Czy otwierając dziś ten wpis, czujesz się szczęśliwa i pełna energii, czy raczej zmęczona i rozdrażniona?
Czy czeka Cię wieczór pełen relaksu, czy tuż po tym, jak dzieci pójdą spać – zabierzesz się za pracę? Wstawisz pranie, poczekasz aż się zrobi, wywiesisz, a w międzyczasie wyprasujesz stertę z weekendu?…
Tuż po 22 stwierdzisz, że jeszcze nie zjadłaś kolacji, ale właściwie o tej porze jedzenie to grzech. Wciąż nie zrzuciłaś tych 5 kg od porodu, a przecież urodziłaś 4 lata temu…
Czy zastanawiasz się czasami, skąd czerpać siły, kiedy nie wystarcza Ci ani czasu, ani chęci na realizowanie podstawowych czynności dnia codziennego, a co dopiero mówić o swoich pasjach i marzeniach?…

Jeśli czujesz, że coś z tego, co wyżej nie jest Ci obce, przeczytaj ten wpis. Obiecuję, że nie zajmę Ci zbyt dużo czasu.

Wiele razy czuję się tak samo. Nie wiem w co włożyć ręce. I kiedy ogarniają mnie takie uczucia, myślę o jednym… Jak moja babcia od strony Taty, dała radę szczęśliwie wychować 6 dzieci? Ja mam tylko dwie…

To proste.

Po porodzie nie miała ciśnienia, żeby wyglądać jak milion dolarów już po kilku dniach.
Nie marzyła o tym, żeby jej dziecko było najsłodszym dzieckiem na Instagramie.
Nie ubierała je w markowe ubrania warte setki złotych, a tym samym nie miała ciśnienia, żeby te pieniądze zarobić.
Nie chciała, żeby jej dzieci nauczyły się chodzić w wieku 8 miesięcy. Szybciej niż dzieci jej sąsiadki. I opanowały czytanie w wieku lat czterech. A po angielsku nie musiały płynnie mówić idąc do zerówki.  
Piekła chleb dwa razy w tygodniu.
Na kolację gotowała kaszę mannę.
Ścierała marchewkę z jabłkiem na deser i przez tydzień podawała to samo.
A potem jabłko zamieniała na gruszkę i znowu tydzień deserów z głowy.
Tato mi opowiadał, że wiele razy na obiad jedli ziemniaki z maślanką. Dzień w dzień.
I chleb czerstwy maczany w jajku.
Nie chodziła na siłownię.
Nie ćwiczyła z Lewandowską.
Nie spędzała godzin na porównywaniu składów produktów zanim wrzuciła do sklepowego koszyka.

Wiesz czemu?
Bo nie była osądzana.
Ani przez swoją Mamę, siostrę czy sąsiadkę.
Nie oceniała jej koleżanka, przyjaciółka czy nieznajoma.
Nie oceniał jej własny Tato. Nie robił tego mąż.

Nie była osądzana i nie czuła się winna.
Nie czuła na sobie presji, którą dziś czuje niejedna z nas.
Gdy początku macierzyństwa…
W biegu po doskonałość tracimy to, co najważniejsze.
Tracimy CZAS.
Czas, który nigdy do nas nie wróci.

Dlatego najwspanialsza rada o macierzyństwie, którą dziś usłyszysz brzmi tak:

Nie bądź perfekcyjna. Bądź wystarczająco dobra.
A zamiast gonić za idealnym światem, po prostu ciesz się dziećmi.
Bo moja Babcia tak właśnie robiła.
Spędzała z dziećmi czas na polu, plewiąc ziemniaki, a do dziś z tego pola nie ma ani jednego zdjęcia.
Pozostały wspomnienia.
Te w sercu.
Najpiękniejsze.

Buciki ze zdjęć – BOBUXnajfajniejsze buty, które towarzyszą nam od dawna. Dziewczynki je uwielbiają. Jeśli szukacie fajnych butów, które będą Waszym dzieciom służyły cały sezon – zajrzyjcie na stronę producenta.
Cała reszta ubioru – sama nie wiem skąd. Ale jakie to ma znaczenie? 🙂