Upał niemiłosierny, kiedy w końcu spadnie deszcz? Za gorąco! Za zimno!  Co za kolejka? Okropny korek! Kiedy będzie piątek? Dlaczego jest już poniedziałek? Kelner się spóźnia? Ile jeszcze mam czekać? Co za kraj! Co za ludzie! Musimy uciekać za granicę! W Anglii jest okropnie. Za mało zarabiam! Kiedy pojedziemy na urlop – mam dość pracy! Jestem za gruba! Patyk ze mnie – chcę przytyć. i tak dalej i tak dalej …. Ile razy zdążyłaś ponarzekać dzisiejszego dnia?

To jest Twoja chwila prawdy. Jak odpowiesz?

Jak często narzekasz?

a) zdarza mi się czasami
b )zdarza mi się często
c) narzekam  cały czas
d) nie narzekam w ogóle

Jeśli zaznaczyłaś odpowiedź a. to pocieszę Cię, że czasami narzekać zdarza się chyba każdemu. Jeśli bliższa prawdy jest odpowiedź b. i c.  to czas zadać sobie pytanie „Jak często narzekam?”,” Czy mam powód?”, „Czy mogę to zmienić?”. „Czy warto to zmienić?”. A jeśli nie narzekasz w ogóle to Ci nie wierzę. Albo wierzę i zazdroszczę. Bo mi się czasem zdarza narzekać na wszystko, a wtedy wyciągam pewne dwie książki, których lektura skutecznie pomaga mi zapomnieć o narzekaniu na dłuższy czas. Pochłaniam kartkę po kartce, analizuję, myślę, zaczynam doceniać.

A więc z cyklu – książki które warto mieć w swojej biblioteczce

Pierwsza obowiązkowa pozycja Dale Carnegie „Jak przestać się martwić i zacząć żyć„. Wprawdzie autor w głównej mierze rozważa o zamartwianiu się, ale podaje fajne zasady pozwalające pozbyć się lęków i obaw. Uczy jak radzic sobie z krytyką, unikać zmęczenia, odnaleźć sens życia.  Emocje gwarantowane. Wciąga niesamowicie, przy czym czyta się ją lekko i przyjemnie. Książka pomaga uporządkować pewne sprawy i spojrzeć na siebie z zupełnie innej perspektywy. Słynne zdanie :” Martwiłem się w jakie buty się ubrać do momentu, gdy spotkałem człowieka bez nóg” do dziś tkwi w mojej głowie. Jak pokazuje autor książki zamartwianie się i narzekanie to nałóg, a jak to z nałogami bywa, można go pokonać. Mi się udało – Tobie też się uda. 

Drugą lekturę, wierzę, że już przeczytałaś. A jeśli się mylę – leć dziś do księgarni, kup, zrób sobie mrożoną kawę i przeczytaj. Nick Vujicic „Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń„. Pięknie napisana, wzruszająca do łez, czasem zabawna. Historia Nicka, którą śledzę regularnie, pokazuje, że wszystko co piękne rodzi się w naszej głowie, sercu. Nie ważne czy masz 5 kg nadwagi czy 50. Jeśli coś Ci się nie podoba, nie narzekaj – zrób coś z tym. A jeśli nic nie możesz zrobić, to ciesz się tym co masz. Na pewno masz mnóstwo powodów do szczęścia. Czasem tylko o tym zapominasz. Nick Vujicic nie zapomniał. Nie ma rąk, nie ma nóg, ale żyje. I to jest pierwsza rzecz o której pamiętaj – żyjesz. I tym życiem ciesz się jak najlepiej potrafisz.

„To nie liczba rąk, czy nóg decyduje o naszej sile. Jeśli Nick uśmiecha się tak często, to każdy, kto narzeka na swoje życie, powinien się zawstydzić, a potem podnieść głowę do góry i wziąć się w garść” Jasiek Mela

Ps. Popatrz na dziecko. Swoje, sąsiadki, koleżanki, przyjaciółki, siostry. Odkryj w sobie na nowo tę dziecięcą radość i beztroskę. I codziennie znajdź czas by podziękować Bogu za to co masz …

W ostateczności jeśli nie masz pod ręką dziecka – spójrz na Bartka 🙂

To jak – ile razy jeszcze dziś ponarzekasz?

wesoły

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułZabawa czy nauka? I jedno i drugie
Następny artykułKierunek -> Porodówka
SAMODZIELNA Mama dwóch córeczek, Blogerka. Z wykształcenia magister Fizjoterapii, Kosmetolog oraz Coach. Z głową pełną niebanalnych pomysłów, energią i pozytywnym myśleniem.