Nie jestem idealna, ale jestem mamą …

Kimś, kto rano budzi się, podchodzi i daje buziaka.

Kimś, kto wstaje w nocy, gdy trzeba, a nawet jak nie trzeba to wstaje po to, by sprawdzić, czy wszystko jest ok …

Kimś, kto jest obok 24 godziny na dobę …

W zdrowiu i w chorobie …

W lekkim katarze i przy zapaleniu płuc …

Kimś, kto parzy herbatę po raz dziesiąty, bo każda inna jest za zimna, albo nie taka.

Za słodka. Za gorzka. Albo z fusami.

Kimś, kto nie chce dać Nutelli, a z czasem i tak ulega. 

Kto zatrzymuje się na środku drogi, by pokazać krowy. 

Kto schyla się, by wysłuchać, albo przytulić tak bez powodu.

Kto krzyknie i przeprosi. 

Kto uśmiecha się ciągle, a gdy trzeba zapłacze …

Kimś, kto ma uczucia i nie jest ze stali. 

Kto czasem upada, by się podnieść mocniejszą. 

Kimś, kto ma moc, bo wie kto jest jego energią 

 

Nie jestem idealna, ale jestem mamą …

Nosiłam pod sercem przez 9 miesięcy i ból kopniaków, takich całkiem przypadkiem i od niechcenia czułam znacznie wcześniej.

To ja wiedziałam, czym jest dziecięca czkawka, jeszcze zanim trzymałam dziecko w swoich dłoniach.

To ja czułam jak rośnie, a gdy nie miałam sił oddychać, oddychałam głębiej, bo wiedziałam, że ma to sens …

A każde zdjęcie usg, oglądałam jeszcze po porodzie … ukradkiem. Pomiędzy nocnym karmieniem. 

Nie jestem idealna, ale jestem mamą …

 

I będą nią zawsze. Tu i teraz. Za rok i za dwa. 

Bo serce mamy wie o rzeczach, które dla innych mogą być niezrozumiałe. 

Bo serce mamy, jest po prostu sercem mamy …

tej kruchej i silnej zarazem …

dla swoich dzieci jedynej …

Kalosze użyte do rodzinnej stylizacji Kamik