2 tygodnie temu wróciliśmy z ferii nad morzem. Co prawda to nie były nasze ferie, ale przecież dzieciństwo jest od tego, żeby od reguły robić wyjątki. I tak też zrobiłam. Bo choć Wiktoria chodzi do pierwszej klasy, to jednak udało nam się wyjechać (pokonałam prawie 1500 km w obie strony), zajęcia nadrobiliśmy i dodatkowo uważam, że w słowach mojej siostry nauczycielki, która powiedziała „z pewnością na tym wyjeździe nauczyła się więcej niż w szkolnej ławce”, jest sporo prawdy.

Od lat staram się w ciągu roku wyjechać choć raz nad morze. I choć latem ma ono swój urok, to jednak morze Bałtyckie najbardziej kocham zimą. Wiele osób z niedowierzaniem patrzy, jak zimą pokonuję 700 km w jedną stronę, by korzystać z uroków polskiego morza. Ja jednak przekonałam się, że właśnie takie morze najbardziej lubię – bez tłoku, bez tłumów, bez dochodzących z każdej strony okrzyków „gotowanaa kukurydza”. I jeśli Wam również w głowie się nie mieści, by zimą wypoczywać nad morzem, mam nadzieję, że uda mi się Was przekonać. Może jeszcze zdążycie w tym roku? 😊

 

7 powodów dla których warto jechać zimą nad morze!

  1. Jod.

Najwięcej jodu nad morzem jest zawsze zimą. To jest fakt, z którym nie można dyskutować.  Jod, którego najwięcej jest zimą nad polskim morzem podnosi odporność organizmu i zapewnia dobre funkcjonowanie tarczycy. Poza tym poprawia ogólną kondycję organizmu, zarówno fizyczną, ale także psychiczną. Tyle ile nawdychacie się jodu, podczas pobytu nad morzem zimą, nie dadzą Wam żadne wakacje nad Bałtykiem latem.

  1. Ucieczka od smogu.

Wystarczy przejrzeć aplikacje, w których można odczytać jakość powietrza w każdym zakątku Polski. I choć uwielbiam zimą góry i nie mogłabym darować sobie tego, by nie skorzystać z zimowych sportów z dziewczynkami, to jednak jakość górskiego powietrza zimą, nawet w moim ukochanym Zakopanem, jest tragiczna. Co innego w Kątach Rybackich, w których teraz byliśmy. Powiedzenie „weź oddech pełną piersią”, nad morzem zimą, nabiera nowego znaczenia. Dobra jakość powietrza, wpływa na lepszy sen (tak! Dziewczynki nad morzem spały jak susły!). Lepszy sen to lepsze samopoczucie i więcej energii do działania. Czego chcieć więcej?

  1. Tańsze koszty wypoczynku i lepsze miejscówki, których nie trzeba rezerwować na kilka miesięcy naprzód.

W zimą nad morzem łatwiej znaleźć miejscówkę, odpowiadającą naszemu zasobowi portfela. Zdarza się, że nie trzeba rezerwować pobytu z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, chyba, że zależy nam na tym, by znaleźć fajny, rodzinny Hotel. I właśnie nasz wyjazd był świetną okazją, by móc przetestować dla Was Hotel Tristan, znajdujący się w Kątach Rybackich. Do Hotelu przyjechaliśmy z czasie trwania ferii zimowych, gdzie organizowane są atrakcje dla dzieci, mające za zadanie umilić im pobyt i nieco odciążyć rodziców z codziennych obowiązków. I choć jestem miłośnikiem spędzania z dziećmi czasu niemal 24 godziny na dobę, to jednak oferowane animacje, pozwoliły mi – samodzielnej Mamie – popracować i odpocząć od codzienności. I to zdecydowana zaleta takich miejscówek.

Jak oceniam Hotel Tristan i czy warto zarezerwować w nim swój pobyt?

 

Zdecydowanie tak. Hotel Tristan znajduje się w małej miejscowości – Kąty Rybackie, przez co panuje w okolicy cisza i spokój. Jest kameralny, ale posiada wszystko, co może uszczęśliwiać całe rodziny. Pokoje są czyste i zadbane, a personel niezwykle uprzejmy. Poza tym na miejscu można korzystać ze strefy basenowej – basen to był ulubiony punkt programu dziewczynek, przez cały pobyt! (baseny, grota solna, jacuzzi oraz sauna), jak również ze strefy SPA (masaże i zabiegi kosmetyczne wykonywane przez wykwalifikowaną kadrę, na kosmetykach, które mogą stosować nawet kobiety w ciąży – celowo wspominam o tym, ponieważ pytałyście mnie podczas pobytu, żebym dowiedziała się jak wygląda możliwość skorzystania ze SPA, oczekując na maleństwo. Właśnie tak – można skorzystać z zabiegów, pamiętając jedynie o tym, że nie każdy zabieg polecany jest kobietom ciężarnym, bez względu na to, jakie kosmetyki są użyte do jego przeprowadzenia).
i basen…

W  hotelu w okresie ferii zimowych są organizowane animacje dla dzieci. W czasie, w którym korzystaliśmy z urlopu, animacje odbywały się pod hasłem Bajek Disneya. Każdy dzień był wypełniony po brzegi, a dzieci mogły przebierać w atrakcjach, które dla nich przygotowano. Był zatem dzień Anny i Elsy z Krainy Lody, dzień Vayany, Arielki (w tym dniu dzieci miały super animacje na basenie), Belli. Było też coś dla chłopców. Ogólnie moje dziewczynki się nie nudziły, chętnie chodziły na animacje, o wiele częściej niż na plac zabaw, który również jest dostępny w Hotelu. Tutaj odsyłam Cię do ich oferty pakietów pobytowych – prócz ferii zimowych, w marcu również będą oferty z animacjami! Marzec nad morzem? Czemu nie? Ps. Wiecie, że zwierzątka w Hotelu Tristan są mile widziane?

Poza tym jest siłownia, kręgielnia i… dobre jedzenie. Oferta na ferie zimowe zakłada korzystanie ze śniadań i obiadokolacji od godziny 18, ale na miejscu działa restauracja, w której można zamówić coś z karty.

Ciekawostką o której warto wspomnieć jest również fakt, że Hotel Tristan jest przyjazny dla środowiska – o tym jak dba, by być EKO przeczytasz TUTAJ. Wyeliminował w pokojach plastik, dba o środowisko, przez co śmiało mogłabym go nazwać „zielonym hotelem”. Tak trzymać!

Pytaliście mnie jak daleko jest do morza. Kąty Rybackie są charakterystycznie ułożone w stosunku do wybrzeża, dlatego do plaży jest dalej niż np. we Władysławowie. Według mapy Google spacerkiem około 20 minut. Natomiast droga prowadzi przez las, więc to dodatkowy atut, jeśli nastawiacie się na dotlenienie organizmu. Można też spokojnie dojechać samochodem niemalże nad same morze. Więcej z naszego pobytu możecie znaleźć na Instagramie, gdzie wrzuciłam stories i je wyróżniłam, żebyście zobaczyli jak fajnie się bawiliśmy.

  1. Cisza i spokój.

Jeśli chcecie odnaleźć ciszę i spokój, bez straganów, zapachu frytek, smażonego oleju, hałasu, tłoku i dźwięczącego w uszach okrzyku „gotowana kukurydza”… wybierzcie się zimą nad morze. Choć latem, podejrzewam, że w Hotelu Tristan w Kątach Rybackich będzie spokojniej niż w najpopularniejszych kurortach nadmorskich, wypełnionych tłumami po brzegi, dlatego zastanawiam się, czy nie odwiedzić ich na wakacje.

  1. Piękne kadry.

Ogromną zaletą morza zimą są… piękne kadry. Kiedy byliśmy and brzegiem, praktycznie nie było ludzi. Tylko my i morze. Jakbyśmy jeszcze mieli śnieg, byłoby wręcz bajkowo…

  1. Wzrastają szansę na znalezienie bursztynów.

Co prawda my ich nie znaleźliśmy, ale kto szuka, temu się udaje. Może następnym razem?

  1. Zimą nad morzem można jeździć wózkiem.

Choć ta informacja nie jest z teraz, ponieważ Majka w wózku już nie jeździ, ale kiedy byliśmy 4 lata temu nad morzem zimą, a Maja była mała, wózek dawał radę. Dlatego jeśli macie maleństwa, zabierzcie wózki ze sobą i delektujcie się morskim powietrzem. Taki wyjazd da Wam tyle, że nabierzecie ochoty powracać nad polskie morze zimą każdego roku. Tak jak my…

A teraz pytanie do Was? Jeździcie nad polskie morze zimą, czy raczej wybieracie góry, a morze zostawiacie sobie na lato? Gdzie najczęściej stacjonujecie? Byliście w Kątach Rybackich?