Dziś miałam mieć pobudkę o 7.00, ale dziewczyny uznały, że 6 jest idealną porą, by rozpocząć dzień. Dobrze, że wczoraj poszłam wcześniej spać, niż 1 w nocy, bo byłabym jak zombie. Dwie noce wstecz Maja nie spała zbyt długo i z mamą liczyła baranki. To była nasza pierwsza taka nieprzespana nocka od 6 miesięcy. Było ciekawie, zważywszy, że od czwartku jestem sama, więc każda pobudka młodszej, budzi starszą i koło się zatacza. A Mama chodzi spać ostatnia. Gdy już każda z tych dwóch oddycha spokojnie i marzy o migdałach – zasypiam i ja. Zresztą, pewnie wiesz o czym mówię 🙂

Ponieważ dzisiejszy dzień zapowiadał się fajnie i mam nadzieję, że wypogodzi się bardziej, wczoraj upiekłam niedzielne ciasteczka. Do kawy, herbaty, bez cukru, mega zdrowe, mega smaczne, na które mam ochotę nawet teraz, gdy jeszcze śniadanie nie wylądowało w moim brzuchu. Bo podobnie jak ze spaniem – najpierw jedzą dziewczyny, a potem ja. Więc w międzyczasie mogę posiłkować się czymś, co doda mi choćby minimum energii. Zważywszy, że ciasteczka można przechowywać w szczelnym pojemniku do 5 dni, to przy większej ilości na prawie tydzień bez dwóch dni masz fajną przekąskę. Choć musiałabyś chyba zrobić z 3 porcji, byście nasycili się wszyscy. Ja zrobiłam 14 ciasteczek, za jednym zamachem zjadłam 4 i naprawdę miałam ochotę na wszystkie. 

Ale ponieważ Młode czekają na „amciu, amciu„, wrzucam Ci ten przepis, życząc Ci cudownej niedzieli. My czekamy na Tatę, ale przyjedzie dopiero wieczorem, choć Wiki już stoi pod drzwiami i pyta „to Tatuś?„, kiedy tylko usłyszy windę. Ach, ta miłość i przywiązanie:) Po śniadaniu lecimy na spacer i mam nadzieję będzie fajni, miło i ciepło. A przede wszystkim rodzinnie. I niechaj u Was będzie podobnie Kochana!

Kruche ciasteczka z amarantusem i rodzynkami bez cukru*

nowe-1-537

  • 80 g masła
  • 50 g masła orzechowego (u mnie eko z orzechów laskowych)
  • 3 łyżki miodu stałego, lub 4 płynnego
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • 1 szklanka mąki pszennej lub orkiszowej ( dla bezglutenowców albo mąka z amarantusa, albo mieszanka 75 g ryżowej i 75 bezglutenowej)
  • 2  szklanki preparowanego amarantusa (amarantus daje nam ich kruchość!)
  • 1/2 szklanki rodzynek
  • 1 jajko

Rozgrzej piekarnik do 180 stopni (grzałka górna i termoobieg). Do rondelka włóż masło, masło orzechowe i miód i podgrzej do rozpuszczenia się składników. Ostudź. 

Do miski wsyp mąkę, imbir. Dodaj ziarno amarantusa, rodzynki, ostudzoną masę i jajko, wymieszaj.

Zwilż dłonie wodą. Nabieraj małe kulki ciasta. Roluj każdą w dłoni aż składniki się połączą , po czym spłaszcz i układaj na blaszce wyłożonej papierem.

Piecz ok. 10-12 minut, do zrumienienia. Wystudź na kratce.

Smacznego!

Ps. i sorry za tu tulipany na każdym zdjęciu, ale sam rozumiesz – zakochałam się w nich 🙂

* przepis pochodzi z książki „Ziarna dają siłę”

nowe-1-535nowe-1-538nowe-1-539nowe-1-541nowe-1-540nowe-1-544nowe-1-545