Stylizacje dla mamy i córki biją na głowę wszystkie inne stylizacje na moim blogu. Co prawda nie było ich zbyt wiele, bo raptem dwie, może trzy, ale nawet po hasłach, po których wchodzicie na mojego bloga to hasło „mama i córka takie same” jest tym, które szukacie najczęściej. Nie dziwię się. Ja też uwielbiam szukać inspiracji, jak ubrać moje dziewczynki, podobnie jak siebie samą. Bycie mamą dziewczynek ma właśnie w sobię tą magię, że tych inspiracji jest tak wiele i są tak urocze, że zakochać się można od samego patrzenia. Też tak masz?

Dziś co prawda nie mam dla Ciebie żadnej stylizacji, ale pomyślałam, że skoro tak bardzo lubisz takie tematy, to zainspiruję Cię czymś zupełnie innym. I jeśli jesteś mamą chłopca, to ten wpis jest również dla Ciebie, więc śmiało czytaj dalej. Dziś płeć nie będzie mieć żadnego znaczenia. Co więc powiesz na kosmetyki, które możecie używać całą rodziną? Ty, Twoje dzieci, Twój mąż, a nawet Dziadkowie?

Minimalizm w łazience

Lubię minimalizm. Kiedyś siostra, podczas jednej z naszych rozmów, wspomniała mi, że jej koleżanka uwielbia kosmetyki. W domu ma ich całą gamę kolorystyczną i zapachową. Nie jeden szampon, a trzy! Nie jeden żel pod prysznic, a każdy inny, na każdy dzień tygodnia. Bo raz woli truskawkę, a raz zapach czekolady. W niedzielę lubi rozkoszować się cytrusami, a w piątki uwielbia pieścić swoją skórę migdałowym balsamem. Przecież kobieta zmienną jest, prawda? Podziwiam, bo moja łazienka jest zbyt mała, by mogła pomieścić w sobie całą drogerię. Mam więc swój ulubiony szampon, a kosmetyki do wanny podkradam dziewczynkom. Wolę to, niż na odwrót, bo płyn szczypiący dziecko w oczy, nie jest dla niego niczym przyjemnym.

Jakich kosmetyków używamy ostatnio? 

Kosmetyki La Roche-Posay. To są właśnie te kosmetyki, które w ostatnim czasie śmiało używają moje córki i ja. Ja się nie boję, że coś je podrażni albo uczuli, gdy niespodziewanie zamiast swojego, wezmą mój, ani tym bardziej nie boją sie one. Odkąd testujemy wszystkie trzy Olejek Myjący LIPIKAR oraz Emulsję Uzupełniającą Poziom Lipidów, moje podejście do kosmetyków „dla całej rodziny„, zmieniło się o 180 stopni. I jak kiedyś moja mama mówiła, że w ich domu, jedno szare mydło starczało dla wszystkich, a ja nie wierzyłam, tak teraz wierzę, że można mieć w łazience dwa kosmetyki do ciała, które zadowolą każdego. I oddadzą każdej skórze, niezależnie od wieku i potrzeb, to, co dla niej najlepsze. A, że przy okazji poczułam sie jak dziecko, bo moja skóra dawno nie była tak miła w dotyku, jak ostatnio i zaczęłam pozbywać się problemu, który dręczył mnie od jakiegoś czasu, to przyjemny skutek uboczny, o którym muszę Ci zaraz napisać.

Czy jeden kosmetyk dla całej rodziny naprawdę ma sens?

Owszem. Jeśli nie zależy Tobie na całej gamie zapachów, od cynamonu, aż po cytrusy, to śmiało możesz korzystać z serii LIPIKAR La Roche-Posay. Kosmetyki te są dedykowane dla wszystkich, od niemowląt, po dzieci i osoby dorosłe. To co mnie zachwyciło w nich, to przede wszystkim … skład. Czyli coś, na co nie zawsze się spogląda, a już na pewno mało się o tym mówi. I przyznaję bez bicia, że ja też nie robiłam tego zbyt często. Bardziej kierowałam się zapachem, a dziewczynki wybierając sobie płyn do kąpieli – wyglądem butelki. Wciąż się jednak uczę. A ponieważ z jedzeniem, czytanie składów przychodzi mi lekko, pomyślałam, że nie jest za późno, by analizować w ten sposób to, czym smarujemy się na co dzień. Kosmetyki La Roche-Posay, to kosmetyki apteczne. Co prawda nie należą do najtańszych, ale biorąc pod uwagę właśnie ich skład, wydajność i efekty, które widać gołym okiem, śmiało można wydać te złotówki, bo na pewnych rzeczach lepiej po prostu nie oszczędzać. Zwłaszcza wtedy, kiedy pojawiają się problemy skórne u dzieci, wybór odpowiednich kosmetyków ma ogromne znaczenie. Bo albo pogorszą one zmienioną skórę, albo sprawią, że będzie ona w lepszym stanie. Kosmetyki La Roche-Posay, nie zawierają parabenów i są praktycznie bezzapachowe. Piszę o tym otwarcie, bo raz miałam okazję przetestować na dziewczynkach jeden balsam. Niby eko, niby bio, neutralny, a tak okropnie śmierdział, że wylądował w koszu.
Emulsja LIPIKAR Uzupełniająca Poziom Lipidów praktycznie nie pachnie w ogóle, Olejek Myjący zaś, ma delikatny zapach, dla mnie przypomianający zapach małego dzidziusia. Mega pozytywne skojarzenie. I za tą neutralność daję La Roche-Posay, piątkę z plusem, bo sama osobiście za kosmetykami zapachowymi nie przepadam i moje córki również. Co do wydajności, to od ponad miesiąca nie zużylismy nawet połowy butelki, więc myślę, że przy dobrych wiatrach starczą nam one na kolejne dwa.

Fakty na temat dziecięcej skóry – znasz je?

Jest jeszcze jedna rzecz, o której chciałabym Ci napisać. Musisz zdawać sobie sprawę z tego, że skóra dziecka, z racji jej budowy wymaga specjalnej troski, nawet wtedy, kiedy nie boryka się z nadmierną wrażliwością lub innymi problemami. To nie tak, że skoro jest ona młoda, to świetnie daje sobie radę sama, bez żadnego wsparcia. Skóra dziecka jest bardzo delikatna, przez co jest bardziej narażona na działanie czynników zewnętrznych, takich jak kurz, alergeny, suche powietrze, czy nawet woda, niż skóra osoby dorosłej. Z tego względu potrzebuje spacjalnej troski. Jeśli teraz o nią zadbasz, w przyszłości Twoje dziecko Ci za to podziękuje. Ok. Skoro już wiemy, że o skórę dziecka należy dbać, opowiem Ci teraz o moim problemie.

Szorstka skóra – problem wielu kobiet. Jak sobie z nim poradziłam?

O suchych dłoniach poemat mogłabym napisać. I powiem Ci, ze przetestowałam chyba wszystkie kremy do rąk, dostępne na rynku, a problem jak był, tak wracal jak boomerang, z każdym umyciem dłoni. Aż moja znajoma kosmetyczka się dziwiła, że można mieć aż tak suche ręce, na które nie działa zupełnie nic. „Sprzątam bez rękawiczek, to mam za karę” tłumaczyłam to sobie. Dziś wiem, że nie będę wiecznie skazana na suchość skóry, bo … powoli zaczęłam z nią walczyć z pomocą kosmetyków La Roche. Nie powiem, że mam teraz idealne dłonie, ale … nie są tak szorstkie jak jeszcze miesiąc temu, a nawet zaczęły być miłe w dotyku. To zasługa Emulsji LIPIKAR Lait dającej 48-godzinne nawilżenie. Emusja ta zawiera masło karite, oraz wodę termalną La Roche-Posay o właściwościach kojących i ochronnych. Wcieram ją w dłonie 2-3 razy dziennie. Dodatkowo smaruję nią nogi i ramiona. I z każdym dniem jest coraz lepiej. Może nie będę mieć skóry noworodka, ale … kto wie? A może masz podobny problem jak ja? To już wiesz, gdzie możesz poszukać rozwiązania …

Jeden kosmetyk dla całej rodziny to świetne rozwiązanie nawet ze względów finansowych. Zwłaszcza jeśli jest on tak dobry, że mając go, nie musimy szukać dalej. Ponieważ kosmetyki La Roche są dedykowane do skór wrażliwych, alergicznych oraz tych ze schorzeniami skórnymi, jeśli dręczą Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich jakiekolwiek tego typu problemy, wypróbuj nowości LIPIKAR, by przekonać się, czy u Was też zdziałają one cuda. U nas się sprawdziły i nie ukrywam, że mam chęć na jeszcze … To jak? Polecasz coś, co warto wypróbować? Znasz kosmetyki La Roche-Posay? Lubisz je? A może pomogły Wam pożegnać jakiś problem? Podziel się ze mną swoimi odczuciami!

 

Wpis powstał ze współpracy z marką La Roche-Posay.

 

 

 

 

 

 

  • Agata Wierzgacz

    Tak jak u Twojej koleżanki, tak i u mnie jest dużo kosmetyków .Nikt z moich bliskich nie ma problemu z suchą skórą i nie kupuje drogich kosmetyków , najczęściej Nivea , Fa itp.

  • Inspirujący wpis, dzięki.

  • Barbara Szponarowicz

    piękne zdjęcia 🙂 Tylko ja w rodzinie walczę z suchością skóry (istny dramat) z rożnym efektem - ostatnio z polecenia dermatolog kupiłam masło shea (takie surowe, bez dodatków) do tego olejek arganowy i jakaś skóra się lekko poprawiła... ale to jeszcze nie jest sukces - może jak skorzystam z Twojej rady to coś będzie lepiej :)? w każdym razie spróbuje 🙂