1,5 miesiąca temu postanowiłam przed wiosną trochę popracować nad sobą w kontekście zdrowia. Ostatnie miesiące były dla mnie źródłem wielu stresów, które odbijały się na mnie ze zdwojoną siłą. Nie zawsze miałam czas na to, by zastanowić się co jem. Więc jadłam szybko i w biegu. Efektem było zyskanie zimą 5 nadprogramowych kilogramów. I choć wciąż była to dla mnie akceptowalna waga, chciałam wrócić do tej przy której czuję się najlepiej. Największym wyzwaniem okazała się dla mnie rezygnacja ze słodyczy. Do tej pory każda kawa była zajadana czymś słodkim, a wieczory to był idealny moment na pochłonięcie całej tabliczki czekolady. Potem pobudka z bólem głowy i tak koło się kręciło…

W pewnym momencie powiedziałam STOP. Jeden dzień potrzebowałam na to, by zastanowić się jak zmienić swoje nawyki żywieniowe. 10 letnie życie z kimś, kto był ciągle na diecie, dało mi pewną wiedzę o tym, co działa, a co jest totalnie bez sensu…

Dlatego dziś chciałabym się z Tobą podzielić tym, co JA OSOBIŚCIE jem na co dzień, jakie efekty zauważyłam po 1,5 miesiąca oraz pokazać Tobie alternatywę dla 19 śniadań, obiadów i kolacji, które MOGĄ BYĆ dla Ciebie wskazówką jak układać jadłospis, żeby na lato cieszyć się nie tylko fajną figurą, ale również dobrym zdrowiem.

Mój przykładowy jadłospis oraz ZASADY, którymi kieruję się podczas przygotowywania posiłków

  1. Śniadanie białkowo – tłuszczowe – głównym składnikiem mojego śniadania są jajka. I tutaj od jajek zaczyna się wszystko. One stanowią dla mnie bazę, a cała reszta to dodatek. Oczywiście zanim zjem śniadanie wypijam szklankę ciepłej wody z cytryną.
    Najczęściej rano przyrządzam sobie szakszukę. Cieszę się, że tak wiele z Was odkryło to danie w swojej kuchni. Bomba! Przepis na szakszukę według Mamalife znajdziecie TUTAJ, a teraz 4 wariacje:
    1. Cebula, papryka, szynka podsmażone na maśle + sól i kumin rzymski + passata + jajka
    2. Cebula, papryka, szynka podsmażone na maśle + sól i kumin rzymski + passata + jajka + szpinak
    3. Cebula, papryka, fasola czerwona z puszki podsmażone na maśle + sól i kumin rzymski + passata + jajka
    4. Cebula, papryka, cieciorka podsmażone na maśle + sól i kumin rzymski + passata + jajka + szpinak
    Gotową szakszukę obsypuję zieleniną (szczypiorek, natka pietruszki) lub kiełkami. Dawniej jadłam z domowym chlebem na zakwasie (co widać na załączonym zdjęciu), a teraz staram się unikać węglowodanów do śniadania.
    Po zjedzeniu takiego zestawu – nie czuję się głodna i mam dużo energii – a o to przecież chodzi.
  2. Obiad – najbardziej idealny to mięso i warzywa, u mnie z dodatkiem węgli.
    Jeśli chodzi o obiad, moja wiedza podpowiada mi, że najlepszym rozwiązaniem w przypadku osób jedzących mięso, byłaby jego porcja plus warzywa.
    Ponieważ jednak moim efektem nie jest walka z nadwagą, moje obiady są bardziej zróżnicowane. Porcja mięsa/węglowodany plus warzywa.
    Gdybym miała wybrać jeden posiłek spośród wielu, który najczęściej skrada mi serce to zdecydowanie byłaby to ekspresowa chińszczyzna, w której ilość składników zależy tylko i wyłącznie od Waszych preferencji smakowych. Przepis na nią znajdziesz TUTAJ.
  3. Kolacja. Moje wieczory to czas na zjedzenie węgli. I tutaj ciekawostką jest to, że wiele osób odchudzających się na samą myśl dostałoby gęsiej skórki. Ryż na kolację? Ziemniaki? Kasza? Okazuje się, że tak! Z przeprowadzonych badań wynika, że spożycie 70 % węglowodanów wieczorem, pozwala na większe zgubienie tłuszczu, nawet pomimo mniejszej ilości utraty masy w kg. Jedząc węglowodany wieczorem jesteś mniej narażona na utratę mięśni, gubiąc właśnie tłuszcz (jedząc węgle wieczorem podnosisz poziom leptyny, co poprawia spalanie tłuszczu w nocy i w ciągu następnego dnia). Poza tym podnosisz poziom serotoniny, co pomaga Ci się wyciszyć, zregenerować i dobrze wypocząć.
    Węglowodany na noc = lepszy sen.
    Oczywiście jeśli trenujesz, to pamiętaj, że 30 % węglowodanów z codziennej podaży powinnaś zjeść po treningu, by uzupełnić glikogen!
    Jak wygląda moja kolacja?
    Ulubionym daniem jest kasza z warzywami lub pieczone warzywa z ogórkowym dipem.
    Na kolację nie jem mięsa.

Zasady zatem znacie. Śniadanie białkowo – tłuszczowe z warzywami, obiad to miks, a kolacja to węgle – na wytrawnie, rzadko kiedy na słodko. Tak ułożona dieta pomogła mi zgubić 4 kg bez ćwiczeń. Oczywiście to mój sposób, ale jak się okazuje, może być skuteczny również u Ciebie.

Jeśli zaś chodzi o owoce – to najczęściej wypijam sok świeżo wyciskany z wyciskarki 4Swiss. Dawniej piłam taki sok do śniadania, a teraz często jest to mój drugi posiłek przed obiadem.

To nie jest żadna dieta cud, ale świadome jedzenie, po którym najzwyczajniej czuję się dobrze i syto.
Jak wspomniałam – chyba wszystkie możliwe diety testowałam z B. w domu i jedynie ten sposób przynosi mi osobiście najlepsze korzyści. W dodatku efekty są długotrwałe

Czy sprawdzi się u Ciebie? Najlepiej spróbuj i przekonaj się sama!

A teraz pozostawiam Cię z przykładowym jadłospisem w formie PDF. Ściągnij sobie na telefon i miej zawsze pod ręką. Podsuwam Ci aż 19 pomysłów, które są zgodne z zasadami, o których pisałam.

Pobierz PDF z pomysłami na śniadanie, obiad i kolację – 19 pomysłów na codzienny jadłospis

I pamiętaj – Jedzenie służy nam po to, żeby żyć. Nie żyj tylko po to, by jeść. Czyli zachowuj umiar. Liczenie kalorii już dawno przestało służyć dietetykom do tego, by wyznaczyć prawidłową dietę. Nie dajmy się zwariować. Myślmy pozytywnie… Efekty przyjdą same!

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułCzy WARTO czekać? Przekonaj się sama…
Następny artykułList do SAMOTNEJ Matki…
SAMODZIELNA Mama dwóch córeczek, Blogerka. Z wykształcenia magister Fizjoterapii, Kosmetolog oraz Coach. Z głową pełną niebanalnych pomysłów, energią i pozytywnym myśleniem.