Właściwie to oni wszystko wiedzą lepiej niż Ty…18
Już od oznajmienia im tej radosnej nowiny , że będą DZIADKAMI, odnoszę wrażenie, że stali się inni. 
Bo zapomnieli, że są od kochania, całowania i rozpieszczania (choć z tym bym nieco uważała…).
Bo zapomnieli, że od wychowania jesteśmy my – RODZICE…

To właśnie oni wiedzą lepiej od Ciebie. Wiedzą, że jak Twoje kilkudniowe dziecko płacze to ma kolkę, a wszystko dlatego, że z pewnością zjadłaś kawałek czekolady, starannie ukrytej w szafie i spałaszowanej zaraz po porodzie. Och Ty niedobra matko! Powinnaś jeść suchy chleb i pić przegotowana wodę. Zapomnij o owocach i warzywach. A najlepiej w ogóle nic nie jedz – wszak kolka jest od wszystkiego!

Wiedzą lepiej niż Ty, że gdy kąpiesz dziecko wszystkie okna muszą być pozamykane, nawet, gdy na dworze jest +35 stopni. Bo czy nie wiesz, że jak przeciąg, to przewiane uszy, szpital i te sprawy? Och Ty niedobra matko!

Podajesz słoiczek? Och Ty niedobra matko! W ich czasach takich wynalazków nie było. Dlaczego nie zrobisz sama? Dlaczego ona dawała radę, a Ty nie? I to w dodatku ona jeszcze pracowała w polu, krowy doiła, chleb sama piekła i obiad dwudaniowy każdego dnia na stole podany, a Ty? Na macierzyńskim siedzisz w domu i zdarza Ci się słoiczek podać? Wstyd!

Bo oni wiedzą lepiej, że od czekoladki dziecku nic się nie stanie. „Ja dawałam słodycze i moje dzieci i zdrowe i wszystkie zęby bielusie, próchnicy nie było, to i Jasiowi nic nie będzie. Niech ma coś z tego dzieciństwa„. A jeśli poprosisz, by zamiast kolejnych żelek kupili dziecku banana to się obrażą. I znów. Och Ty niedobra matko! Przez Ciebie jest im smutno. Miej wyrzuty sumienia i następnym razem pamiętaj – oni wiedzą lepiej!

Czy aby na pewno? Czy naprawdę wszystko wiedzą lepiej niż Ty?

Jedno trzeba przyznać. Starsi od nas są i bogatsze doświadczenie życiowe mają. Tylko czasem zapominają o tym, że to doświadczenie zdobyli metodą prób i błędów. Że do wszystkiego doszli sami. Sami chcieli nas wychowywać i dać co najlepsze, według swojej wizji macierzyństwa. A Twoja wizja może być zupełnie inna … i masz do tego prawo! Przecież to Twoje dziecko. Oni swoją szansę na wychowanie mieli. Teraz wasza kolej.  To Ty chcesz być dla swego dziecka mamą, a babcia ma być babcią – nie drugą mamą, opiekunką czy nianią. Tylko Babcią. Tą, która przytuli, powie dobre słowo, wyciągnie album ze zdjęciami i opowie rodzinne anegdoty. Tą, która czasem zabierze na plac zabaw, zaproponuje opiekę byś mogła pójść na randkę z mężem, upiecze Wam pyszne domowe ciasto, zrobi konfiturę, zaprosi na niedzielny obiad. Tą, która zrobi na drutach sweterek, albo naprawi starą lalę znalezioną na strychu. Tą, która zaakceptuje Wasze wybory. Która nie kupi setnego lizaka, wiedząc, że to się Tobie nie spodoba. Która zagryzie zęby, gdy zobaczy jak Wasze dziecko lata po domu bez skarpet, wszak jej dzieci chodziły w kapciuszkach . Ona po prostu tego nie skomentuje. Uśmiechnie się i pomyśli – „młodzi są, niech sami zdecydują o tym, co dla ich dziecka jest najlepsze.

Byłoby idealnie, prawda?

A jak jest na co dzień? Z tym różnie bywa. Bo są dziadkowie i dziadkowie. Jedni wtrącają się we wszystko, inni znają swoje „prawa” i „obowiązki”. Wierzę, że i jedni i drudzy robią to z miłości. Że kochają i chcą jak najlepiej. Wierzyć chcę, że nie robią nam na złość… No czasem są wyjątki 🙂

Bo dziadkowie tak naprawdę są fajni. Tylko czasami zdarza im się zapomnieć, że wartościowsze niż wszelakie prezenty, są dwie rzeczy – CZAS i UWAGA. Bo o wiele piękniej zabrzmi, gdy spytają wnuka: „jak się masz kochanie”, niż: „zgadnij co ci kupiłam?”….

Bo dziadkowie naprawdę są fajni. Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że są dziadkami, a dla nas wciąż rodzicami. Pełnią podwójną funkcję i z niej chcą wywiązać się jak najlepiej. Wiecie taka ich życiowa misja:) Czy im to wychodzi? Mimo kilku błędów, które wciąż popełniają, wiedz, że Twoje dziecko lepszych dziadków by nie znalazło. Bo przysłowiowa karma lubi wracać. I gdy Twoi rodzice a zarazem dziadkowie Twoich dzieci usłyszą, że są najfajniejszymi dziadkami pod słońcem, to i Ty kiedyś usłyszysz to samo – że lepszej Babci niż Ty nie ma na całym świecie….

A że lubią sobie czasem pogadać … przymruż oczy, uśmiechnij się pod nosem i pamiętaj – Oni nie wychowają Twojego dziecka lepiej. Oni wychowali jak najlepiej umieli Ciebie, a teraz Ty wychowaj tak samo swoje dziecko.

A jak jest u Was z dziadkami? Lubią się powtrącać? Szanują Wasze zasady?
Bo, że kochają to wiem 🙂