Nigdy nie planowałam posiłków. To znaczy odkąd pamiętam, zawsze miałam swoje ulubione dania, które robiłam dla całej rodziny, ale nigdy nie udało mi się planować posiłków na cały tydzień z góry, tak, by zaoszczędziło to mój czas i… nasze pieniądze.

Nie ukrywam, że zazdrościłam wszystkim tym Perfekcyjnym Mamom, którym planowanie nie sprawiało kłopotu, ale też gotowały zgodnie z tym planem. Zakupy dwa razy w tygodniu, w lodówce zawsze coś do jedzenia, minimum czasu, minimum pieniędzy, a pyszności takie, że głowa mała.

Chciałam tak samo.
Szukałam więc sposobu.

Teraz, kiedy jesteśmy we trzy, ogarnianie domowego budżetu, stanowi dla mnie jeszcze większe wyzwanie. Chcę, by było zdrowo, smakowicie i nie za miliony monet.

Dziś chcę się z Tobą podzielić strategią, którą ostatnio testuję, a która sprawia, że nasz codzienny jadłospis jest fajny i… ogarniam go w mig! Gwarantuję! Spodoba Ci się!

Strategia planowania posiłków – Dni TEMATYCZNE

Nie ma w tym nic trudnego, a jest to naprawdę fajna sprawa, która pochłonęła mnie bez reszty. W każdym tygodniu planuję inny MOTYW PRZEWODNI danego dnia. Oczywiście tak go dobieram, by można było skomponować z niego i obiad i kolację, a w weekendy również śniadanie.

Czym są moje motywy przewodnie? Jednego jest to ryż, drugiego makaron, trzeciego np. kurczak EKO, czwartego wieprzowina, piątego pieczone warzywa, szóstego zupy, a siódmego przykładowo naleśniki i tak dalej…

Dlaczego pozwala mi to zaoszczędzić czas i pieniądze? Po pierwsze zakupy robię hurtowo. Jak mam jakaś bazę, to na niej buduję jadłospis. Jeśli motywem przewodnim jest np. ryż, to gotując go na obiad, gotuję od razu więcej i mam na kolację. Wtedy kolacja robi się już ekspresowo, bo baza jest gotowa i tą kolacją jest np. sałatka lub ryżowy pudding. Rankiem, kiedy ryżu mam więcej robię sobie np. ryż na słodko z owocami. Jeśli np. motywem przewodnim jest pieczony kurczak to wieczorem mogę go przygotować i mam na śniadanie na kanapki, na obiad do sosu i na kolację do sałatki. W dzień zupy zawsze jemy zupę na obiad, która można podać również na kolację, ale w innej formie np. zmiksowaną na krem z dodatkiem pysznej grzanki. Dla dziecka to już będzie coś innego, choć w rzeczywistości to będzie to samo.
Usmażone naleśniki rankiem można zaserwować z dżemem, a na obiad lub kolację zapiekane z farszem bolońskim.A więcej zrobionego farszu na następny dzień można podać w formie spaghetti. Jeśli z kolei planujesz pizzę na obiad, to możesz dzień wcześniej przygotować ciasto drożdżowe i rano zrobić z niego bułeczki, na obiad pizzę, a na podwieczorek drożdżówki z owocami, które na kolejny dzień mogą być smaczna przekąską do lunchboxa.

Oczywiście sama możesz ustalać sobie motyw przewodni. Z czasem zobaczysz, że planowanie posiłków według takiej strategii może być ciekawym doświadczeniem i ogromną pomocą. Dla Ciebie.

Mi ten sposób pomaga zorganizować się w kuchni, zwłaszcza teraz, kiedy zbliża się jesień i większość dnia spędzamy w domu, a nie poza nim. Latem częściej jemy poza domem, a teraz zdecydowanie po przedszkolu wolimy być w domu.
I kiedy dziewczynki wracają i wszystko jest już gotowe, czuję radość…

Z małego sukcesu, który kiedyś był ogromnym wzywaniem…

Dziś już nie!

A teraz Twoja kolej. Czy sądzisz, że ta strategia może być dla Ciebie pomocna? Napisz mi o tym i podziel się tym wpisem z innymi Mamami!