Kochana Mamo

Wczoraj rano kiedy mnie obudziłaś, rzucając krótko: „Wstawaj Kochanie”, miałam ochotę powiedzieć Ci: „Poczekaj”… Chciałam, abyś podeszła do mnie, położyła się obok, choćby ta chwila miała trwać tylko pięć sekund… Tak cenne pięć sekund. Tylko dla nas…

A gdy jedliśmy śniadanie, marzyłam o tym, byś nie krzątała się po kuchni wycierając na połysk już czyste talerze. Chciałam, byś usiadła obok i patrzała jak jem. Może wzięłabyś dżem kapiący z mojego naleśnika i dotknęłabyś nim mojego noska? … Widziałam to kiedyś w telewizji. To było takie zabawne …

A po śniadaniu, kiedy poprosiłaś Tatę, by się z nami bawił, pomyślałam przez chwilę, że fajnie byłoby gdybyś zajęła się tylko mną… Gdybyśmy mogły popatrzeć sobie w oczy i zrobić razem rzeczy, które muszą być zrobione. Tylko my dwie. Bardzo lubię Ci pomagać.

Potem chciałam usiąść z Tobą na kanapie. Przykryć się kocem, włączyć fajną bajkę i po prostu cieszyć się z Twojej bliskości. Jeść razem popcorn i popijać oranżadą. Pamiętam jak kiedyś opowiadałaś mi, jak bardzo lubiłaś oranżadę, gdy byłaś mała. Czy i ja poznam kiedyś jej smak? Czasem nudzi mi się woda z cytryną…

Albo chipsy. O tak. Lubię je. Wiesz, że od małej paczki raz w miesiącu krzywda mi się nie stanie? Chętnie się z Tobą podzielę Mamusiu.

Potem przypomniało mi się jak kiedyś siedliśmy razem przy stole i opowiedziałaś nam, co będziemy robić w weekend. Poczułam się wtedy taka dorosła… Krótka rozmowa, a tak bardzo cieszy…

I znów zamarzyło mi się wieczorem, że zamiast powiedzieć mi: „Dobranoc Kochanie” i przymknąć drzwi od mojego pokoju, Ty wchodzisz pod kołdrę i opowiadasz mi o swoim dzieciństwie. Przynosisz stare albumy i pokazujesz mi jak było dwadzieścia lat temu. Gładzisz po głowie. Opowiadasz bajki. I co z tego, że już dawno powinnam spać? Jak umknie mi pół godziny snu, to naprawdę nic się nie stanie Mamo … Bo to będzie pół godziny spędzone z Tobą.

A w nocy cieszyłabym się, gdybyś podeszła do mnie, pocałowała i zanuciła jakąś kołysankę. Co z tego, że śpię? Twoje ciepło poczuję nawet wtedy, kiedy mam zamknięte oczy …

Bo ja Mamo, tak naprawdę świat postrzegam zupełnie nieskomplikowanie. Cieszą mnie  rzeczy drobniutkie. Te gesty, których na co dzień czasem nie dostrzegasz. Wiem, że zastanawiasz się czy jesteś dobrą mamą. Czy dajesz nam wszystko to, na co zasługujemy. Tak naprawdę jednak, jedyne na co zasługujemy to … na Was. Nie potrzebujemy latem lecieć do ciepłych krajów. Wystarczy nam podwórko i kreda z kamyka. Z tego co wiem, Ty sama nigdzie nie latałaś. Nigdy nie byłaś w hotelu, nie znałaś słowa: „restauracja”. Nie miałaś zabawek interaktywnych, ani ciuchów z metkami. I byłaś szczęśliwa. A gdy opowiadasz nam o swoim dzieciństwie pamiętasz te wszystkie małe chwile, o których dziś sama zapominasz …

Będę więc szczęśliwa, kiedy razem ze mną będziesz robić proste rzeczy. Tak proste jak ja. Jeśli zaangażujesz się w zbyt wiele obowiązków, nie starczy nam tego jednego dla nas – czasu. Twojego czasu.

A za Twój czas … który nam poświęcisz, kiedyś Ci podziękuję …

Twoja córeczka