Nikt mi nie wmówi, że jestem gorsza, tylko dlatego, że miałam cesarkę …
Ani dlatego, że …
nie karmiłam od razu po porodzie …
nie każdego dnia robiłam obiad …
bo czasem słoiczki kupiłam, choć nie eko …
Ale też nie jestem gorsza, tylko dlatego, że czasem jak mi się nie chce to daję parówkę z ketchupem

Albo rogalika. Albo zwykłą białą bułkę.
Nie zawsze jest świeży sok i mus z daktyli.
Czasem jest herbata słodzona cukrem.
Tak po prostu. Żeby nie zwariować …
Ani dlatego, że …
ten jeden raz, tydzień po porodzie, chciałam spakować się na Melediwy …
uciec od codzienności, która stała się moją normalnością …
mieć dobę dla siebie i nie musić się nią dzielić z nikim innym.
Nawet z własnymi dziećmi.

Spać do oporu i być obudzoną rankiem. Radosnym szelestem liści,
a nie krzykiem dziecka …
Chciałam to zrobić. Ale nikt mi nie wmówi, że jestem przez to gorsza …
Nie jestem też gorsza, tylko dlatego, że czasem krzyknę …
Albo nie wiem jak sobie radzić …
Że błądzę po omacku, szukając wyjścia, które dla innych jest takie oczywiste …
nie dla mnie …
Nie jestem gorsza, bo popełniam błędy. 
Któż ich nie popełnia? … Znasz kogos takiego? …
Nikt mi nie wmówi, że jestem gorsza, bo lubię porządek.
Nie muszę mieć bałaganu, nawet jeśli ma go w około 90 % osób. 
Ja jedna mogę mieć czysto i nie czuję się przez to gorsza …
choć spójrzmy prawdzie w oczy. 
Naczynia właśnie stoją sobie w zlewie. Nie jestem idealna jak widać. 
Nie jestem gorszą, tylko dlatego, że ktoś czuje się ode mnie lepszy. 
Jestem po prostu inna. 
Mam do tego prawo. 
I w tej inności, wciąż jestem najlepsza. 
Dla moich córek. Żadna inna mama, nie dałaby im tego, co dałam i wciąż daję im ja. 
Nie kawałek serca, lecz całe. 
Wielkie, matczyne serce. Tak bardzo indywidualne dla każdej z nas …
Jedyne i niepowtarzalne …

Więc nie daj sobie wmówić, że jesteś gorsza. 
Gorsza to może być jakość …nie matka. 

Matka będąca matką, zawsze będzie naj …

Do końca świata i o jeden dzień dłużej …