Przypomnij sobie czasy, gdy byłaś małą dziewczynką. Być może było to 15, 20, a może 30 lat temu. Z pewnością miałaś jedno dziecięce marzenie – chciałaś mieć LALKĘ. Czy pamiętasz ten dzień, gdy upragnioną zabawkę dostałaś od rodziców? Była szmaciana czy może gumowa? Z pewnością miała piękne oczy i długie włosy. Mogła być blondynką, ale też rudą. Dla Ciebie nie miało to znaczenia. Ważne, że od chwili, gdy znalazła się w Twoich dłoniach była niczym Twoja malutka córeczka. Z czasem w prezencie dostałaś zapewne wózek. Woziłaś ja po całym domu, karmiłaś, przebierałaś, bawiłaś się z nią. Przytulałaś, gdy Twoja dziecięca wyobraźnia podpowiadała ci, że płacze. Dałaś jej też imię. A im bardziej byłaś starsza, marzyłaś o tym, że kiedyś sama będziesz miała taką córeczkę, drobną, bezbronną, malutką istotkę, dla której będziesz całym światem.

Twoja pierwsza Lala to była najcudowniejsza zabawka pod słońcem. A może wciąż ją masz?

Ja swojej nie mam … Ale wciąż ja pamiętam. Miała na imię Marysia. Byłą prezentem od Mamy. Wyjątkowym, bo własnoręcznie zrobionym. Miałam wtedy 6 lat. Co wieczór podglądałam, jak umęczona pracą, zasiada na kanapie i ją „tworzy”. Gdy ja dostałam, to wiedziałam, że będę w przyszłości mieć własnie taką Marysię. Wtedy niestety nie rozumiałam, ani tego skąd biorą się dzieci, ani tym bardziej nie znałam zasad genetyki. Choć nie było mi to potrzebne. Chciałam mieć Marysię i już 🙂

Moje marzenie nie zmieniło się nawet wtedy, gdy byłam nastolatką. Gdy wieczorami siadałyśmy z siostrą i rozmawiałyśmy przy szklance gorącego kakao, do późnych godzin nocnych,  o własnym domu, dzieciach, to często istotą mych marzeń była córeczka. Wyobrażałam sobie, jak pięknie ją stroję w pudrowy róż, plote jej warkoczyki, jak zwierza mi się z pierwszych miłości, wzlotów i upadków.

Aż nagle przyszedł TEN dzień. Zaszłam w ciążę. Od czasu mojej pierwszej lalki, od wieczornych rozmów z siostrą minęły lata. Byłam już mężatką, miałam swoje poukładane życie, czasem jakieś problemy. Czy myślisz, że wciąż marzyłam o Marysi?
NIE. Marzyłam o zdrowym dziecku. Ale byli tacy, co marzyli za mnie. Czy czułaś się kiedyś podobnie jak ja?

Jeśli tak, to nie jesteś sama. Ja jestem obok. Jest już nas dwie. A z pewnością będzie nas więcej 🙂

Taka oto sytuacja. Przypadkowo spotykamy się w restauracji ze znajomymi. Ja w ciąży, ona w ciąży. Obie wiemy, że spodziewamy się córeczek. Wiki siedzi obok. Dostrzegając brzuszek „cioci”, chwali się, że będzie mieć siostrzyczkę. Dodaję swoje trzy grosze, rozpływając się nad tym, że Maja urodzi się w tym samym miesiącu, że praktycznie bo i ciuszków trochę po siostrze będzie miała, wiecie takie tam babskie pogaduchy. Bartek i swoje dodał, że Wiki to córeczka Tatusia, że radość wielka, że będzie miał taką drugą przylepę w domu, gdy nagle … kolega oznajmia, że „z córką to on takiej więzi mieć nie będzie, wolałby syna” …Prawdę mówiąc, nie chciałabym być na miejscu jego żony. Wystarczyło mi, że to ja o mało nie spadłam z krzesła. Bo szok i niedowierzanie! Za miesiąc zostanie ojcem, to będzie jego najważniejsza rola życiowa, dziecko, któremu dał życie, a on … wolałby syna …

Gdy Wiki się urodziła, a my rodzice cieszyliśmy się, że ten cud jest z nami, cały i zdrowy, ktoś nam bliski powiedział Bartkowi: „Mam nadzieję, że następnym razem postarasz się bardziej”. Domyślacie się pewnie, na co miałam największą ochotę …Postarasz się jak? Weźmiesz tableta i zaprogramujesz swojego potomka? Może odbędziesz porządną rozmowę ze swoimi plemnikami? Poprosisz łaskawie, żeby tylko te męski ruszyły z kopyta, bo damskim już dziękujemy? W ostateczności może powinieneś jak najszybciej poznać płeć dziecka, jeśli to nie będzie syn – są sposoby by to załatwić …

Kult Syna. Prawdziwy mężczyzna powinien zbudować dom,  zasadzić drzewo i spłodzić syna. Czy masz wrażenie, że te zdanie, słyszysz zbyt często? Zwłaszcza, gdy jesteś mama jednej, dwóch, a może trzech córek? Czy usłyszałaś kiedyś „to kiedy będzie syn”? albo „pewnie teraz będzie syn, nie może być inaczej”. Ja usłyszałam, że za trzecim razem nam się uda. Bardzo wszystkim dziękuję, ale do 3 razy sztuka nie zamierzamy próbować. Nie dlatego, że marzę o tym, a  może nam się nie udać. Dlatego, że NAM NA TYM NIE ZALEŻY.
Gdy zamarzyłam o zdrowym dziecku, nie miało to dla mnie żadnego znaczenia. Czy będzie syn czy będzie córka. Domyślam się, że dla Ciebie również zdrowie dziecka, bez względu na płeć było sprawą priorytetową. To nie jest apel do Mam. Bo każda z nas kocha swoje dziecko BEZWARUNKOWO. To apel to społeczeństwa – do wszystkich życzliwych sąsiadek, koleżanek, teściów, babć, przypadkowo napotkanych przechodniów –  NIE MA WARTOŚCIOWSZEGO POTOMKA. Bez względu na płeć ono powinno być tak samo równe.

Drogi mój mężu. Chyba nie jesteś prawdziwym mężczyzną. Nie mamy domu, nie posadziłeś drzewa i nie masz syna. Masz za to dwie córki i żonę, która kocha Cię całym sercem. Dla mnie jesteś najprawdziwszym mężczyzną na świecie. I dziękuję Ci za to, że nasze szczęście liczysz miarą naszej miłości a nie płci naszego potomstwa.

Ps.
” Gdzie są teraz dziewczynki? Gdzie są? Nazajutrz zabraliśmy je kiedy spały i wrzuciliśmy do rzeki.”

To fragment jednej z tych książek, którą czytasz i … płaczesz. Emily Wu – „Piórko na wietrze”. Każdego dnia dziękuję, że nie urodziłam się w tamtych czasach, w Chinach, bo dziś być może nie byłoby mnie….

i dziekuję Tobie nasza córeczko, że jesteś całym naszym światem 🙂

 

IMG_3779-2-tileIMG_3792-2-horzIMG_3802-2-horzIMG_3799-2-horzIMG_3773-2-horz

Wiki ubrana w kreacje od Little by Lena – > klik Dziękujemy 🙂

A Ty masz synka, córeczkę, duet czy trio?:)