Dwa tygodnie dostałam informację, że Wiktorii przysługuje 300 zł wyprawki szkolnej. I tego dnia zdałam sobie sprawę, że to jest FAKT. Wiki idzie do szkoły! Minął rok przedszkola, a teraz moja mała córeczka idzie do pierwszej klasy. Rozlegnie się pierwszy dzwonek, będą nowe koleżanki i koledzy. I chyba bardziej wzruszę się ja, niż ona. Tym, że czas nie zwalnia. Nie zatrzymuje się, by chłonąć godzinami najpiękniejsze momenty dzieciństwa. Jedno wiem. Wykorzystałam maksymalnie 5 lat, kiedy Wiktoria była ze mną w domu i… nie żałuję. Leniwych poranków, długich wieczorów. Wycieczek i pieczenia ciastek bez okazji. Nie żałuję. A 2 września puszczę ją w świat…

Ale zanim to zrobię, muszę ją przygotować. I o ile wyprawka przedszkolna była prosta do skompletowania, o tyle ze szkolną już miałam problem. Nie chciałam wszystkiego robić na ostatnią chwilę, a tym bardziej zdawałam sobie sprawę, że decydujący głos w wyborze plecaka, zeszytów i dodatków ma tym razem ONA – nie ja! Przeszłyśmy wiele sklepów, oglądałyśmy to i owo, ale zawsze kazała jeszcze czekać. To co mi się podobało, jej niekoniecznie. Wciąż słyszałam; „Zdążymy”…

Szukałyśmy zatem dalej… Zanim jednak pokażę Ci, jak mądrze wykorzystać wyprawkę szkolną 300 +, podpowiadając co można kupić w tej kwocie, zobaczy czego potrzebuje pierwszoklasista.

Wyprawka szkolna do pierwszej klasy – co potrzebują dzieci do pierwszej klasy?

Każda szkoła powinna przygotować listę do szkolnej wyprawki. Nasza szkoła przygotowała następujący wykaz potrzebnych rzeczy w formie pdf i ten wykaz znajduje się na stronie szkoły. To uniwersalna wyprawka, więc spokojnie możecie sobie skopiować tą listę. Podręczniki organizuje szkoła, więc 300 zł wystarczy, żeby móc się przygotować do wrześniowego, pierwszego dzwonka. A w tej kwocie powinniśmy kupić dla dziecka:

– blok A4 rysunkowy biały
– blok A4 rysunkowy kolorowy
– blok A4 techniczny – kolorowy
– blok A4 techniczny – biały
– zeszyt papierów kolorowych (wycinanka) formatu A4
– klej w sztyfcie
– farby plakatowe + pędzle (cienkie i grube)
– plastelina
– kredki pastelowe olejne
– 2 ołówki (najlepiej 2B lub HB)
– temperówka z pojemnikiem
– kredki ołówkowe
– linijka
– gumka
– pióro (nie kulkowe)
– klej biurowy w sztyfcie
– nożyczki zaokrąglone dla dzieci
– biała koszulka
– spodenki sportowe (granatowe lub czarne)
– obuwie sportowe z antypoślizgową podeszwą
– białe skarpetki
– worek na strój gimnastyczny
– zeszyt 16-kartkowy w cienką linijkę
– zeszyt 16-kartkowy w kratkę

Gdzie najlepiej kupić szkolną wyprawkę, tak, żeby nie przepłacić?

W Biedronce! Mam to szczęście, że Biedronkę mam dosłownie 40 kroków od mojej klatki. Robię tam zakupy regularnie i kiedy zobaczyłyśmy, że pojawiają się artykuły do szkoły, mówię do Wiki: „Wiki kupimy wyprawkę w Biedronce, co Ty na to?„. Zgodziła się, bo uwielbia biedronkowe gadżety. I zabawki. W końcu to tam kupuję je najczęściej…

Od 5 sierpnia Biedronka ma w swojej ofercie zeszyty, notatniki, papiery kolorowe do wycinanek, teczki, podkładki oraz wszystko to, co potrzebuje uczeń. Natomiast od dziś, od 12 sierpnia, w ofercie możecie znaleźć również piękne akcesoria szkolne firmy KAYET, które z marszu skradły serce Wiktorii. I te produkty są w naprawdę fantastycznej cenie – piórniki, notesy, temperówki, za 14,99 zł, w tym za 19,99 – temperówka elektryczna, którą chcę dokupić dziewczynkom. Warto upolować też planer dla dziecka za 9.99 zł. Piękne są też plecaki, gdzie najtańszy, z kieszenią na laptopa, kosztuje jedynie 39,99. Zobaczcie same!

Zrobiłam dla Ciebie małe podsumowanie i gdybyś w Biedronce zaopatrzyła się w całą wyprawkę, której lista znajduje się wyżej, to na zakupy wydałabyś w zaokrągleniu 250 zł, łącznie ze strojem gimnastycznym! (też znajdziesz go w ofercie Biedronki od dziś, czyli od 12.08 – link co i kiedy kupisz w Biedronce w ramach wyprawki znajdziesz TUTAJ). Pozostałe 50 zł mogłabyś przeznaczyć na obuwie sportowe. I w ten sposób zmieściłabyś się w wyprawce 300 +, nie dokładając ani grosza ze swojej kieszeni do podstawowych rzeczy, które muszą się znaleźć w plecaku pierwszoklasisty. I tak jak na początek wydawało mi się, że 300 złotych to na „waciki” tylko wystarczy, tak teraz wiem, że można zrobić duże zakupy szkolne, za niewielkie pieniądze, właśnie w Biedronce. Jako samodzielna Mama dbam o każdy grosz, który znajduje się w moim „wirtualnym portfelu” – bo swoją drogą, nie wiem jak Wy, ale ja odkąd posługuję się kartą, gotówki prawie w ogóle nie noszę przy sobie – i cieszy mnie, że w tym roku Wiktoria pójdzie do pierwszej klasy zadowolona z tego, co ma w plecaku. I co wybrała sobie sama.

I tak, kiedy zrobiłyśmy zakupy i pozwoliłam Wiki rozpakować to w domu, a ona zaproponowała, żeby pomogła jej Majka, to przypomniałam sobie ten szał przed wrześniem, kiedy ja sama wybierałam piórnik, kredki, zeszyty czy plecak. Pamiętam bunt, kiedy dostawałam coś w spadku po rodzeństwie. I tą radość w oczach, kiedy rodzice kupowali mi to, o czym marzyłam. A odkąd ja sama zostałam pierwszoklasistką minęło 27 lat! Czas. Zdecydowanie biegnie za szybko. I jedno wiem. Kiedy wybije pierwszy dzwonek, poleci mi łza. Gdzieś się ona kręci w oku, kiedy to piszę…

I nie życzę własnej córce samych szóstek. Ale radości z nauki  i wyciągania z niej tego co najlepsze. A najlepsze po latach, ze szkolnych lat zostaną wspomnienia… Te z pierwszej klasy, z Biedronką w tle!