Przed weekendem Kochane, zanim truskawki całkowicie znikną ze straganów, zapraszam Was na najprostszą i najlepszą tartę ever. Taką na kruchym spodzie, z kremem budyniowym ala karpatka i owocami. Nie będę się rozpisywać, że to pyszne i łechci moje kubki smakowe. Uwielbiam taki deser i nigdy nie odmówię, gdy ktoś mnie takowym poczęstuje. I choć zamienniki bywają równie udane (np. krem jaglany, albo spód tarty z orzechów i bakalii), to oryginał jest tylko jeden!

Tarta z kremem budyniowym

Kruchy spód do tarty

  • 190 g mąki pszennej
  • 40 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 100 g masła, zimnego
  • 1 łyżka kwaśnej śmietany 18%
  • 1 żołtko

Formę na tartę o średnicy 24 cm posmarować masłem i oprószyć mąką pszenną. Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość około 3 mm i wyłożyć nim formę. Ponownie schłodzić w lodówce przez 30 minut. Schłodzone ciasto oprószyć mąką pszenną, wyłożyć na nie papier do pieczenia, następnie na papier wysypać kulki ceramiczne, które obciążą ciasto (może być też fasola, ryż).

Piekarnik nagrzać do 220ºC. Obniżyć temperaturę piekarnika do 200ºC, wstawić ciasto i podpiec przez 15 minut. Następnie formę wyjąć z piekarnika, usunąć papier z obciążeniem, wstawić z powrotem do piekarnika i piec dodatkowe 8 – 10 minut, do zarumienienia i wypieczenia spodu. Wyjąć, wystudzić.*

Krem ala karpatka

  • 500 ml mleka (u mnie kokosowe)
  • 90 g cukru pudru
  • 4 żółtka
  • 35 g mąki pszennej
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • 1 laska wanilii
  • 200 g masła
  • owoce do dekoracji

400 ml mleka zagotować z laską wanilii przeciętą na pół. W międzyczasie utrzeć żółtka z cukrem pudrem, mąką ziemniaczaną i pszenną oraz 100 ml mleka. Do gotującego się mleka, wlać rozrobiony płyn i zagotować. Gdy budyń będzie gotowy i wystygnie, ubijamy masło i dodajemy powoli zimny budyń. Gotowy krem nakładamy na wystudzony spód od tarty i dekorujemy owocami.

Palce lizać … mówię Wam, lizać 🙂

Cudnego piątku <3