Ciężko pokazać na blogu prawdę, kiedy chcąc być prawdziwą, słyszę, że nie jestem wzorem dla innych. Wyrosło pokolenie Mam Idealnych. Takich, które nie podają słodyczy. Nie dają dziecku tableta. Dziecko nie ogląda bajek. Chodzi na 5 zajęć dodatkowych w tygodniu, a w wieku 4 lat zna 3 języki obce.
Ja się wypisuję.

Z tego biegu szczurów. 
Jestem jaka jestem. Może nie będę wzorem, ale jestem sobą. Moje dzieci jedzą słodycze (najczęściej domowe, ale kupne też). Oglądają bajki z umiarem. Grają na tabletach. A zamiast zajęć dodatkowych wybrałam czas spędzony z nimi. Daję im też lizaki. I choć większość mówi „to syf”, ja uważam inaczej. I dziś parę słów o tym. 

Jakiś czas temu, w TYM wpisie, napisałam o moich sprawdzonych patentach na ból gardła u dzieci. Pośród kilkunastu domowych sposobów, z których korzystam, znalazły się między innymi Zdrowe Lizaki na ból gardła Mniam Mniam – lizaki na fińskim ksylitolu, rekomendowane przez Polskie Towarzystwo Stomatologiczne. Wiele z Was napisało mi wtedy, że też zdarza się Wam kupować te lizaki, natomiast było kilka, które z góry uprzedziły – to przecież sam syf! Dziś postanowiłam się z tym rozprawić.

Dlaczego kupuję dziewczynkom lizaki Mniam Mniam?

Nigdy nie byłam Mamą, która zarzekała się, że pod żadnym pozorem nie poda dzieciom nic słodkiego. Bardzo podziwiam te z Was, które mają pociechy w wieku przedszkolnym, które to nigdy nie wzięły do ust słodyczy. Tak! Są takie mamy i są takie dzieci. Naprawdę gratuluję wytrwałości i oby Wasza determinacja wyszła Wam na zdrowie i szczerze wierzę, że tak będzie.

Ja byłam jednak inna. Wiele razy moje dziewczynki zajadały się kupnymi słodyczami. A to lizak, a to ciastko czy batonik. Zanim doszłam do tego miejsca, w którym teraz jestem, przebyłam długą drogę. Zmiany w żywieniu całej rodziny odbywały się stopniowo. Stopniowo zaczęłam rezygnować z białego cukru na rzecz cukru trzcinowego, później kokosowego i ksylitolu. Coraz częściej piekąc ciasta, zaczęłam dodawać do nich daktyle albo dojrzałe banany i świadomie rezygnowałam z tego, co uważałam za zbędne. A biały cukier właśnie taką zbędną rzeczą jest. I to można z diety wyeliminować. Z korzyścią dla zdrowia.

I to właśnie ta zmiana przyczyniła się do tego, że zaczęłam kupować dziewczynkom Zdrowe Lizaki Mniam Mniam. Pierwszy raz takiego lizaka kupiłam chyba rok temu w sklepie ze zdrową żywnością, do którego często zaglądam i gdzie między innymi stacjonarnie kupuję zdrowszy zamiennik Nutelli bez oleju palmowego. Kiedy zobaczyłam, że lizaki te mają w swoim składzie ksylitol i nie posiadają substancji konserwujących – mają natomiast naturalne aromaty i barwniki i składniki pochodzenia roślinnego, kupiłam na próbę. W domu okazało się, że dziewczynkom bardzo one smakują, a dodatkowo te na gardło – przyjemnie wpływają na gardło.

Pomyślałam wtedy – jakie to proste! Po co kupować dzieciom lizaki oparte na czystej glukozie, skoro można podać im zdrowszy zamiennik? Bo przecież nie chodzi o to, by podawać je dziecku kilka razy dziennie, ale kiedy dziecko chce, to zdecydowanie lepiej dać mu alternatywną, lepszą wersję jego ulubionego przysmaku. Przecież ja nigdy nie dałam się zwariować…

I kiedy napisała do mnie firma z zapytaniem o możliwość pokazania tych lizaków na moim blogu, ani przez moment się nie zawahałam. Po pierwsze dlatego, że już je znałam, a po drugie – pokazanie ich jest całkowicie zgodne z moją ideologią i z tym, co pokazuję Wam na co dzień. Ciężko byłoby mi promować lizaki na cukrze i mówić, że są „super wow„, skoro ich użycie w naszym domu spadło praktycznie do zera (choć czasem się zdarza nawet i to). Natomiast zdecydowanie polecam lizaki Mniam Mniam i uważam, że jeśli już mamy ochotę kupić naszym dzieciom coś słodkiego ze sklepu, ich wybór będzie naprawdę mądrym wyborem.

Zdrowe lizaki Mniam Mniam

Zdrowe lizaki Mniam Mniam mają kilka smaków. Majce najbardziej do gustu przypadł truskawkowy, natomiast Wiki polubiła musującą wiśnię i cytrynę – ona uwielbia kwaśne smaki. Lizaki Mniam Mniam mają w swoim składzie ksylitol. Ta substancja słodząca jest opatentowana, a to oznacza, że lizaków owocowych z tak czystym składem nie znajdziesz nigdzie indziej na rynku!

Oprócz lizaków owocowych, w ofercie znajdziesz również lizaki na gardło oraz pastylki z witaminami – C, D, a także takie na górne drogi oddechowe. Są też pastylki na chorobę lokomocyjną oraz karmelki z witaminami. Naprawdę warto je znać.
I tutaj przy okazji wspomnę Wam, że Polskie Towarzystwo Stomatologiczne przeprowadziło badania kliniczne i potwierdziło wpływ Zdrowego Lizaka Mniam-Mniam na profilaktykę zdrowia zębów. Podczas badania stwierdzono, że Zdrowy Lizak Mniam-Mniam „zwiększa przepływ śliny, co wspomaga fizjologiczne oczyszczanie powierzchni zębów, zapobiega spadkowi pH śliny oraz zwiększa jej zasadowość i dzięki temu pomaga chronić powierzchnie zębów przed szkodliwym działaniem kwasów obniża poziom glukozy w ślinie, a dzięki zastąpieniu cukru ksylitolem pomaga w zachowaniu mineralizacji zębów”.

I oczywiście nie musisz ich kupować. Ale jeśli Twoje dziecko lubi lizaki owocowe, to ich wybór będzie lepszą alternatywą dla takich, które znajdują się przy kasie w niemal każdym sklepie spożywczym, prawda?

Nie jestem doskonała. Popełniam masę błędów. Żywieniowych również. Ale uczę się każdego dnia. Każdego dnia dokonuję wyborów. Każdego dnia zastanawiam się jak przemycać dziewczynkom to, co zdrowe i jak likwidować z naszej diety to, co nam szkodzi. Między innymi dlatego napisałam o tym ebooka „Jak gotować, żeby dzieci jadły?”, którego możesz kupić TUTAJ. Dziewczynki same takich wyborów póki co nie dokonają. One bazują na tym, co podam im ja. A ja podaję im to, co w świetle swojej wiedzy uważam za najlepsze. Z czasem mam nadzieję, będą potrafili rozsądnie pakować do koszyków sklepowych to, co zdrowe!

I choć uważam, że dzieciństwo nie powinno bazować na słodyczach, to jednak słodycze są częścią naszej codzienności. I niechaj ta codzienność będzie najwyższej jakości.

*Zdrowe Lizaki Mniam Mniam możecie kupić chociażby w Rosmannie, Super-Pharmie albo Żabce. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zapraszam Cię na stronę internetową Zdrowy Lizak TUTAJ oraz na ich kanały w mediach społecznościowych – Facebook i Instagram.