Ty i ja czasem jesteśmy zbyt „głupie”, by móc to zrozumieć …

Rozejrzyj się dookoła.

Znów denerwują Cię te rozrzucone zabawki i ten klocek Lego, na który właśnie 5 minut temu nadepnęłaś, wychodząc na paluszkach z pokoju?
Siadłaś na kanapie i zaczęłaś zastanawiać się, za co najpierw powinnaś się zabrać …
A potem westchnęłaś zrezygnowana, że jutro też jest dzień …
Znów taki sam. Przewidywalny.

Że rano po raz kolejny będziesz się śpieszyć.
Słuchać strzelanych fochów,
Wybrzydzania, gadaniny wciąż niezamykających się buzi …
Podczas gdy Ty, wolałabyś zjeść śniadanie w stylu slow life.
Chciałabyś zarzucić nogi na kanapę, ubrana w dżinsy z dziurami
I delektować się gofrem bezglutenowym.
A tymczasem znów przegryzasz parówkę. Nawet ketchupu sobie nie nałożyłaś.
Skończył się, gdy ostatniego kleksa dałaś dziecku.
Tak. Ono też je parówki. Najchętniej rano i wieczorem.
A w południe pomidorową. Żadnych tam zup krem z jarmużu.
Żadnych desrów z chia każdego dnia. Ono woli zwykłą mufinkę. Ze słodkim lukrem na wierzchu.

A gdy przychodzi pora spaceru, siadasz na kanapie, opierasz głowę o zagłówek,
By móc zebrać siły i zderzyć się z rzeczywistością.
Bo to nie tak, jak na zdjęciach z Instagrama.
Że dziecko siedzi w wózku całe godziny, a Ty podziwiasz przyrodę …
Ono chce biegać, a ucieczka zdaje się być dla niego najlepszą rozrywką.

Brane na ręce, zaczyna histerię, bo nie wie, że ten samochód jadący ulicą obok …
Nie zatrzymałby się tuż przed nim …
Jest Ci ciężko.
To wtedy pierwszy raz przychodzi Ci do głowy myśl,
Że gdyby tylko było w żłobku …
To nie Ty martwiłabyś się o jego dietę, przedpołudniowy spacer i popołudniową drzemkę.
Ta myśl nie daje Ci spokoju. Tak bardzo chciałabyś, by właśnie teraz było tam, a nie tu.
By Twój dom był czysty, obiad zrobiony na czas, a kawa wypita w spokoju …

Mam te samy myśli. Czasem.
Nie jesteś sama. Naprawdę.
Ale Ty i ja jesteśmy zbyt głupie, by móc coś zrozumieć …

Że gdzieś tam, wcale nie daleko, być może parę przecznic dalej …
Rozgrywa się jakiś dramat.
Gdzieś obok, właśnie jedna Mama straciła dziecko.
Druga właśnie je chowa …
Trzecia walczy każdego dnia o jego zdrowie …
O to, by za parę lat, wciąż było z nimi.
Może przykute do wózka, może ze wzrokiem wbitym w najbardziej oddalny punkt w pokoju …
Ale było.
Ale Ty i ja jesteśmy czasem zbyt głupie, by móc to zrozumieć.

By móc zrozumieć …

…że  pośpiech rano wcale nie jest najgorszy. Najgorzej jest, gdy nie ma się dla kogo śpieszyć.
… że gwar i wrzask to pestka. Gorzej, gdy w domu jest cisza. Taka rozdzierająca na wskroś, głucha i krzywdząca …
…że ta parówka może i nie jest najlepsza, ale dziecko ją je. Ze smakiem. Bo ma smak, węch, wzrok i słuch. To naprawdę wiele …
… że ten spacer, nie trwa wieki. To tylko godzina, albo dwie przelotem. Że teraz tupnie nogą, bo chce wszystko zrobić samo, a za 10 minut podbiegnie, wyciagnie rączki i zechce się przytulić. I podziękować, że sprawiłaś mu dzień. Najlepszy w jego życiu. A dla Ciebie to tylko spacer …
że może i żłobek byłby fajny, ale czas spędzony z dzieckiem jest jeszcze fajniejszy. Bo za kilka lat tego czasu z każdym dniem będzie mniej. 
Ktoś inny będzie kiedyś ważniejszy. Teraz najważniejsza jesteś Ty. 

Bo my po prostu jesteśmy czasem zbyt głupie, by zrozumieć, 
że są na tym świecie mamy, które oddałyby wszystko
By móc mieć to, co mamy my. 
Ty i ja.  
Klocki na podłodze, powywalne ubrania. Zbitą szklankę. Tylko przypadkiem. A potem drugą, gdy sprawdzało prawo grawitacji.
Zmęczenie i te codzienne dylematy.
Worki pod oczami z czuwania nad dzieckiem, a nie z płaczu za nim …

One w zamian mają smutek. I ból w pakiecie. 
Ty masz wszystko. 
Zrozum to proszę, gdy następnym razem zechcesz krzyknać.
Albo, gdy będziesz mieć ochotę wyjść.
Zamknąć za sobą drzwi i wrócić za trzy doby.

Ja zrobię to samo …
Zrozumiem.
Spuszczę głowę, przełknę ślinę i przytulę …
Jutro też jest dzień.

Wygraj go! Z tymi, których kochasz, u boku …