Lubisz patrzeć na własne dziecko? Ja uwielbiam! Ten moment, kiedy nic nie zaprząta moich myśli, kiedy jestem oddana w 100 procentach im. Kiedy się bawią albo kiedy śpią. Po prostu lubię patrzeć. I snuć marzenia. Kim będą? Jak będą wyglądały za lat 5, 10, 20? I choć staram się żyć TU i TERAZ, to jednak po coś tę umiejętność patrzenia w przyszłość mamy. Te nasze wyobrażenia, choć czasem nieidealne, są nad wyraz fajne. Odprężają, relaksują, a czasem nawet dają kopa, by tak pokierować wydarzeniami w życiu, by się spełniły.

A teraz popatrz na swoje dziecko i spróbuj sobie wyobrazić na kogo wyrośnie. Nie chodzi o to czy będzie lekarzem czy ogrodnikiem. Czy zamieszka w Polsce czy w Stanach. Czy będzie mieć dzieci, czy nie. Chodzi o to na jakiego wyrośnie człowieka. Jaki będzie mieć charakter? Jaką osobowość? Bo choć prawdą jest, że wiele rzeczy daliście mu w genach to jednak … Czy ta Mała iskierka, na którą właśnie patrzysz, wyrośnie na kogoś, kto będzie stanowił Twoją dumę, czy na odwrót?

Być może powiesz mi, że starasz się je wychowywać jak najlepiej, a życie i  tak zweryfikuje pewne sprawy. Brawo. Ja też chcę zrobić to jak najlepiej potrafię. Więc w pełni Cię rozumiem. Ale zdaję sobie sprawę, że to od nas zależy, na kogo wyrosną One. Ba. W pełni wierzę, że za lat paręnaście, będą naszym odbiciem, niczym zwierciadło. Jesteś nerwowa? Twoje dziecko również będzie nerwowe. Jeśli spokój to Twoje drugie imię, ono również będzie jego oazą. Jeśli potrafisz mówić o swoich uczuciach, ono także nie będzie mieć z tym problemu. Bo jego kształci nie tylko edukacja, ale przede wszystkim DOM. To w jakim domu się wychowa, będzie mieć wpływ na całe jego życie. I to ten DOM, który tworzywie WY, zadecyduje o tym kim Ono będzie.

Już raz pisałam Ci o tym, że dziecko to Twój najlepszy psycholog. Że już od oseska wyczuwa Twoja każdą emocję. Ale Ono nie tylko czuje. Ono też widzi. Jest idealnym obserwatorem i nawet jeśli wydaje się Tobie, że ogląda telewizor, ono widzi. Z biegiem lat, im jest coraz bardziej starsze, dostrzega coraz więcej. Zaczyna to analizować. Co zobaczy w Waszym domu? Czemu dajecie pierwszeństwo? Jakie ideały są Wam bliskie? Jak traktujecie swoich rodziców? Jak mówicie o nich za zamkniętymi drzwiami? Pamiętaj ono słucha i widzi. Ono się uczy. I nauczy się tego, na co mu pozwolisz. Do czego dasz mu dostęp.

Czasem są to błahostki. Czasem w tym pędzie życia gnamy przed siebie, uczymy dzieci literek, cyferek, zna dzięki nam wszystkie zwierzątka w wieku lat 2, a jak idzie do przedszkola to już liczyć potrafi. Potem są ohy i ahy, że takie mądre i inteligentne. A tymczasem jest ono mądre, a zarazem nie bardzo wie, jak radzić sobie ze swoimi emocjami. Albo idzie wśród dzieci ten nasz aniołek i … staje się kimś zupełnie innym. Ile razy miałaś ochotę rzec „nie poznaje własnego dziecka, w domu taki grzeczniutki” … A ono w domu patrzy, analizuje, a potem to wszystko wynosi za domowe drzwi i robi zupełnie tak jak WY…

Więc popatrz na swoje dziecko, na tę malutką iskierkę… Wychowanie to droga długa. Nie zawsze prosta. Często wyboista. Daje satysfakcje, mimo tego, że czasami bywa frustrujące. Lecz wychowanie to nie tylko nakazy, czy zakazy. To nie tylko pokazywanie tego, co dobre czy złe. To nie nazywanie rzeczy po imieniu. To nie tylko nauka czy zabawa. To przede wszystkim dawanie PRZYKŁADU. Więc jakim przykładem jesteś TY drogi rodzicu? Gdy więc patrzysz na swoje dziecko, spójrz dziś na siebie. Jeśli nie masz sobie nic do zarzucenia, świetnie. Dalej wychowuj swoje dziecko, tak, jak to robisz. Ale jeśli widzisz, że możesz coś zmienić w sobie, zacznij pracować nad tym już dziś. Bo ono patrzy. I wyrośnie na Twoje odbicie. Niczym zwierciadło …

nowe-1-237nowe-1-236nowe-1-238nowe-1-235