„Jak na wakacje, to tylko bez dzieci…” – powiedziała mi koleżanka. Bo przecież to nie relax, a mordęga. Głośno i nigdy dziecka nie zadowolisz. Serio? Ja umiem to robić inaczej…
Kiedy ponad 2 tygodnie temu, siedziałam któregoś wieczoru w domu, zastanawiając się jak spędzę z dziewczynkami weekend, przyszła mi do głowy tylko jedna myśl – góry. Do Zakopanego mam daleko, więc z odrzuciłam ten pomysł, szybciej, nim zdążyłam o nim pomyśleć. Kierunek padł zatem na Karkonosze, do których dojazd zajmuje mi około 2,5 godziny. Po przejrzeniu ofert dostępnych noclegów, postanowiłam swoje kroki skierować ku Szklarskiej Porębie, z którą mam same miłe wspomnienia. A na najlepszy hotel dla rodzin w Szklarskiej wybrałam…

Blue Mountain Resort – hotel dla rodzin w Szklarskiej

Na tą miejscówkę zwróciłam uwagę już zimą, kojarzyła mi się bowiem z zagranicznymi obiektami. Basen na zewnątrz, na zdjęciach przypominał baseny z nadmorskich, europejskich kurortów. Po zapoznaniu się z ofertą Hotelu, stwierdziłam, że mają wszystko, czego na tamten moment potrzebuję. Basen ze SPA, duże apartamenty z aneksem kuchennym, plac zabaw w środku, plac zabaw na zewnątrz, możliwość wypożyczenia rowerów, na miejscu śniadania i obiadokolacje. Czy można chcieć więcej?

Kiedy wieczorem zarezerwowałam pokój na dwie doby, następnego dnia rano byłam już naszykowana i gotowa na krótki relax z dziewczynkami. Co prawda niespodziewana wizyta u lekarza z Wiktorią, przesunęła nam wyjazd o kilka godzin, ale mimo wszystko, już po południu cieszyłyśmy się słońcem, pierwszą zaliczoną wycieczką nad wodospad w Szklarskiej, pyszną kolacją, basenem i górskim klimatem.

Ja jedna i one dwie – da się odpocząć?

Wiele razy zadawałyście mi to pytanie. Jak ja daję radę odpocząć z dwójką małych dzieci, kiedy wyjeżdżam z nimi sama? Czy przypadkiem zamiast relaxu, nie czuję jeszcze większego zmęczenia, niż jakbym ten czas spędziła w domu? Czy można zorganizować się tak, by z dwóch dni spędzonych poza domem, wycisnąć co się da i jeszcze po powrocie chcieć więcej?

Znam tylko jedną odpowiedź. TAK. Kluczem do mojego osobistego sukcesu jest odpowiedni dobór miejsca, do którego się udaję. Podejrzewam, że gdybym wyjechała do buszu, gdzie zamiast prądu stoi agregat, a jedyną rozrywką jest latanie po okolicznym lesie, z energią dziewczynek, umordowałabym się na całego. I choć kocham takie klimaty i nocleg pod namiotem z mrówkami nie jest mi obcy, to kiedy wyjeżdżamy tylko w trójkę, zdecydowanie wolę miejski klimat i więcej niż jedną atrakcję na wyciągnięcie ręki. W Blue Mountain Resort miałam wszystko, co było mi potrzebne, żeby…
a) nie musieć patrzeć na nie ciągle, 24 h/dobę, b) nie musieć martwić się, co zjedzą i czy będzie im smakowało, c) nie musieć zastanawiać się, czy wrócą do domu szczęśliwe i zadowolone.

W zasadzie to ja o nic nie musiałam się martwić i to w takich wyjazdach kocham najbardziej…

Nie pożałujesz, jak tam pojedziesz

hotel dla rodzin w szklarskiej, hotel w szklarskiej, hotel w karkonoszach, hotel w górach, szklarska poręba, hotel dla rodzin hotel dla rodzin w szklarskiej, hotel w szklarskiej, hotel w karkonoszach, hotel w górach, szklarska poręba, hotel dla rodzin

Co nieco już Ci napisałam, ale mam w zwyczaju pisać więcej o czymś co polecam, niż 2 krótkie zdania. A ten Hotel dla rodzin w Szklarskiej, zdecydowanie polecam, zwłaszcza dla rodzin z dziećmi. Hotel jest bardzo duży, więc istnieją szanse, że przy rezerwacji miejscówki na odpoczynek uda Ci się dostać wymarzony apartament. Nasz posiadał aneks kuchenny ze stołem, kanapą, telewizorem oraz dużym łóżkiem. Była też spora łazienka z prysznicem oraz balkon. Wielką zaletą Blue Mountain Resort są właśnie apartamenty, ponieważ rezerwując nocleg, możesz zrezygnować z hotelowych śniadań i obiadokolacji, właśnie na rzecz samodzielnego gotowania. Co prawda ja na urlopie, od gotowania umywam ręce, ale znam takie rodziny, które wolą żywić się po swojemu, w stylu eko i TAKI apartament w TAKIM hotelu, jest świetną alternatywą, zdecydowanie mniej obciążającą zaplanowany na wyjazd budżet.

Ale… Wróćmy do jedzenia. Nie jestem wybredna. Nigdy nie patrzyłam na ilość jedzenia, które oferuje dany hotel, bo zdecydowanie bardziej cenię sobie jego jakość. W Blue Mountain Resort jest i odpowiednia ilość i dobra jakość. Śniadania i obiadokolacje są bardzo zróżnicowane i każdy znajdzie coś dla siebie. Wielką zaletą, zwłaszcza, gdy mowa o podróżowaniu z dziećmi, są dwie rzeczy. Po pierwsze Hotel oferuje talerze, kubki i sztućce plastikowa i kolorowe, co dla nas nie robi różnicy, ale dla dzieciaków już owszem. A po drugie jest… telewizor. I jak przez 2 dni żadna z dziewczynek nie zwróciła na niego uwagi, tak na śniadaniu w dniu wyjazdu, uratował mi moje nerwy. Dzięki bajkom puszczanym na telewizorze, Majka nie dostała białej gorączki, a ja mogłam w spokoju dopić kawę. Uff…

A po śniadaniu…

Opcji mamy kilka. Oczywiście dla dziewczynek najlepszą był Aquapark. Nie jest duży, ale miano „najlepszego w jakim była do tej pory” zyskał dzięki zjeżdżalni, na którą Wiktoria mogła wchodzić i zjeżdżać z niej samodzielnie. Majka natomiast upodobała sobie basen dla dzieci ze zjeżdżalnią w kształcie słonika, o której też muszę Ci powiedzieć dwa słowa. Kiedy zobaczyłam ją po raz pierwszy, myślę sobie: „znów ten słonik”. Widziałam taką zjeżdżalnię w Aquaparku we Wrocławiu. Na pierwszy rzut oka super, na drugi już mniejszy entuzjazm, bo kąt nachylenia zbyt ostry i małe dzieci bały się z niej zjeżdżać. Tutaj mamy zupełnie coś innego. Łagodna zjeżdżalnia, idealna dla dwu, trzylatków. Zdecydowanie na tak! Fajny jest też basen ze zjeżdżalnią oraz jacuzzi na dworze. Co prawda, podczas naszego pobytu woda była zimna, a nawet powiedziałabym lodowata, ale latem, kiedy Ty zechcesz z niego korzystać, na 100 % będzie idealna.
hotel dla rodzin w szklarskiej, hotel w szklarskiej, hotel w karkonoszach, hotel w górach, szklarska poręba, hotel dla rodzin Ale nie samym basenem żyje dziecko. Atutem tego Hotelu dla rodzin w Szklarskiej Porębie, jest na pewno plac zabaw. Ten w środku i ten na zewnątrz. Nas pogoda rozpieszczała i zdecydowanie częściej byłyśmy na dworze, co widać na zdjęciach, niż w samym Hotelu, ale raz udało nam się zobaczyć Play Room w środku i jest całkiem fajny. Taki w sam raz. Jest małpi gaj i kącik dla najmłodszych. A w sezonie o największym natężeniu turystycznym, są też animatorki z wieloma pomysłami na fajną zabawę. Poza tym Hotel oferuje również pokój zabaw dla starszych dzieci tzw. Blueberry Club ze stanowiskami X-box’a, wirtualną rzeczywistością i interaktywną podłogą. Fajnie brzmi, prawda?

A może na rowery?

Tu dochodzimy do atrakcji, na którą początkowo nie miałam ochoty się decydować. Bo co innego, kiedy to one tylko jeżdżą na rowerach, a co innego, kiedy marzysz, żebyście pojechali wszyscy razem. A tu proszę. Rower dla całej rodziny. Wpakowałam więc dziewczynki i pojechałam przed siebie. Lekko nie było, ale szczęście dziewczynek było gwarantowane. Ogólnie możliwość wypożyczenia rowerów w Hotelu to świetna sprawa, zwłaszcza wtedy, kiedy marzysz o tym, by jak najwięcej czasu spędzać na łonie natury, a nie w samochodzie. A wiadomo, że górskie szlaki oferują naprawdę świetne widoki, a Karkonosze dla miłośników takich przygód są bardzo przyjazne. Kolejny plus dla Blue Mountain Resort.

No i jeszcze jedna rzecz, o której nie mogłabym nie wspomnieć. Własny… kameralny, taśmowy skok narciarski Eskimo Hill, na którym nauczysz dzieci jeździć na nartach, lub powierzysz je pod opiekę zimowego przedszkola narciarskiego. Co prawda nie mamy już zimy, ale za parę miesięcy znów będziesz szukała najlepszego Hotelu dla dzieci w Szklarskiej, na zimowe ferie, więc ta opcja będzie jak znalazł. Koniecznie przypomnę Ci o tym jesienią. Jest MOC? Co myślisz?

Czy naprawdę znasz Hotel, który oferuje tak wiele w jednym miejscu?

Ale czy w Szklarskiej Porębie nie jest za nudno?

Nasz dwudniowy wyjazd nie obfitował w zbyt wiele atrakcji, bo jak ci wspomniałam, sam Hotel był atrakcją, z której mogłybyśmy nie wychodzić, a i tak bawiłybyśmy się fantastycznie.

Niemniej udało nam się zobaczyć…

  1. Wodospad Szklarki. Do wodospadu prowadzi łagodna i szybka trasa, co czyni go lepszą opcją dla rodzin z małymi dziećmi niż np. wodospad Kamieńczyka. Na ten drugi się nie zdecydowałam, ale z pewnością następnym razem się tam wybierzemy.
  2. Harrahow. Ze Szkalrskiej do Harrachowa mamy raptem 15 minut drogi samochodem, po drodze mijając kręte drogi i piękne krajobrazy. W Czechach wjechaliśmy kolejką na szczyt, obejrzeliśmy skocznie narciarskie, jedliśmy pyszną czosnkową i bawiliśmy się na tamtejszych placach zabaw. Niby nic takiego, ale zawsze to inny kraj. I urozmaicenie pobytu.
    Jak mowa o Czechach, warto wziąć pod lupę opcję jednodniowego wypadu do Pragi. 1,5 godziny drogi i masz możliwość odkryć jej uroki. Do zaliczenia podczas kolejnego pobytu.
  3. Kolejka grawitacyjna w Szklarskiej Porębie. A tuż obok niej park linowy, plac zabaw, pyszne lody i orzeźwiająca kawa.

Jak widzisz, nie za wiele tego, ale sama Szklarska oferuje dużo więcej. Choć gdybym była tam bez dzieci to z pewnością całymi dniami leżałabym na trawie i rozkoszowała się górskim zapachem, trzymając w ręku piwo.
Pomarzyć można. A może kiedyś marzenie się spełni…

Jeśli chcesz sprawdzić dostępność najfajniejszego hotelu dla rodzin w Szklarskiej Porębie, w wybranym przez siebie terminie kliknij TUTAJ lub dzwoń do działu rezerwacji +48 756 199 399