Dwie córeczki. Pierwsza miała sen jak z bajki. Idealny. Druga, cóż. Od kilku dni ratuje mnie poranna kawa, bo wychodzące trójki sprawiają, że Maja uwieszona jest na piersi w trybie „non-stop”. Ale przecież Wiki też ząbkowała. Co zatem robię źle? Mam na to jedną odpowiedź. Nic.

Wiele z Was pyta mnie, czy mogłabym poradzić Wam coś, na płytki sen dziecka, albo czy wiem, czym ten stan może być podyktowany. Generalnie przyczyn może być wiele, choć najbardziej prawdopodobną przyczyną w pierwszym roku życia dziecka, zwłaszcza jeśli zaburzenia snu, pojawiają się cyklicznie, moga być skoki rozwojowe, które przy Majce pojawiały się prawie z dokładnością co do dnia i szkoda, że nie co do godziny. I zdarza się, że po jakimś czasie piszecie, że to chyba faktycznie było to, bo sen dziecka stał się spokojniejszy, a Wy bardziej zrelaksowane. Niemniej mimo wszystko, kiedy pytacie mnie o to, to tak naprawdę chciałabym móc Wam napisać, że …

To czysta ruletka!

Wiki spała książkowo kilka godzin i budziła się co najwyżej raz na pierś. Maja jest zupełnie inna. Niby śpi. Pięknie i szybko zasypia, ale lubi się budzić, czasem stawiając w pion całą rodzinę. Oczywiście nie jest tak 365 dni w roku, ale i tak marzenia o takim śnie, jaki miała Wiki, są dla nas teraz tylko … marzeniami.

Co więc nauczyło mnie o śnie dzieci, życie z dwójką, o czym wcześniej nie miałam pojęcia?

  1. To nie jest moja wina …

Pamiętam jak mając idealnie śpiącą Wiki, myślałam, że jestem super, bo ona śpi tak dobrze. Tymczasem kiedy urodziła się Maja i zaczęły się nocne wędrówki, zastanawiałam się, czy to moja wina i co robię źle. Teraz wiem, że w obu przypadkach nie miałam racji. Nie byłam ani super, nie jestem też do bani. Po prostu mam różne dzieci.

2. Czasem nie ma odpowiedzi …

Jeśli wyczerpują się wszystkie prawdopodobieństwa i nawet lekarz nie pomaga, a żadna z hipotez nie jest trafna, może okazać się, że szukanie odpowiedzi na siłę i tak nie wniesie w nasze życie nic nowego, poza tym, że każe nam czekać na to, aż niespokojny sen po prostu minie … Bo jak nie głód, skok, nie kolki, nie alergia, ani zwykły katar, ani nawet nocne koszmary, robaki, czy inne nieprawidłowości, to może po prostu nasze dziecko tak ma? Może w ten sposób odreagowuje bodźce dochodzące do niego przez cały dzień, bo nie wie jak sobie poradzić w tym świecie, który dla niego jest wciąż obcy … A może ma na niego wpływ jakaś sytuacja w domu? A może wszystko jest ok, a ono jak sie budziło, tak dalej sie budzi …  Czas i cierpliwość są momentami najlepszą odpowiedzią. I tego się trzymam.

3. Któregoś razu poczuję się zaskoczona!

Co prawda ja wciąż czekam na tę chwilę, ale z doświadczenia innych mam wiem, że przyjdzie taki dzień, kiedy moje dziecko mnie zaskoczy. Nagle przespi całą noc, a potem kolejną, kolejną i tak dalej … Nie obudzi sie na cycka, nie poprosi w nocy wody, nie zawoła „mama”. Nie będzie się chciało w nocy przytulić, nie wskoczy mi do łóżka przerażone, że za jego włąsnym siedzi jakiś stwór …

A ja nadal będę sie budzić w połowie nocy, podchodzić pod łóżko i sprawdzać czy wszystko jest ok. Bo takie jest serce matki. Ona zawsze czuwa najbardziej, nawet wtedy, kiedy czuwać nie musi …

Więcej o śnie dziecka przeczytasz TUTAJ.

  • Łukasz Patrycja Sałek

    Racja ja czasem odruchowo wstaje i spr kolderki i czy oddychaja spokojnie,czy nie za cieplo albo za zimno 🙂 ciezko bedzie z tego wyrosnac 😀

  • Agata Wierzgacz

    Moja Julia czasem głośniej odetchnie to już zaglądam do niej , ruszy się już zaglądam …

  • Monika Flok

    oj tak- zawsze bedziemy czuwać chodzby spały cała noc