Kiedy kilka dni temu byliśmy w górach i obie dziewczynki zaczęło boleć gardło, korciło mnie, by podać środek przeciwgorączkowy i przeciwzapalny. Miałam go w samochodzie na wypadek, gdyby był nam potrzebny i czułam, że to ten moment by go podać.
Po chwili namysłu, zrezygnowałam jednak z tego zamiaru. Pomyślałam, że gardło boleć je może z powodu zmiany klimatu, niekoniecznie zaś skończy się to chorobą.
Dziś obie kichają. I ja na dokładkę.
Na razie obyło się bez gorączki, ale ponieważ kilka razy, odkąd prowadzę bloga, zapytałyście mnie od jakiej temperatury zbijam dziewczynkom gorączkę, pomyślałam, że skoro jesteśmy w tematach przeziębieniowo – grypowych, ten wpis będzie na wagę złota.

Gorączka

Gorączka jest sprzymierzeńcem organizmu, a nie jego wrogiem. To naturalna, pierwsza forma obrony organizmu przed drobnoustrojami, które wywołują stan zapalny. 

Kiedy temperatura ciała wzrasta, zaczynają mnożyć się limfocyty odpowiedzialne za zwalczanie infekcji.Wzrasta produkcja przeciwciał, natomiast bakterie i wirusy mają mniejsze pole działania, bowiem w wyżej temperaturze ich namnażanie gwałtownie spada. Podanie dziecku syropu przeciwgorączkowego na etapie nieznacznego podwyższenia temperatury w nadziei, że „a nuż nic się z tego nie rozwinie” jest podstawowym błędem, który może sprawić, że organizm gorzej będzie radził sobie ze zwalczaniem infekcji i ostatecznie będzie to trwało dłużej.

Kiedy zatem zbijać dziecku gorączkę (na przykładzie dziecka powyżej 1 roku życia)? *

Większość źródeł medycznych podaje, że dziecku bezwzględnie należy zbijać temperaturę sięgającą 38,5 stopnia. Ja osobiście robię to, kiedy temperatura przekracza 39 stopni. Uszkodzenie komórek nerwowych następuje przy 41,5 stopniach, a denaturacja białek przy 42-43, więc 39,5 to dla mnie ostateczna temperatura, do której mogłabym wstrzymać się ze zbiciem gorączki u dziewczynek. Całe szczęście tylko raz Wiki miała taką gorączkę przy anginie. Kiedy złapało ją na spacerze i wróciliśmy do domu, zdziwiona byłam, że mając 39.8 ona funkcjonowała w miarę dobrze. Ja co prawda nie pamiętam takiej gorączki u siebie, ale śmiem twierdzić, że ledwo otwierałabym oczy…

* Przyjmuje się, że u dzieci do 1 roku życia zbijamy gorączkę już przy 38 stopniach.

 

Czy od razu syrop?

Pierwszą próbą zbicia gorączki może być skorzystanie z domowych środków, takich jak:

  1. Okłady z zimnej wody na czoło i kark i łydki zmieniane co 10 minut do momentu zbicia gorączki.
  2. Kąpiel ochładzająca – woda o temperaturze niższej niż ciało dziecka o 1 stopień
  3. Herbata z lipy i czarnego bzu, pita 3 razy dziennie.

Oczywiście w przypadku dzieci ważna jest CZUJNOŚĆ i obserwacja. Małemu dziecku lepiej podać środek przeciwgorączkowy. Starszemu można spróbować zbijać gorączkę innymi metodami, podobnie w przypadku gorączki u dorosłych.

Co jest ważne przy wysokiej gorączce to to, by dziecka dodatkowo nie nakrywać grubym kocem, nawet w przypadku występowania dreszczy. Dążymy do samoistnego spadku temperatury, a nie do jej podwyższenia i przegrzania organizmu. Dlatego wskazane będzie nakrycie cienkim kocykiem, albo nie nakrywanie w ogóle, ewentualnie ogrzanie stóp dziecka, kiedy skarży się na to, że są zimne.

Najważniejsze podczas gorączki jest nawadnianie. Jeśli dziecko nie ma apetytu, nie zmuszamy go do jedzenia, ale dbamy, by dużo piło. Najlepiej ciepłe płyny z dodatkiem witaminy C.

Kiedy dziecko gorączkuje nie wychodzimy z nim na dwór, ale gdy tylko przestanie, spacer jest wskazany nawet wtedy, kiedy infekcja nadal trwa.
Wietrzenie mieszkania i utrzymywanie w nim temperatury 20-22 stopni podczas gorączki u dziecka również sprzyja lepszemu samopoczuciu.

I choć napawa ona strachem, gorączka rzecz jasna, nie należy się jej bać. Mając rękę na pulsie pomoże ona dziecku szybciej dojść do zdrowia. 

Choć oby było jej jak najmniej. I tego życzę Wam i sobie 🙂

 

Wpis ten niestanowi porady medycznej, a jest moją opinią opartą na osobistej wiedzy i doświadczeniu. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości skonsultuj się z pediatrą.