3 miesiące minęły od zabiegu w znieczuleniu ogólnym u Mai, a ja jestem gotowa napisać Wam trzecią część naszej historii z jej mleczakami . Poprzednie znajdziecie TUTAJ i TUTAJ.
Chciałam to zrobić wcześniej, ale wolałam napisać wpis z perspektywy czasu. Wiadomo, że 3 miesiące to nie rok czy dwa, ale zawsze to dłużej niż kilka dni. Gdybym napisała wpis na świeżo, ktoś mógłby napisać: „poczekaj, zobaczymy za miesiąc. Tak popsutych zebów się nie leczy …„. Dziś jesteśmy po wizycie kontrolnej, która odbyła się w Dentarii kilka dni temu i póki co nie mamy żadnej nowej próchnicy!!!!

Od czasu ostatnich wpisów kilka osób napisało mi, że są po wizycie w klinice, albo przeszli w niej już zabieg. Mega się cieszę, że dzięki mojemu doświadczeniu, ktoś mógł skorzystać z fachowej pomocy Pani Doktor Iwony Żuławińskiej. Dla mnie to odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu i doprawdy ze świecą szukać takich specjalistów w swojej dziedzinie.

Przypomne tylko, tym, którym nie chce czytać się poprzednich wpisów, że u Mai z dnia na dzień prawie kazano usunąć 4 zęby i wstawić protezę. Próchnica, która ją zaatakowała, była tłumaczona nie jako próchnica, ale uszkodzenie szkliwa poprzez inhalacje sterydowe. Na sito szukałam kogoś, kto nam pomoże, albo faktycznie potwierdzi, że nic się nie da zrobić. Znalazłam. Wizyta w klinice Dentaria w Częstochowie była najlepszą rzeczą, która mogła nam sie przydarzyć.

W ciągu kilku dni od pierwszego spotkania z panią Doktor, Mai wykonano zabieg w znieczuleniu ogólnym, ratujący ząbki, które zostały zniszczone. Ostatecznie zabieg trwał około 2 godzin (pod okiem anestozjologa), a w jego czasie dwie górne dwójki wyleczono kanałowo i odbudowano, natomiast górne jedynki oczyszczono i odbudowano, na tyle, na ile pozwoliły na to resztki szkliwa, które zostały.

Nie mamy pewności, ile będą trzymaą się odbudowane ząbki. Prawdą jest i uprzedziła nas o tym Pani Iwona, że może sie zdarzyć, że z czasem faktycznie wyrwanie jakiegoś ząbka będzie koniecznością. Ale póki co … póki Młoda ma dopiero 2 latka z hakiem, będziemy robić wszystko, by jak najdlużej utrzymać stan, który prezentuje obecnie. Może nie są to zęby na miarę mistrzostwa świata, ale są … jej własne i zdrowe!

Pytacie mnie o tak wiele rzeczy związanych z tym tematem, że mam plan przy okazji kolejnej wizyty w klinice zrobić live na Fb, gdzie będziecie mogli zadać Pani Doktor jakieś pytania. Co wy na to?

Najważniejsze jednak co mi się dziś nasuwa to …
Leczmy mleczaki i nie wyrywajmy ich, jeśli nie ma takiej potrzeby!
Ale leczmy! Nie dajmy sobie wmówić, że takich małych dzieci się nie leczy. Że nie umieją współpracować. Są metody, jak na przykład leczenie w znieczuleniu ogólnym, które rozwiązują ten problem.
Nie bójmy się leczyć dzieci w znieczuleniu ogólnym. To znaczy strach zawsze jest, owszem i to ogromny, ale nie leczone mleczaki mogą być powodem wielu problemów zdrowotnych u dzieci, w tym również sepsy! Nie bagatelizujmy ich!
Ja z całego serducha polecam klinikę Dentaria w Częstochowie, bo podejście Pani Doktor i całego personelu jest tak fantastyczne, że moje dziewczynki nie boją sie tam wracać. Widok dziecka, które na dzień dobry tuli Panią Doktor, która ma w oczach łzy radości i zadowolenia jest … bezcenny!

A tymczasem życzę Wam samych zdrowych ząbków, a każdą plamkę lepiej pokazać stomatologowi, niż później żałować!