Jestem ich idealną matką. Nie jestem idealną matką. Jestem ICH idealną matką.
W zasadzie to jestem doskonała. Na swój sposób. Jestem doskonała dla nich. Jestem właściwą osobą na właściwym miejscu.
A jednak…

Ostatnie wydarzenia z mojego życia, które dzieją się od jakiegoś czasu i które właściwie dopiero teraz nabierają odpowiedniego kursu, chciały podkopać we mnie moją wiarę w siebie. Nie łatwo jest myśleć o sobie dobrze, podczas gdy gdzieś z tyłu głowy jakieś głosy, wcale nie obcych Tobie ludzi, wciąż próbują powiedzieć Ci, że nie jesteś wystarczająco dobra, nie mówiąc już o tym, by być idealną…

Nigdy nie sądziłam, że kiedykolwiek tego doświadczę. Znałam siebie. Wiedziałam jakie są moje mocne i słabe strony, doskonale wiedząc, że jestem najlepszą mamą dla dziewczynek. Dla moich córek. Poświęciłam im każdy dzień mojego życia, od 6 lat… Od 7 licząc dzień, kiedy dowiedziałam się, że pod moim sercem mieszka malutka Wiktoria…
To było 7 lat dzielenia z nimi wszystkich ranków, wieczorów i nocy.
7 lat doświadczania z nimi trosk i radości. Tych małych i wielkich.
7 lat bycia na każde zawołanie.
Z wewnętrznym przekonaniem, że spotkała mnie najlepsza życiowa podróż.

Sama widzisz, że po takim czasie można zacząć w siebie wierzyć. Można być pewnym, że taką Mamą, będzie już zawsze. Można wierzyć, że inni myślą o Tobie dokładnie to samo. Że żyjesz w bajce, którą sobie wyśniłaś…

Życie pisze jednak inny scenariusz.
Dziś nie jest jeszcze ten moment, bym opowiedziała Ci więcej mojej historii. Możesz być jednak pewna, że już niebawem tak po prostu z Tobą porozmawiam. Siądę wieczorem, opiszę Ci wszystko, a Ty, gdy siądziesz po drugiej stronie, dasz mi odpowiedź… Przeczytasz. Pewnie zrozumiesz. Napiszesz dobre słowo…
Póki co zbieram na to myśli…

Pewnie nie będzie to łatwe. Może nawet poczujesz się zaskoczona. Albo odnajdziesz w moim życiu fragment siebie.
Dziś nie wszystko wydaje się być proste, choć staram się, by właśnie tak było. I właśnie dziś, kiedy czuję się zdezorientowana lub zmartwiona, czuję zarazem niesamowitą radość, że mogę spojrzeć dziewczynkom w oczy i zobaczyć w nich zaufanie jakim mnie obdarzają.

Może nie znam wszystkich odpowiedzi na ich pytania.
Może wciąż sama się gubię w codzienności.
Popełniam błędy.
Ale kiedy mówię, że jestem ich idealną matką, naprawdę w to wierzę.
Być może patrząc dziś na mnie, widzisz pewną siebie kobietę. Chcę byś właśnie w ten sposób o mnie myślała. Sama o sobie chcę tak myśleć. Pomimo wszystkich tych rzeczy, trudnych i potrafiących sponiewierać…. na które nie miałam wpływu i które właśnie teraz wywróciły mój świat do góry nogami, wciąż czuję, że zasługuję na więcej… zarazem wiedząc, że mam wszystko…
Bo mam je…

Gdy więc troski wszystkich poranków spadną na Ciebie kiedyś jak grom…
Gdy będziesz chciała zrezygnować, poddać się lub pomyśleć o sobie źle, pamiętaj, że jesteś wystarczająco dobra. Jesteś więcej niż wystarczająco dobra – jesteś ich doskonałą matką. Wybrali Ciebie.

Jestem ich idealną matką. Jestem właściwą matką dla moich dzieci. I ty też.