkolnej ławce, nie Ty. Na przykład dwa lata temu, kupowałam Wiktorii chociażby plecak do zerówki sama, a potem okazywało się, że ona ma inny gust niż ja. Teraz wiem, że  już nie chce mieć zeszytów w kotki czy pieski, co dla mnie 27 lat temu to było „wow„. Ona chce po swojemu. To jej wybór, więc w tym roku go uszanowałam i wszystko będziemy kompletować razem.
  2. Nie robisz zakupów z listą.
    To kolejny często popełniany błąd, który skutkuje tym, że na wyprawkę wydaje się nie 300 zł, a 1000. Bo w sklepach kusi niemal wszystko. I są to tak piękne rzeczy, że najchętniej kupiłoby się wszystko. Kilkanaście zeszytów, a może dwa plecaki, 3 piórniki albo kilka zestawów kredek. Przyda się. Jasne, że tak. Ale jeśli chcemy ograniczyć nasz budżet na początek, to warto wziąć na zakupy listę i się jej trzymać. Podstawowa wyprawka obejmuje następujące rzeczy:
    – blok A4 rysunkowy biały
    – blok A4 rysunkowy kolorowy
    – blok A4 techniczny – kolorowy
    – blok A4 techniczny – biały
    – zeszyt papierów kolorowych (wycinanka) formatu A4
    – klej w sztyfcie
    – farby plakatowe + pędzle (cienkie i grube)
    – plastelina
    – kredki pastelowe olejne
    – 2 ołówki (najlepiej 2B lub HB)
    – temperówka z pojemnikiem
    – kredki ołówkowe
    – linijka
    – gumka
    – pióro (nie kulkowe)
    – klej biurowy w sztyfcie
    – nożyczki zaokrąglone dla dzieci
    – biała koszulka
    – spodenki sportowe (granatowe lub czarne)
    – obuwie sportowe z antypoślizgową podeszwą w kolorze białym
    – białe skarpetki
    – worek na strój gimnastyczny
    – 2 zeszyty 16-kartkowy w cienką linijkę
    – 2 zeszyty 16-kartkowy w kratkę
    Oczywiście przed zakupami, zajrzyjcie na stronie szkoły, jakie rzeczy są potrzebne. Inne zapotrzebowanie będzie miał pierwszoklasista, a inne – uczeń idący do liceum. Niezależnie jednak od tego, w jakim wieku masz dziecko, rób zakupy z głową.
  3. Często przepłacasz.
    Pamiętam, że kiedy byłam dzieckiem, chciałam mieć modne plecaki i gadżety, które wtedy nie kosztowały mało. Co prawda rzadko kiedy rodzice brali pod uwagę moje zdanie, bo kupowali dla czwórki dzieci przybory szkolne hurtowo. Teraz kupując rzeczy Wiktorii czy Mai, chodzę do sklepu z nimi, ale też nie kupuję najdroższych gadżetów, wydając na nie majątek.
    Tak jak rok temu, do napisania tego wpisu zaprosiła mnie Biedronka, która w swojej ofercie ma piękne rzeczy chociażby od marki Kayet. A tam wybór jest ogromny. I te wszystkie elementy szkolnej wyprawki są w bardzo atrakcyjnych cenach. Na przykład zeszyty kosztują 0,39 groszy, piórniki Kayet od 16,99 do 24,99, a kredki ołówkowe trójkątne tej samej marki – 7,99 ( w ogóle nie wiem czy wiesz, ale kredki ołówkowe trójkątne stymulują u dziecka prawidłowy układ dłoni, co jest niezbędne podczas nauki pisania).
    Rok temu udowodniłam, że w Biedronce można skompletować całą wyprawkę za 300 zł, czyli mając pieniądze od państwa. W tym roku również zachęcam Cię do tego, byś odwiedziła Biedronkę razem ze swoim dzieckiem i to właśnie tam zakupiła całą podstawową wyprawkę. Po pierwsze – nie przepłacisz. Po drugie – kupisz naprawdę piękne i modne rzeczy. A może nawet upolujesz coś dla siebie? Ja zachwyciłam się długopisami oraz teczkami marki Kayet, które od września pomogą mi uporządkować dokumenty, które na nowym mieszkaniu są ciągle w rozsypce.
  4. Kupujesz rzeczy zbędne.
    To kolejny błąd, który możesz popełnić. Z doświadczenia wiem, że takich zbędnych gadżetów może nazbierać się całkiem sporo. Na przykładzie piórnika. Sama mam zamiar kupić Wiktorii piórnik bez wyposażenia. Dlaczego? Te, które mają w swojej ofercie już wyposażenie, często są bardzo słabej jakości. Więc nie warto takiego kupować, by później wymieniać kredki na lepsze. Wiki przeglądając gazetkę Biedronki, upatrzyła sobie piórnik z pianką Eva w jednorożce. Pisząc ten wpis, jeszcze go nie mamy, ale będziemy na niego polować. Ten piórnik miała rok temu i jest naprawdę super. Ma ruchomą przegródkę na długopisy i kredki oraz dwie kieszenie z siatki na drobiazgi. Świetny jest też ten mniejszy piórnik z pandą. Bajka. Marka Kayet ma naprawdę świetny gust, trafiający w dziecięce marzenia. Patrząc na te cuda, aż sama chciałabym jeszcze raz przeżyć swój pierwszy dzień w szkole. A Ty? Chciałabyś być choć na chwilę dzieckiem w tych czasach?

    Czego jeszcze nie warto kupować? Obuwia z ciemną podeszwą. Zazwyczaj preferowana jest biała. I nie kupuj dziecku butów na zmianę ze sznurówkami. Nawet jeśli umie je wiązać, zdecydowanie bardziej w szkole sprawdza się obuwie wsuwane. Ja w zeszłym roku kupowałam buty aż 3 razy! Nie popełnij mojego błędu.
    Nie kupuj również farb z brokatem czy tych świecących – one w szkole się nie przydadzą. nie inwestuj też w klej z tubki – u nas najlepiej sprawdził się w sztyfcie. I koniecznie kup elektryczną temperówkę. To jest HIT z zeszłego roku. Za 19,99 zł kupisz ją również w Biedronce i uwierz mi – to najlepiej wydane pieniążki z tych 300 zł. Odkąd ją mamy, nie temperujemy kredek i ołówków inaczej.Oczywiście czasem można się skusić na coś, co nie jest ujęte w wyprawce. Wiktoria rok temu miała kolorowy notes od marki Kayet i również w tym roku taki dostanie. Choć akurat to jest fajnym gadżetem, bo to właśnie w notesie rysowała na przerwach. I taki notes warto kupić nawet pierwszoklasiście.
  5. To jak to jest z tym kupowaniem na zapas? Czyli czy warto kupić wyprawkę szkolną na za rok?
    Zastanawiałam się czy kupowanie na zapas, zaliczyć do błędu czy do głosu rozsądku. Bo z jednej strony zmienia się moda i to co modne dziś za rok niekoniecznie. Z drugiej strony we wrześniu będą wyprzedaże i te same gadżety będą tańsze, więc można już teraz skompletować wyprawkę na za rok. Tylko pytanie… czy ta wyprawka ten rok przetrwa? Przecież dziecko nie używa kredek, długopisów czy zeszytów tylko w szkole. W domu takie rzeczy są również przydatne i praktyczne, dlatego tym bardziej nawet jeśli już skompletowałaś wyprawkę, zajrzyj na dniach do Biedronki i tanio kup rzeczy, które będą w obiegu cały rok.

Choć uwielbiam zakupy to lubię wiedzieć, że za cenę, którą płacę, dostaję dobrą jakość. Tak jest ze wszystkim, od ubrań, po żywność. A nawet szkolną wyprawkę. Wiem, że stawiając na markę Kayet, nie zawiodę się, bo ich jakość broni się sama za naprawdę przyzwoitą cenę. I to jest super.

Ten rok szkolny będzie miał w sobie – z wiadomych względów – ogrom emocji. Oby nasze dzieci bezpiecznie wróciły z wakacji i zasiadły do ławek z pierwszym szkolnym dzwonkiem. I obyśmy znów nie musieli uczyć ich zdalnie. I obyśmy tej jesieni byli przede wszystkim zdrowi – my i nasze pociechy. Tego życzę Wam i sobie.

 

Tutaj znajdziesz link do całego asortymentu Biedronki na powrót do szkołyKLIKNIJ TUTAJ

A na końcu obiecany prezent – PLAN LEKCJI 2020 – zachęcam do pobrania!Ma wysoką jakość, więc śmiało możecie go wydrukować i uzupełnić.

Do napisania wpisu zaprosiła mnie Biedronka, będąc dystrybutorem produktów szkolnych marki Kayet.

 

Advertisement

Advertisement