Z racji ogromnego zainteresowania na wzmacniający syrop naturalny z miodu, malin i witaminy C, podaję Wam proporcje, które ja wykonałam w Thermomixie. Inspiracją był dla mnie świetny produkt AnnaBee – „Miód, malina, witamina”.

Produkt należy przechowywać w lodówce i spożywać na bieżąco. Póki są świeże maliny, warto go zrobić i wzmocnić się przed kolejną falą. Oto przepis na najbardziej naturalny syrop na przeziębienie i wzmocnienie odporności. Masz Thermomix? Zrobisz go w parę chwil!

Syrop z miodu, malin i witaminy C – przepis na Thermomix

0,5 kg malin wypłukałam i gotowałam 10 minut w TM na temperaturze 50 stopni (są głosy, żeby zrobić to w 100 stopniach, żeby zabezpieczyć produkt – czyli owoce w 100 stopniach, studzimy, dodajemy miód i witaminę C – nie mam wiedzy w tym temacie, ale spróbuję się dowiedzieć i najwyżej zrobię w 100 stopnaich). Po tym czasie zmiksowałam na obrotach 10 i przetarłam przez sitko, żeby pozbyć się pestek. Przecier malinowy – wyszło 360 g, połączyłam z miodem lipowym (można kombinować z miodami) w takiej samej ilości – 360 g i do 720 g specyfiku dodałam 30 g kwasu l – askorinowego (nastepnym razem dodam więcej, bo według moich obliczeń – aktualnie w łyżeczce znajduje się 0,20 g witaminy C z samego kwasu, plus dodać witaminę C z owoców). Całość wymieszałam na obrotach 2 w temperaturze 37 stopni (nie więcej). Przelałam do wyparzonych słoiczków i do lodówki.

Dawkowanie – 2 razy dziennie po łyżeczce (wtedy 0,5 g witaminy C), ale źródła mówią, że spokojnie można spożywać więcej – od 1 grama w górę – wszystko zależy ile macie witaminy C w 1 łyżeczce – musicie pokombinować i policzyć. 

Thermomix przydaje się do robienia takich naturalnych syropów, jak nie wiem co 🙂

W następnym tygodniu ogarnimy jeszcze dwa słoiczki. Myślę, że do 3 mcy wytrzyma w lodówce (spozyć w ciagu 3 mcy, najlepiej od razu zacząć, nie zostawiać w zamknięciu), a potem będziemy wspierały się innymi domowymi suplementami. Myślę też, że spróbuję zrobić to samo z jagodami – Miód, jagoda, witamina. Albo zamrożę maliny i jesienią zrobię to samo.

A jak nie masz Thermomixa, to zrób to inaczej – tylko pilnuj temperatury.