Lubię poniedziałki. A zwłaszcza takie jak dziś. Ze słońcem, które rano puka w nasze okna, a wieczorem uśmiecha się szeroko i życzy spokojnej nocy. Dziś był piękny dzień. Spędzony na dworze, w towarzystwie moich dwóch panienek, a i trzecia się jeszcze znalazła. W dodatku brzuchata. I nie panienka. Było ciasto, była kawa, nie było pośpiechu. Było tak jak być powinno. Ale nim jednak zacznę ogarniać mieszkanie, by jutro rano znów po śniadaniu ruszyć przed siebie, siadłam na kanapie, przygotowałam sobie gorącą herbatkę i piszę … dla Ciebie. Bo o Ciebie też dbam. A co! Jesteś tego warta 🙂 Obiecałam Ci dwa wpisy, ale zaserwuję Ci dziś jeden, by do jutrzejszego przygotować małą niespodziankę. Ale myślę, że mi to wybaczysz. Prawda?

Ostatnio nasze spacery wyglądają mniej więcej tak samo. Jeszcze dwa tygodnie temu Starsza budząc się co świt, wołała „Kiedy idziemy na plac zabaw?”. Od kilku dni woła „Idziemy na hulajnogę?”. I właśnie o tym postanowiłam Ci dziś napisać. O hulajnodze. O ulubionej hulajnodze Wiki. Wiesz, prawdę mówiąc nie spodziewałam się tego, że hulajnoga może być taka fajna. Wiki chyba też. Mniej więcej rok temu, podczas jednego ze spacerów zauważyła dziewczynkę jadącą na hulajnodze. Zapragnęła mieć taką samą. Różową rzecz jasna. I choć nie jestem skłonna ulegać każdej prośbie, którą do nas skieruje, to akurat w tym wypadku pomyślałam sobie „na zdrowie„. Zawsze to aktywność ruchowa, więc jeśli jest zapał, to czemu by go nie podsycić? Poszłam więc do komisu dziecięcego i kupiłam jej hulajnogę. Nie było różowej. Była niebieska. Też jej się spodobała. Kupiliśmy za 20 zł, chwilkę pojeździła i … I tak minął rok a hulajnoga przeleżała u dziadków na podwórku. Biłam się z myślami – „Czemu nie jeździ, skoro chciała, a w dodatku co chwile mówi o hulajnodze?” Gdy pytałam ją „Kochanie, masz hulajnogę, czemu nie jeździsz?„, milkła. Więc w czym rzecz?  Dziś mogę Ci na to pytanie odpowiedzieć. Wina nie leżała po stronie Wiki. Winna była hulajnoga. Była po prostu beznadziejna. Teraz to wiem, bo mam porównanie. Kilka dni temu kurier przyniósł nam nową hulajnogę Razor T3 i do tego bombowy kask z Elsą. I co? Starsza wpadła. Wpadła po uszy. Hulajnoga okazała się strzałem w 10 a widok mojego dziecka śmigającego na niej, przyprawia mnie nie tylko o pozytywne zdziwienie, ale momentami mam wrażenie, że zawał serca u mnie, to tylko kwestia kilku minut. Jaka jest więc ulubiona hulajnoga Wiki? Jednym słowem – rewelacyjna. Ale powiem Ci o niej coś więcej.

hulajnoga-013hulajnoga-022

Nasz wybór padł tym razem na profesjonalną hulajnogę. Czemu pisze profesjonalną? Ano dlatego, że naszej poprzedniczce chyba tego brakowało. Oczywiście nie krytykuję tutaj takich, które można dostać w każdym spożywczaku na rogu :), ale porównując te dwie, z którymi mieliśmy do czynienia, śmiem twierdzić, że jeśli firma produkująca hulajnogę, zajmuje się tylko tego typu sprzętem, to znaczy, że wie co robi. I jak to robi. Co nas pozytywnie zaskoczyło? Przede wszystkim dobra jakość wykonania a co za tym idzie bezpieczeństwo! Nie ukrywam, że na poprzedniej Wiki zaliczyła mnóstwo upadków. Być może to właśnie ostudziło jej pierwotny zapał. Gdy dostała nową -w pierwszy dzień można było zauważyć mały sceptycyzm w jej oczach. Po prostu się bała. Gdy Bartek zabrał ją do „miasteczka rowerowego” i dzwonię po godzinie pytać „i jak jej idzie„, usłyszałam krótko „kiepsko„. Ale nie poddaliśmy się. Na drugi dzień zabraliśmy ją na Bolko i … oczy tarliśmy ze zdumienia. Wsiadła, popędziła przed siebie i doprawdy nie mogłam jej dogonić. Ale o to chyba w tym „hulajnogowym fenomenie” chodzi. Słyszałam tylko „złap mnie jak umiesz...”. Nie umiałam. Pędziła jak struś pędziwiatr, robiąc sobie chwilowe przerwy na łyk wody. Pierwszy raz tak bardzo wkręciła ją aktywność na dworze. Przy tym – jej rower się chowa. Tym bardziej, że nigdy nie lubiła biegówki, więc zostały 4 kółka, a wiadomo- za szybko na tym się nie rozpędzisz. A tutaj? Wsiada i jedzie. Śmiga to tu i tam. I się nie wywraca. Chyba, że mama wariatka biegnie za nią i woła „uważaj, zatrzymaj się, upadniesz„, bo myśli, że sobie córa z górki na pazurki nie poradzi. A ona sobie radzi – doskonale. I się nie boi. Z pewnością to zasługa tego, że nasza hulajnoga Razor T3, jako najmłodsze dziecko firmy, została skonstruowana właśnie z myślą o takich dzieciach jak Wiki. Np. skręcanie polega na balansowaniu ciałem poprzez pochylanie. Dzieciaki robią to intuicyjnie i faktycznie – raz pokazaliśmy jej jak to działa i w mig załapała o co chodzi.  Mówię Ci – szoku doznałam. No to mamy pierwszy atut RAZOR’a – stabilność. Na drugim miejscu uplątała się waga (2 kg) – doprawdy, jeśli 3 letnie dziecko same jest w stanie unieść tę hulajnogę, to znaczy się jest lekka i o to chodzi. Choć nie ukrywam – do tej pory nie było potrzeby jej nosić. Bo zejść z niej nie chciała. Dziś to nawet po Labie (czytaj w restauracji) jeździć chciała. I wołała „mam hulajnogę„. Normalnie jakby była z tego powodu dumna. A ja siedzę i się cieszę sama do siebie jak Ci to piszę … bo i mnie rozpiera duma. Że ona to pokochała. Na zabój.

hulajnoga-010

hulajnoga-011

hulajnoga-027hulajnoga-020

Ale co my tu jeszcze mamy. Duże koła z pewnością również wpływają na bezpieczeństwo użytkowania. Podest jest antypoślizgowy i dobrze dostosowany do tego, by pomieściły się na nim stópki zarówno 2 jak i 3 – latka, a nawet i 5. Po za tym hulajnoga dobrze sobie radzi nie tylko na płaskim terenie, ale tez na chodnikach. I naprawdę się nie wywraca.

hulajnoga-008hulajnoga-014

Zresztą więcej przydatnych informacji przeczytasz tutaj : Razor Hulajnoga 3 kołowa T3. Masz tutaj całą specyfikację techniczną, zalety hulajnogi z profesjonalnego punktu widzenia i kilka ciekawostek. Dodam Ci tylko, że jest ona okrzyknięta najlepszą hulajnogą dziecięcą tej firmy, będzie idealna dla dzieci od 2 roku życia do 5, 6 (116 cm). Więc jeśli wybór takowej jeszcze przed Tobą, albo zastanawiałaś się, czy faktycznie warto – to ja Ci mówię z czystym sumieniem – WARTO! Warto kupić dziecku dobrą hulajnogę, którą pokocha tak, jak Wiki swoją. Która będzie towarzyszyła Wam na każdym spacerze. Która rozwinie jego zmysł równowagi i co ciekawe dzięki takiemu codziennemu treningowi, dziecko uniknie w przyszłości problemów z …dysleksją! Tak. Dobrze czytasz. Okazuje się bowiem, że ośrodki odpowiedzialne za koordynację ruchową i rozwój mowy, znajdują się po tej samej stronie, a jazda na hulajnodze, zwiększa aktywność połączeń między nimi. Ciekawe, prawda? No ale cóż – z badaniami naukowymi się nie dyskutuje 🙂 To jak? Kiedy śmigacie na hulajnogę, tak jak my?

No i mała niespodzianka. Załatwiłam Wam fajny rabat – 10 % na wszystkie artykuły firmy Razor w sklepie www.hulajki.pl. Mam nadzieję, że Wam się przyda. A dzieciaki będą szczęśliwe 🙂  Kod promocyjny to „mamalife_razor„. Dajcie znać, jeśli się skusicie. Naprawdę nie będziecie żałować. Naszą hulajkę znajdziecie tutaj – Hulajnoga Wiki

 A jak jest u Was? Hulajnoga czy rower? Czy to i to?

No i nasze kadry. One wszak mówią same za siebie …

hulajnoga-017hulajnoga-018hulajnoga-019hulajnoga-015hulajnoga-009hulajnoga-002hulajnoga-003hulajnoga-004hulajnoga-005hulajnoga-023hulajnoga-025hulajnoga-028hulajnoga-029hulajnoga-007hulajnoga-030hulajnoga-031hulajnoga-016

Buziaki <3

  • Płaszczyk – Mamunio
  • Buty – Emel 
  • Apaszka i torebka – Zara 
  • Kask – hulajki.pl