Jakiś czas temu jedna z Was, moich czytelniczek, wysłała mi wiadomość, w której poruszyła dość istotny dla siebie problem, z którym nie umiała sobie poradzić. Ponieważ zgodziła się użyć kilka fragmentów naszej rozmowy, brzmiało to mniej więcej tak :

Kochana Mamalife, poradź mi proszę. Minął właśnie mój połóg, czyli symboliczne 6 tygodni, a ja nadal nie mam ochoty na kontakty z mężem. Ilekroć próbujemy, często późną nocą, gdy nasze dzieci śpią, sprawia mi to ból i odruchowo odsuwam kolejne razy. Mąż się denerwuje, bo myśli, że ja nie chcę. Raz nawet powiedział mi, że przestałam go kochać. A ja bym chciała, ale się boję. Poradź proszę. Albo inaczej – ratuj nasze małżeństwo!”

Gdy odczytałam tę wiadomość, pierwsze na co miała ochotę napisać jej to: „Powiedź mężowi, żeby spadał„. Ale po chwili uświadomiłam sobie, jak bardzo problem dotyczy nie tylko jej, ale również mnie i wielu innych matek. Śmiem twierdzić, że wiele kobiet, mniej lub bardziej, odczuwa pewien dyskomfort podczas zbliżeń intymnych, zwłaszcza wtedy, kiedy są w fazie połogu, lub tuż za nim. Generalnie ta rozmowa, stała się dla mnie sposobnością, by nieco bardziej przyjrzeć się tematowi, tak, by udzielić jej jak najbardziej rzetelnych informacji. W tym celu umówiłam się na spotkanie z moim ginekologiem, by zapytać go, jak sobie radzić z tym problemem, tak by obie strony – zarówno mąż, jak również żona, były zadowolone z bliskości, która jest na stałe wpisana w poczet małżeństwa. Kilka jego rad sama zaczęłam stosować. Po ostatniej cytologii tydzień temu, mam w karcie wpisane „faza połogu” i choć minął rok, końca nie widać. Chętna więc, by posłuchać jakich rad udzielił mi ekspert? Może najpierw kilka słów wyjaśnienia.

Połóg

Czym jest? To okres po ciąży i porodzie, w którym anatomiczne, morfologiczne i czynnościowe zmiany ciążowe, stopniowo ustępują, a ustrój wraca do stanu sprzed ciąży. Z reguły trwa 6 tygodni. No właśnie. Z reguły. Ale od reguł są wyjątki i doprawdy tych wyjątków wcale nie jest tak mało. Z rozmowy z Basią (imię zostało zmienione na potrzeby tego artykułu) dowiedziałam się, że Basia karmi piersią i jeszcze nie miała okresu, a to podstawowa informacja mówiąca mi o tym, że Basia teoretycznie nadal jest w fazie połogu. Ponieważ jej jajniki nie pracują, jej gospodarka hormonalna nie wróciła do stanu przed ciążą, a co za tym idzie może odczuwać duży dyskomfort, charakterystyczny dla okresu połogu. A wszystko to ma swoje źródło i jak widać nie zawsze jest zależne od kobiety. O czym mówię?

Pochwa i problemy ją trapiące

Nie będę się rozpisywać co to takiego pochwa, bo każda z nas to wie 🙂 Ale być może nie każda zdaje sobie sprawę, jak wielkie znaczenie w zachowaniu zdrowia kobiety ma jej mikroflora fizjologiczna. Co prawda nie jest ona tak skomplikowana jak flora bakteryjna przewodu pokarmowego, ale już na pewno jej zaburzenia mogą prowadzić do stanów zapalnych układu moczowo – płciowego i właśnie do wielu problemów, odczuwalnych nie tylko podczas stosunku. To takie pociąganie za sznureczek. Jest sucho – boli. Gdy boli – to odruchowo chcesz by jednak nie bolało. Wycofujesz się, a w konsekwencji unikasz zbliżeń. A gdy już do nich dojdzie to znów boli i … koło się zapętla. Choć w sumie suchość to nie jedyny problem kobiet. Dodaj do tego stany grzybicze i bakteryjne, uszkodzenia poporodowe, zaburzenia flory bakteryjnej o stosowaniu antybiotykoterapii i tak dalej. Trochę tego jest, dlatego warto wiedzieć jak sobie z tym radzić. Na teraz, na przyszłość. Dla siebie, mamy, czy nawet Babci. Lub Teściowej. A za lat paręnaście – dla własnej córki.

Co zrobić by nie bolało? 

1. Dajcie sobie czas. Połóg to sprawa dość indywidualna. Ponieważ gospodarka hormonalna odpowiadająca w dużej mierze za nawilżenie jeszcze nie ruszyła, niechaj Was nie dziwi to, że intymność może sprawiać ból. Hormony odpowiadają też w dużej mierze za Twój popęd płciowy, który w okresie połogu również może kuleć. To minie. Ale do tego czasu warto wzajemnie o tym pamiętać. Szanujcie własne potrzeby. Czasami wystarczy być blisko męża, porozmawiać z nim, by zrozumiał, że Wasze „nie”, nie wynika z tego, że nie chcesz, a już na pewno nie dlatego, że go nie kochasz. Powiedz mu o tym!

2. Wspomagaj „biologię”. Stosuj preparaty, które mogą Ci pomóc odbudować naturalne środowisko pochwy. Mój ginekolog polecił mi preparat Gynauxil. Odkąd zaczęłam go stosować czuję, że zrobiłam krok w przód. Co to takiego? To globulki dopochwowe zawierające kwas hialuronowy, kwas mlekowy oraz składniki odżywcze. Kwas hialuronowy ma za zadanie nawilżyć, przyśpiesza gojenie ran np. powstałych w wyniku porodu naturalnego. Działa również przeciwzapalnie. wpływa na prawidłowy rozwój tkanek. Według mojego ginekologa takie globulki wyścielające pochwę i wiążące się z jej błoną śluzową, sprawiają, że staje się ona grubsza. Dodatkowo nawilżona sprawia, że zbliżenia stają się przyjemniejsze nawet wtedy, kiedy połóg nadal trwa. Z kolei kwas mlekowy przywraca naturalne ph. Działa przeciwgrzybiczo i przeciwbakteryjnie, stąd jest idealnym składnikiem hamującym rozwój infekcji. Natomiast składniki odżywcze z ekstraktem drożdżowym, będącym idealnym źródłem witamin z grupy B i aminokwasów,  stanowią pożywkę stwarzającą optymalne warunki do namnażania się Lactobalicus Vaginalis.  Warto zadbać więc o to, by w swojej codziennej pielęgnacji włączyć używanie takich własnie globulek. Zwłaszcza wtedy, kiedy pojawiają się czynniki mogące predysponować do pewnych chorób i dolegliwości. 

nowe-1-1523nowe-1-1522nowe-1-1524nowe-1-1519

A zatem zastosowanie Gynauxilu będzie użyteczne:

  • przed i po planowanych zabiegach chirurgicznych
  • w czasie połogu
  • w okresie menopauzy
  • u kobiet często podróżujących
  • u kobiet aktywnie korzystających z basenów, saun i jacuzzi
  • u kobiet przebywających w obniżonym standardzie sanitarno – higienicznym

Jak widzisz. Mają one szerokie zastosowanie i doprawdy warto wiedzieć, że takowe istnieją. Robiąc rozeznanie zauważyłam, że Gynauxil jest bodajże najtańszy spośród innych podobnych preparatów i jako jedyny posiada podłoże do namnażania zdrowych bakterii, zatem z czystym sumieniem polecam go, jako coś, co może Ci naprawdę pomóc. 

3. Bezpośrednio przed stosunkiem stosujcie lubrykanty. Choć stosowanie globulek zawierających kwas hialuronowy w dużej mierze nawilża Twoją pochwę, to jednak, jeśli uznasz, że to nie wystarcza, żele nawilżające zdadzą tu swój egzamin. Choć nie ukrywam. Dla mnie podczas stosowania Gynauxil’u okazały się zbędne. 

4. Pomyślcie o antykoncepcji. My stosujemy ją od samego początku. U kobiety świadomość, że mogłaby zajść w ciąże, podczas gdy chwile temu rodziła, działa jak płachta na byka. Psychicznie hamuje ja przed współżyciem. A gdy już do niego dojdzie, zamiast skupić swoje myśli na mężu, skupia je na tym, czy oby na pewno za 9 miesięcy nie urodzi i nie będzie mieć dzieci z tego samego roku. Dlatego po porodzie udaj się do ginekologa, który dobierze ci najlepszą metodę zapobiegawczą. No chyba, że marzysz o kolejnym dziecku 🙂

5. Myśl pozytywnie. Czasem same się blokujemy. Dodatkowe zmęczenie, nowe obowiązki sprawiają, że nie mamy ochoty na nic innego poza snem. Tutaj warto wrócić do punktu pierwszego, zarazem pamiętając, że mąż jest równie ważny i by nie czuł się odrzucony, trzeba znaleźć czas na to, by mu go poświęcić. 

Jak zakończyła się rozmowa z Basią? Basia napisała do mnie po 2 tygodniach. Zastosowała globulki Gynauxil, które jej poleciłam. Powiedziała, że faktycznie poprawiły one jej komfort. W dodatku porozmawiała z mężem i powiedziała mu o swoich odczuciach. Wytłumaczyła mu, że go kocha, zarazem prosząc, by dał jej czas, by na nowo stała się żoną z prawdziwego zdarzenia. Napisała mi, że dbają o intymność, ale póki co robią to delikatnie, nie na siłę, a czasem zasypiają obok siebie, trzymając się za ręce i wiedząc, że ta druga osoba jest blisko … 

Bo w tym wszystkim to jest najważniejsze. Być razem niezależnie od pogody. Mocne małżeństwo przetrwa każdą burzę i chyba od tego warto wszystko zacząć. I z całego serca Wam i sobie tego życze 🙂

Gynauxil – więcej informacji znajdziesz TUTAJ. Globulki kupisz w aptece bez recepty.