Odwieczny dylemat przed którym staję każdej wiosny, od przeszło 4 lat. Sandały. Ogólnie kupowanie obuwia dla dziewczynek jest dość czasochłonnym zajęciem. Pamiętam jakie przeboje miałam pod tym względem z Wiki, u której z racji wysokiego podbicia, ciężko było dopasować cokolwiek. Najchętniej biegała na bosaka, ale wiadomo, całe życie się tak nie da … Generalnie kilka lat temu nie przeglądałam ofert firm obuwniczych w internecie i żałuję. Bazowałam na sklepach stacjonarnych i często kierowałam się niestety wyglądem obuwia, bo wiadomo, małe dziecko prawdy ci nie powie. Czy mu wygodnie, czy coś go uwiera. Nie miałam też pewnej wiedzy i tak naprawdę nie wiedziałam, jak kupować dziecku buty, na co zwracać uwagę, i jakie obuwie omijać szerokim łukiem. Dziś ekspertem nadal nie jestem, ale ponieważ często zadajecie mi pytania, które obuwie polecam, staram się na bieżąco zapoznawać się z różnymi firmami i wybierać to, co jest naprawdę dobre. Na początek jednak przyjrzyjmy się, jakie błędy można popełnić kupując obuwie dla dziecka.

Błędy, które możesz popełnić kupując sandały dla dziecka!


1. Stawiasz na cenę, nie na jakość. Stopa dziecka, zwłaszcza na początku, kiedy zaczyna ono swoją przygodę z chodzeniem, rośnie w zastraszającym tempie. To sprawia, że może Cię korcić kupić mu najtańsze sandały/buty, bo przecież przepłacać nie warto, skoro i tak za dwa, trzy miesiące trzeba będzie kupić nowe. Niestety. Za niską ceną, najczęściej idzie niska jakość. Niektóre sieciówki oferują buty za uwaga! dwadzieścia kilka złotych. Nie mają one ani odpowiednich atestów, a wybór takiego obuwia może przynieść więcej szkody, niż pożytku. Kupując pierwsze buty dla dziecka zainwestuj w nie. Pamiętaj, że inwestujesz w zdrowie!

2. Kupujesz buty „na zaś” . Wyprzedaże bywają kuszące. Zwłaszcza wtedy, kiedy masz szansę upolować fajny model za pół ceny. Istnieje szansa, że trafisz i obuwie okaże się idealne, gorzej jak stopa urośnie za bardzo i … albo sprzedasz, albo nie. Ta metoda zawsze bywa ryzykowna, choć jest ciekawą alternatywą, przyznaję. Znam natomiast mamusie, co kupowała tak dziecku buty, a potem dzieć chodził w ciasnych butach, bo „przecież kupiłam” …

3. Kupujesz buty za duże. Kupując dziecku buty zawsze zmierz porządnie stopę. Następnie dodaj 1 cm (starsze dziecko) i właśnie taka wkładka jest dla dziecka idealna. Niektóre źródła podają, że dziecko zaczynające swoją przygodę z chodzeniem powinno mieć wkładkę dłuższą od stopy o pół centymetra, do 7 mm, czyli w tym przypadku stawiamy na to, by but był dobrze dopasowany. Najlepiej jednak, jak dziecko samo przymierzy docelowego bucika, przespaceruje się w nim i wyrazi swoją opinię –  słowem lub … protestem albo zachwytem 🙂

4. Kupujesz buty ładne wizualnie, niekoniecznie zdrowe dla stopy. I tutaj znów przyjrzyjmy się znanym sklepom. Ich buty owszem są ładne, ale … niekoniecznie zdrowe dla stopy. Kupując sandały dla dziecka, zwróć uwagę, by ich podeszwa była miękka, materiał był oddychający i nietoksyczny, a czubek buta nie ograniczał ruchu palców. Podeszwa buta powinna być antypoślizgowa, bo niestety raz nabrałam się na ładne sandałki dla Wiki, gdzie po założeniu mogła w nich jeździć po kafelkach w sklepie, jak na łyżwach … porażka.

5.Kupujesz zbyt sztywne buty. Kiedyś myślałam, że tak trzeba. Że obuwie powinno stabilnie trzymać całą stopę. Im twardsze, tym lepsze. Dziś mając pewną wiedzę wiem, że najlepszym sposobem na naturalne wspieranie rozwoju stopy dziecka, a tym samym kształtowanie prawidłowej postawy jest zakup obuwia, które nie krępuje jego ruchów.

W tym sezonie przeglądając wiele ofert, postawiłam na sandały marki BOBUX. Firma pochodzi z Nowej Zelandii i to, co mnie zachwyciło, to fakt, że promują ideę bosej stopy. Czyli jak najczęściej na boso. I tym mnie kupili. Dla Wiktorii wybrałam dwa modele (z odsłoniętymi i zasłoniętymi palcami) i podobne sandałki kupiłam Majce. Tutaj miałam dylemat, ponieważ zastanawiałam się nad sandałami z serii „STEP UP„, dla dzieci uczących się chodzić, a butami z serii: „I WALK” dla dzieci dobrze umiejących chodzić. Majka co prawda chodzi dobrze, choć czasem zaliczy jakiś upadek, ponieważ zatem nie wiedziałam, które będą dla niej lepsze, kupiłam i te i te. Buciki Step Up są nieco lżejsze, choć obie serie są świetne. Pewnie trzymają stopę, choć są elastyczne. W dodatku łatwo się je zakłada i ściąga. Na pierwszy rzut prezentuję Wam różowe sandałki Wiki, niebieskie sandałki Mai z serii „Step up”, oraz sandały Mateusza z serii „KID +„. Majka w swoich niebieskich sandałkach chodzi nawet po domu, gdyż po przyjściu z dworu nie chce ich ściągać, jestem więc pewna, że są dla niej wygodne.

Wszystkie buciki możecie zobaczyć i kupić tutaj -> BOBUXpolska.pl. Firma ma w swojej ofercie również kapcie dla noworodków „NEWBORN” oraz kapcie do zabawy w domu, z miękką podeszwą „SOFT SOLE„. Miałam, polecam. Super!

Pamiętajmy! Dziecko ma w butach chodzić, a nie je nosić. Choć wybór nie zawsze łatwy, mam nadzieję, że z pomocą tego artykułu będzie łatwiejszy!

Buziak!

 

  • Monika Flok

    U nas mlodsza musi mieć wysoki kupuje zawsze Memo czy to sandały czy na jesień czy zime.Ma poważne problemy ze stawami przez co nóżki idą do środka.Jestem z nich bardzo zadowolona.Drogie ale warte bo już widzę światełko w tunelu ze jest lepiej z nóżkami.A starszej zazwyczaj kupowałam w ccc i....mamy plafkostopie i tez zaczęły jej iść do środka więc w tym roku zakupiłam tez wyższe Porto.

  • Mamnatooko.pl.

    Te buty są bardzo ładne a jeśli do tego wygodne to na pewno warto zwrócić na nie uwagę. Ja nauczona doświadczeniem nie mogę kupować butów dla córki przez internet. Stopka szeroka z wysokim podbiciem sama długość to nie wszystko...

  • Sabina Żołna

    narobiłaś smaka na buciki artykułem, a tu klops tylko do rozm 33 i moja siedmiolatka już się nie złapie,a może polecisz coś dla starszych dzieci ☺