Chyba każda z nas choć raz w życiu została totalnie zaskoczona i zna taki scenariusz. Siedzisz sobie wygodnie na kanapie i odpoczywasz przy popołudniowej kawie, a tu nagle dzwoni telefon „Cześć. Słuchaj Kochana. Jesteśmy ze Stasiem w Waszych okolicach i pomyślałam, że wpadniemy. Co Ty na to?”. Cieszysz się jak szalona, bo dawno nie widziałaś swojej koleżanki, a Wasze dzieci się bardzo lubią. Jest tylko mały problem – nie masz w lodówce nic, czym możesz poczęstować niezapowiedzianych gości. Do sklepu nie zdążysz, a parówek przecież solo nie podasz. Spokojnie. Dziś mam dla Ciebie sposób na to, jak zrobić imprezę dla dzieci i szybką przekąskę w 10 minut I te parówki, które masz w lodówce, będą na wagę złota!


Zrób imprezę i szybką przekąskę w 10 minut!

Przede wszystkim zawsze mam w domu jednorazowe, papierowe, kolorowe talerzyki dla dzieci, kubeczki oraz ozdoby, którymi mogę udekorować stół. Poza tym można je segregować, więc nie są na jeden raz. A dla dzieci to niesamowita frajda, kiedy mogą zjeść posiłek podany właśnie w ten sposób.
Ponadto w domu są świeże owoce, z których mogę wycisnąć sok – np. pomarańcze lub ananas.
Słodycze też się jakieś znajdą, bo babeczki pieczemy bardzo często, więc z tym nie ma najmniejszego problemu. Zawsze mam też ukryty popcorn – sama go podjadam wieczorami, więc lubię mieć zapas. A na danie główne czaruję dzieciom moje ulubione danie z dzieciństwa, którego przygotowanie zajmuje mi dosłownie chwilę.

Szybka przekąska – Parówki w cieście naleśnikowym ze szpinakiem

Do przygotowania tej szybkiej przekąski, która może zastąpić nawet obiad, a już na pewno nadaje się na kolację, potrzebujesz:

– ½ szklanki mleka
– ½ szklanki wody
– jajko
– ½ szklanki mąki
– szczyptę soli
– garść świeżego szpinaku (jeśli nie masz szpinaku, a chcesz uzyskać podobny efekt – dodaj barwnika spożywczego)
– 2 łyżki oleju
– paczkę parówek lub kiełbasek – u mnie Sokoliki firmy Sokołów
– jajko do panierki 
– bułka tarta

Zmiksuj ciasto na naleśniki (najlepiej blenderem, ze względu na szpinak). Usmaż kilka placów. Podgrzej parówki. Aby były jeszcze smaczniejsze zdradzę Ci sekret. Parówki podgrzewaj w wodzie z dodatkiem liścia laurowego i ziela angielskiego. To pomoże wydobyć z nich jeszcze więcej smaku. Na naleśniki układaj parówki i zawijaj. Obtocz w jajku i bułce tartej i usmaż. Pokrój na małe kawałki i postaw na dekoracyjnym talerzyku. Możesz dodatkowo wbić ozdobne wykałaczki. Podawaj solo lub z ketchupem. Dobre na ciepło, ale równie smaczne na zimno.

Prawda, że banalnie prosty przepis?

Do tego wystarczy, że podasz kabanosy, pomidorki koktajlowe lub malutkie korniszony i masz imprezę dla niezapowiedzianych gości gotową! Gwarantuję, że nie odejdą od stołu głodni, a Ty nie będziesz zmęczona przygotowywaniem wielu potraw.
Często bowiem bywa tak, że chcemy być we wszystkim perfekcyjne i wydaje nam się, że jak przychodzą goście, to stół musi być suto zastawiony. A tymczasem wielokrotnie gościłam u siebie znajomych i nie miałam totalnie nic, czym mogłabym ich zaskoczyć. Wiele razy serwowałam tylko herbatę. A czasem właśnie organizowałam taki szybki poczęstunek z tego, co miałam w lodówce. A co jak co – w mojej lodówce parówki i kiełbaski mają stałe miejsce.

Oczywiście przykładam dużą wagę do tego, co podaję dziewczynkom. Zwracam uwagę na skład i nie podaję czegoś, co nie ma czystej etykiety. Ponieważ do współpracy zaprosiła mnie marka Sokołów (produkująca m.in. linie Sokoliki), zanim przygotowałam ten wpis, dokładnie przypatrzyłam się składowi wszystkich ich produktów dla dzieci, które posiadają w ofercie, czyli parówek, kiełbasek, kabanosów i szynki. Producent przygotował produkty całkowicie pozbawione konserwantów i innych wypełniaczy. I tak np. parówki mają w swoim składzie kilka podstawowych składników takich jak mięso, skrobia ziemniaczana, sól i przyprawy. Tak samo pozostałe produkty. W ich wyrobach nie znajdziesz ani glutaminianu sodu, ani żadnych fosforanów czy innej chemii. Cieszę się, że firma udoskonaliła składy tych produktów, bo przecież w dużej mierze podajemy je swoim dzieciom (no dobrze, przyznaję – ja też jem często kiełbaski), a nie ma nic ważniejszego dla rodziców, niż zdrowie ich pociech.

Wniosek jest jeden. Więcej szczęścia wynika z dawania. A dawać można na wiele sposobów. Czasami bowiem dawanie obejmuje poświęcony czas. Na spotkanie w gronie rodziny czy przyjaciół. I nie trzeba od razu organizować przyjęcia. Można przygotować skromniejszą zabawę, bez prezentów, za to z muzyką, popołudniem spędzonym na planszówkach i z dobrym, szybkim jedzeniem. Radość dzieci – bezcenna. I wspomnienia, które pozostaną na lata.