Nie zawsze się udaje, ale … kroczkami małymi dochodzimy do perfekcji, nawet mimo przerywanych nocek, o których pisałam Ci przedwczoraj. Jesteś ciekawa, jaki znalazłam sposób na to, by mieć POWERA na cały dzień? Ta lektura jest dla Ciebie!

Znasz to, kiedy budzisz się skoro świt i jedną nogą zwlekasz się z łóżka wolno i mało rytmicznie, podczas gdy Twoje dziecko otwiera oczy i w jednej sekundzie jest gotowe skakać po ścianach? Serio. W jednej sekundzie. Ono nie potrzebuje kawy, wolnego rozbudzania, nie ma potrzeby przeciągać się we wszystkie strony świata. Nie musi iść do łazienki i chlapnąć sobie zimną wodą w twarz, by rozkleić swoje powieki. Ono budzi się, wstaje, biegnie do pokoju i woła „Jestem żółwiem Ninja, mam Cię śpiochu”. A Ty nadal leżysz i zastanawiasz się, jak to zrobić, by się wygrzebać. Więc jak? Znasz to? Ja znam. Nie mam w zwyczaju wstawać wcześniej niż Dziewczynki, a to dlatego, że i tak budzą się po 7, więc zwlekanie się z łóżka przed nimi jest totalnie bezsensowne. Zważywszy na fakt, że kładę się grubo po północy, nie mam potrzeby od 5 nad ranem szykować śniadania, nastawiać zupę i wieszać pranie. Wolnego. Raz się żyje. Wolę pospać minutę dłużej, niż minutę za krótko. Więc wstaję wtedy, kiedy wstają one. Był taki czas, kiedy nasze poranki wyglądały tak jak wyżej. Ciężko było. Generalnie nadal jest, kiedy nocka bywa wpół zarwana, z wielu, niezależnych ode mnie powodów. Ale znalazłam swój sposób na to, by ranki były zdecydowanie bardziej entuzjastyczne. Jaki?

O wodzie z cytryną pisałam Ci jakiś czas temu. Zazwyczaj taką mieszankę przygotowuję sobie wieczorem i stawiam przy łóżku. Gdy tylko one mnie budzą, biorę łyk za łykiem i czuję, że krew zaczyna szybciej krążyć. To mój pierwszy, codzienny rytuał. Obok łóżka stoi też woda termalna w spray’u i tu zaczna się pierwsza zabawa Wiki. To ona pobudza do życia moje pory i naczynka. Jeden psik i od razu mi raźniej. Po tych dwóch czynnościach, nasze życie przenosimy z sypialni do salonu. I tak do wieczora. Oki. Ale powiesz. Jak to? Wystarczy woda i tyle? No dobra. To nie wszystko. Żeby mieć POWERA na cały dzień, najważniejsze jest to, co zjesz lub wypijesz z samego rana. I tutaj zaczyna się cała przygoda. Chcesz posłuchać?

Kto mnie czyta, to wie, że od 2 lat nie jem mięsa i nabiału. Z jajkami trochę się lubię, ale generalnie moje jedzenie sprowadza się do warzyw, owoców, strączek i pestek. Takim trybem jedziemy wszyscy, a i Bartek, który powrócił do mięsa, coraz bardziej dostrzega, że jednak lepiej było, gdy go nie jadł. Lubimy więc pić wszelakie soki, koktajle, dorośli jedzą sałatki a dzieci wcinają placuszki. Jakoś sobie radzimy. Co prawda, by wyrobić w córkach zdrowe nawyki żywieniowe, potrzebujemy jeszcze czasu, ale małymi kroczkami przemy w przód. Był jednak taki okres, kiedy zapomniałam o swoich przyzwyczajeniach i zamiast soku przed śniadaniem, jadłam płatki na mleku kokosowym. Bo szybciej. I wtedy z pomocą przyszła mi Kinga z Natura Cold Press. Pewnego ranka dostałam od niej maila, z propozycją przetestowania świeżo wyciskanych soków. Trochę się obawiałam, no bo jak to? Świeżo wyciskane to takie, które robię tu i teraz, a tu ktoś ma mi je wysłać i pisze, że są pyszne i zdrowe? Ale co tam. Postanowiłam w to wejść. Zamówiłam sobie i Bartkowi 3 – dniowy Detoks. Co prawda słowo detoks to za dużo powiedziane, bo jako mama karmiąca, wiedziałam, że taki detoks na 100 procent, mogę zafundować sobie dopiero, gdy skończę karmić. A przynajmniej bezpiecznie jest tak mówić, bo swoje myślę. Ale żeby nie było, to podczas picia soków, zdarzyło mi sie podjeść. Ale sałatkę, a nie słodycze. Bartek wytrwał na sokach 3 dni i czas ten zdecydowanie pokazał nam, że droga, na którą weszliśmy jakiś czas temu, jest tym, co powinniśmy kontynuować i w tym tkwi sedno mojego POWERA!

Soki

3 dni z rzędu piliśmy 6 soków dziennie. 6 świeżo wyciskanych soków z najlepszej wyciskarki, którą zna świat. Więcej o metodzie COLD PRESS przeczytasz TUTAJ. Przyjechały one do nas kurierem z samego ranka, starannie zapakowane w kartony, tzw. JUICE Box-y, zbudowane ze specjalnej, termoizolacyjnej torby oraz wkładu żelowego, schładzanego tuż przed wysyłką do temperatury -18˚C. Każdy sok był ponumerowany a każdy kolejny dzień stanowił wyższy stopień sokowego „wtajemniczenia„.

nowe-1-1310nowe-1-1311nowe-1-1312nowe-1-1313

Kompozycje smakowe, które poznaliśmy podczas picia soków, są nie do opisania. Moim ulubionym okazał się ten, z nazwą „Energia” – czyli jabłko, imbir, cytryna i cayenee. A buraczkowy „Dobry beet” mogłabym pić dzień w dzień. Ale największym zaskoczeniem było to, że soki te piła z nami również Wiki. Każdego chciała spróbować, a gdy głaszcząc się po brzuszku pytała „ooo, to ogórek czy cukinia?„, moje serce rosło. Nie ważne, że cukinii tam nie było. Ważne, że jej smakowało. Od tamtej pory wyciskam jej nie tylko soki owocowe. Śmiało łączę je z warzywami, bo dzięki Natura Cold Press dowiedziałam się, jakie są jej faworyty. To naprawdę fantastyczne doświadczenie. Odkryłam, że porcja soku z rana, jest po stokroć lepsza niż kawa. Tak na mózg działa skoncentrowana ilość składników odżywczych, zawartych w 520 ml samego zdrowia. Doprawdy nie ma lepszego sposobu na to, by lepiej rozpocząć dzień, gdy ma się dzieci obok. 

nowe-1-1255nowe-1-1257nowe-1-1259nowe-1-1260

CHCESZ mieć więcej energii? Przyjrzyj się temu, co jesz!

Jeśli Twoje menu jest po brzegi wypełnione chlebem (bo kanapkę najszybciej zrobić), mięsem (kanapka z szynką?) i nabiałem (a może kanapka z serkiem?), a warzyw i owoców jest jak na lekarstwo, gdy czujesz, że nie nadążasz za dziećmi, na nogi stawia Cię TYLKO kawa, to to, co oferuje Natura Cold Press, jest właśnie dla Ciebie. Przede wszystkim dlatego, że pomoże Ci odkryć Twój codzienny rytuał zdrowia. Od czegoś warto zacząć. Postaw na soki. Ich naturalna słodycz jest tak wspaniała, że doprawdy – na długo powiesz „nie, dziękuję” – słodyczom. Po tych 3 dniach miałam ochotę pić nadal soki kilka razy dziennie. Nie powiem – brakowało mi ich. Ale został NAWYK. Więc wyciskamy swoje i cieszymy się, że na nowo zobaczyliśmy, że dzień bez soku to dzień stracony. To dzień bez energii, który najchętniej spędzilibyśmy w łóżku przed Tv. A przecież są dzieci i tak się nie da …

nowe-1-1275

Z pewnością zainteresowało Cię nasze sokowe szaleństwo. Oczywiście pamiętaj, że jeśli jesteś świeżo po porodzie, dieta sokowa w pełni znaczeniu tego słowa nie koniecznie będzie dla Ciebie idealna. Ale gdy okres połogu masz za sobą, a naprawdę potrzebujesz POWERA, to warto zawiesić oko na Natura Cold Press. A może chcesz zmienić styl życia swego M.? To już wiesz, jaki prezent możesz mu podarować. Masz z pewnością dużo pytań, więc śpieszę Ci donieść, że na większość – odpowiedź znajdziesz TUTAJ. Możesz też śmiało do mnie pisać.  

Powiem tylko tak. Pijąc te soki, czułam się rewelacyjnie i takie samopoczucie utrzymuję do dziś. A jeśli i Ty, chcesz poczuć ten sam powiew świeżości ducha i ciała, a temat Cię zainteresował, to mam dla Ciebie rabat na zamówienie w Natura Cold PressOd dziś do 23 sierpnia dostaniesz 15 % zniżki na swoje zamówienie na hasło „mamalife”, wpisywane przy koszyku. Pełen asortyment znajdziesz TUTAJ

Bo zawsze jest dobry moment, by na nowo poczuć się Żółwiem Ninja i śpiewać po domu „Mam Cię śpiochu” … 🙂

nowe-1-1265nowe-1-1267nowe-1-1266nowe-1-1270nowe-1-1271nowe-1-1273nowe-1-1272nowe-1-1274

 

 

 

  • Ewelina

    Trochę nie na moją kieszeń, ale ja pokochałam smoothies i robię codziennie sama w domu odkąd mam mój super blender z 2 kubkami "to go". Nawet nauczyłam mojego M., który odkąd go znam wystrzegał się warzyw, a owocach w ogóle nie było mowy, a teraz sam robi nam nasze "soczki" 🙂 z mięsa całkowicie nie zrezygnuję, bo cała nasza trójka je uwielbia, ale coraz częściej robimy obiad bezmięsny, chociaż mój twierdził, że bez mięsa się nie naje, a teraz.. Sam proponuje "może brokuł dzisiaj?" 🙂

  • no tak czytam i czytam 🙂 wszystko super ale ja robie sobie w domku swierze warzywa i siup w sokownik i pijemy wszyscy 🙂 dzieczynki uwielbiaja