Nie wiem czy bardziej kocham góry czy morze. Ale wiem że w tym pierwszym klimacie czuje się zdecydowanie lepiej. I choć każdego roku urlopujemy się i tu i tu, to z racji odległości morze wybieramy tylko raz lub dwa a góry zdecydowanie częściej. Tym razem NASZ wybór drugiego, krótkiego urlopu rodzinnego padł na Sudety, które początkowo traktowaliśmy nieco sceptycznie. Czemu więc Sudety? Bo gdzieś kiedyś wyczytałam ze jest taka miejscowość gdzie alpejski mikroklimat panuje, który pomaga walczyć np. z zapaleniem oskrzeli, o którym więcej przeczytaj TUTAJ i to właśnie tutaj zaczyna się nasza podróż … a właściwie nasza przygoda. Chcesz o niej posłuchać?  To usiądź proszę i wyobraź sobie ze jesteś tam razem z nami. Bo jak rozbudzisz swój apetyt to na końcu czeka Cię niespodzianka … To jak? Zaczynamy?

Nasza podróż jak zwykle zaczęła się w Opolu. W naszym małym mieszkaniu, na wcale nie małej sofie. Siedziałam tam jakiś czas temu z herbatą w ręku i planowałam wypoczynek. On (czytaj Bartek) siedział obok i podsuwał kolejne pomysły, których ostateczny wybór powierzył mi. Ale gdy podsunął mi ten jeden, spojrzał na mnie mrugając mi jednym okiem i zalotnie mówiąc „to chyba to” wiedziałam że ta decyzja będzie naszą wspólną. Po krótkim namyśle, który był na prawdę krótki wzięłam telefon, zarezerwowałam pobyt i odliczałam dni do naszego wyjazdu. Wiele dni. Ale liczyłam. Brakowało tylko przyściennego kalendarza i wyrywania z niego poźółkłych kartek. Jak robiła to moja Babcia.  Żeby podkręcić atmosferę, plan naszego wypoczynku pokazaliśmy Wiki, która postanowiła liczyć z nami. Co kilka dni przybiegała do nas pytając „ile jeszcze zostało do urlopu?„. A kiedy spytałam od czego bierze urlop rzekła z dumą „od sprzątania swoich zabawek. Wbrew pozorom to ciężka praca Mamusiu„. Ha. Więc czekała. Na dzień kiedy zostawi swój pokój w trybie nieładu i odpocznie. Razem z nami. Właściwie Maja była jedyną osobą której nikt nie pytał o zdanie. Ale wierzyłam ze ten pobyt będzie i dla niej idealny. I był.  Ale o tym opowiem Ci na końcu.

Dzień wyjazdu zaplanowaliśmy na niedziele. Nie będę znudzać Cię tym, że nie lubię pakowania i przez moje małe niezorganizowanie nie wyjechaliśmy na czas ale ostatecznie udało się wsiąść do auta by po dwóch godzinach z hakiem wylądować w Dusznikach Zdrój.  W miejscu o którym przed przyjazdem wiedziałam tak mało, by po wyjeździe zapragnąć więcej ….

Nasza Sudecka Przygoda

nowe-1-1045nowe-1-1043Nasza Sudecka Przygoda zaczęła się w Hotelu Fryderyk. Ich stronę znajdziesz TUTAJ. Zabytkowy Hotel będący źródłem gościnności od 1862 roku okazał się miejscem wyjątkowo przyjaznym rodzinie. To własnie on stał się naszą bazą wypadową do tego by odkrywać uroki okolicy. I to nie byle jaką bazą. Mówiąc prawdę nie spodziewałam się tego że to miejsce może być aż tak przyciagające. Każdy pokój ma swoją nazwę jak np. „Pragnienie uczuć” lub „Park Chopinowski„. Nasz familijny pokój posiadał duże łóżko, mniejsze łóżko i łóżeczko turystyczne. Apartament miał balkon na którym wieczorem siadaliśmy rozmawiając przy akompaniamencie księżyca i doprawdy niczego nam w naszym pokoju nie brakowało.  A kiedy dodatkowo widzisz że Twoje dziecko słysząc że wracacie do domu ociera łzę i mówi „Zostańmy proszę„, to wiesz że wrócicie tu właśnie dla niego. Tak było w naszym wypadku. Fryderyk zadbał o potrzeby całej naszej rodziny w stopniu, który przeszedł nasze oczekiwania. I nie ma tu ani grama ściemy.

fryderyk-064hotellfryderyk-001

Zobacz. Było na przykład wieczorne Spa dla całej rodziny zarezerwowane tylko dla nas. Do tego mrożona herbata i 60 minut pełnego relaksu w bąbelkach. Bo choć Fryderyk własnego basenu nie ma (Jest dostępny basen parę kroków od Fryderyka „Słoneczne Termy” w okolicach pieknego Parku Zdrojowego) to jednak dbając o gości daje im do dyspozycji to klimatyczne SPA. Tak właśnie zaczęliśmy nasz pobyt. Relaksem. Natryskami, podgrzewanymi fotelami z fototerapią,  jacuzzi i sauną. Tak rozpoczęty pobyt wiadomo, że musi być udany. I był.  

spaAle to nie wszystkie zalety hotelu. Bo chyba na początku warto zacząć od tego co ja osobiście kocham najbardziej …

Jedzenie

Jako smakosze pierwsze co zrobiliśmy po przjeździe to zajrzeliśmy w karty menu restauracyjnego. Kiedy przeczytałam w nim zdanie „jesteś tym, co jesz” – jako ideę przygotowywania jedzenia dla gości – w które sama tak głęboko wierzę, wiedziałam, że musi być nie tylko ładnie ale też smacznie. Że będzie naprawdę dobrze. A kiedy dowiedziałam się, że szefowa kuchni to nikt inny jak Ania Niedziałkowska z programu „Top Chef„, o której wiedziałam tyle ile wiedzieć powinnam czyli że naprawdę kocha to co robi, to byłam juz na 100 % pewna, że głodni z Fryderyka nie wyjedziemy. A gdy zasmakowałam naszego pierwszego dania, którym była na pozór zwykła zupa pomidorowa, kubki smakowe zagrały marsza i pragnęłam więcej. Jedzenie które nam podawano było naprawdę wyśmienite. Od dobrych i różnorodnych śniadań, po smaczne obiadokolacje składające się z 3 dań, aż po dania wykwintne, które można zamówić dodatkowo takie jak na przykład filet z sandacza z chipsami gryczanymi czy  gulasz jagnięcy z plackami ziemniaczanymi. Albo krem pomidorowy z truskawkami.

fryderyk-083jedzeniefryderyk-085fryderyk-006 Desery każdego dnia inne bywały bardzo zaskakujące smakowo. Bo powiedz prosze – próbowałaś kiedyś lodów z pokrzywy? Mowię Ci – delicious …

Wielkim plusem kuchni jest to, że bacznie słuchają. Pierwszego ranka Wiki zapragnęła płatków na mleku. Zawsze takowe serwuje jej z mlekiem roślinnym. Tym razem tej kwestii nie omówiłam przed przyjazdem. Wiki więc wzgardziła śniadaniem, bo „mleko krowie jest niedobre„. O zdarzeniu opowiedziałam Pani kelnerce, która spytała nas „Jak smakowało„. I wiesz co? Następnego dnia na naszym stole pojawiło się mleko sojowe o które nawet nie prosiłam. Da się? Jasne, że tak. Co do jedzenia. Zobacz jeszcze na te zdjęcia … I poczuj te smaki … Się rozmarzyłam 🙂 a Ty?

fryderyk-088fryderyk-087fryderyk-089fryderyk-077fryderyk-075fryderyk-076

No i nie mogę nie wspomnieć, że gdy dzieci pójdą spać a Wy macie ochotę na romantyczną kolację, to Hotel gwaratuje Wam możliwość zamówienia takowej wprost do Waszego pokoju. Podadzą wino, zapalą świeczki, naszykują coś pysznego, przyniosą, uśmiechną się, powiedzą „smacznego„, a Wam nie pozostanie nic innego jak zjeść i delektowac się … sobą! U nas tak to wyglądało, a reszty nie zdradzę 😛 ale że nie samym chlemem człowiek żyje to i ja na jedzeniu nie poprzestane. Bo czym byłby dobry hotel rodzinny, gdyby nie …

page

Place zabaw?

Ano byłoby cieżko nadac mu takie miano. Ogromna zaletą Fryderyka jest to, że mają piękny plac zabaw na dworze i nieco mniejszy w środku. Zresztą zobacz na zdjęcia. Dodam Ci tylko, że to właśnie pobyt tam po raz kolejny uświadomił mi jak bardzo marzę o domku. Poranna kawa pita na dworze z widokiem na bawiące się dzieci, to był ten widok, którego na codzień mi brakuje a który tam był dla nas namiastką tego, co nas jeszcze w przyszłości czeka.

plac zabawfryderyk-097nowe-1-1049nowe-1-1048fryderyk-101fryderyk-103fryderyk-100fryderyk-005

A teraz kilka słów o pakciecie. Co możesz zwiedzić w okolicy?

 Młyn Papierniczy w Dusznikach

fryderyk-029fryderyk-030fryderyk-032fryderyk-034fryderyk-035fryderyk-038

Nie ze wszystkich atrakcji udało nam się skorzystać, choć i o tych niewykorzystanych rzeknę Ci słowo. Na pierwszy ogień poszedł „Młyn Papierniczy w Dusznikach połączony z częścią muzealną. Może powiesz co ciekawgo może być w muzem? A zwłaszcza dla energicznego czterolatka? Myślałam podonie. Wydawało mi się, że Wiki będzie się tam zdecydowanie nudzić. I o ile sama wystawa nie spotkała się z jej entuzjazmem, o tyle warsztaty czerpania papieru już tak. Nawet dla mnie był to dość efetywnie spędzony czas, gdy z zapartym tchem słuchałam jak to się wszystko robi. Wiki sama zrobiła papier, który na koniec dostała w kopercie na pamiątkę. I to był ten punkt programu który wspomina do dziś. Ona była na prawdę dumna, że zrobiła to SAMA.  a my byliśmy dumni, że jej się udało. Gdybyś widziała te iskierki w jej oczach … Na drugi ogień poszedł

 Minieuroland

O tym miejscu napisałabym Ci sporo, ale myślę, że jak zobaczysz zdjęcia to i moje słowa nie będa ci potrzebne, by chcieć tam pojechać. Coś pięknego a zarazem bardzo przemyślanego. Europejskie i światowe zabytki wkomponowane w gustownie zaprojektowany oród. Mnóstwo zieleni, kwiatów, wody a wśród tego wszystkiego przechadzający się turyści i dzieci biegnące przed siebie. Duży plac zabaw jest zdecydowanie najwiekszym atutem Minieurolandu zwłaszcza, gdy Twoje dziecko lubi taką aktywność. A lubią na bank. I nie jest całe szczęście na przodzie, ale na końcu naszego spaceru. Dzieciaki mają więc motywację by do niego dojść. Jedynie o czym mogę Ci napisać to to, że nie warto wybierać się tam w pełne popołudnie i upalny dzień. Tam jest naprawdę gorąco. Poza tym – minusów brak, a o plusach mogłabym pisać i pisać … Ich stronę zobaczysz TUTAJ

minifryderyk-044fryderyk-043fryderyk-045fryderyk-047fryderyk-048fryderyk-049fryderyk-052fryderyk-053fryderyk-054fryderyk-055fryderyk-057fryderyk-056

Co jeszcze udało nam się zobaczyć?

Mieliśmy okazję przejechać się torem saneczkowym „Góralka” w Polanicy Zdrój, który spodobał sie nie tylko Wiki ale też Mai. Początkowo myślałam, że będzie sie bała, ale o dziwo na jednym zjeździe z nią nie poprzestaliśmy. To była świetna zabawa. Jak o przejażdzkach mowa, to oczywiście nie mogliśmy nie zwiedzić Zieleńca. To właśnie to miejsce posiada ten wyjątkowy mikroklimat o którym pisałam Ci na wstępie a że od naszego hotelu to był rzut beretem to wyobraź sobie jak rześkie musiały być nasze poranki i wieczory … W Zieleńcu wsiedliśmy do gondoli, która zawiozła nas na sama górę, na której czekały na nas piękne widoki. Okazało się więc, że kolejka liniowa Nartorama Skyway Express (klik TUTAJ) to fajna atrakcja nie tylko zimą ale również latem. Co prawda nie urządziliśmy sobie zejścia pieszo w dół, choć początkowo mieliśmy na to chrapkę, a to tylko dlatego, że Wiki „wolała sie przejechać” ale to oznacza, że jej się podobało. A i Maja zadowolona. Jeśli Sudecka Przygoda to nie mogło zabraknąć zwiedzania Kudowy Zdrój. Wieczorny spacer Aleją Zdrojową połączony z piciem zdrowotnych wód mineralnych, zwieńczony widokiem zachodzącego słońca pozostanie w naszych myślach na długo. A tak piekne zdjęcia zostaną na jeszcze dłużej. Uwierz mi. Siedzieliśmy na ławce, patrzyliśmy przed siebie i mówiliśmy wspólnie „chwilo trwaj„.

nowe-1-1047fryderyk-063fryderyk-061fryderyk-067fryderyk-069fryderyk-072fryderyk-073fryderyk-070

fryderyk-068fryderyk-071fryderyk-024fryderyk-026*fryderyk-027fryderyk-028

Ciekawym punktem naszego wyjazdu okazało się Zoo połączone z Safarii w czeskim mieście Dvur Kralove. Od Duszników Zdrój to godzinka drogi a kierunek jest zdecydowanie wart polecenia. Możliwość oglądania lwów, od których dzieli Cię jedynie kratka na aucie zapiera dech w sercu. Nagle poczułam się taka malutka … To chyba marzenie każdego dziecka i rodzica też, więc będąc w okolicach koniecznie musisz to zobaczyć.

fryderyk-009fryderyk-013fryderyk-011fryderyk-014fryderyk-016fryderyk-018fryderyk-019fryderyk-020fryderyk-021fryderyk-022fryderyk-023

I właściciwie to tyle, ile udało się obejrzeć podczas tych 3 dni. Zachaczyliśmy też o basen w Kudowie, ale ponieważ Maja z emocji usnęła podczas kąpieli, musiałam szybko nas ewakuować i nie porobiłam zdjęć. Takie życie. Co do atrakcji. Może rzekniesz „tak mało?„. Cóż.  Z dwójką dzieci, z których jedno ma 8 m – cy czas płynie zdecydowanie inaczej. Właściwie będąc w Dusznikach miałam ochotę siedzieć przed hotelem, sączyć bezalkoholowe drinki i delektować się uspokajającą ciszą. Zwiedziliśmy tyle na ile pozwolił nam czas i One dwie. Ale z góry powiem Ci, że atrakcji jest o wiele więcej. Będąc na miejscu warto byście zobaczyli: Kopalnię Złota w Złotym Stoku z możliwością wybicia własnej monety, Muzeum Zabawek i Park Rozrywki w Kudowie, Ogród Bajek w Międzygórzu, Torfowisko pod Zieleńcem, skalne labirynty w Górach Stołowych, Jaskinię Niedźwiedzią w Kletnie, Zieleniec i Czarną Górę z koleją krzesełkową, twierdzę w Kłodzku i  podziemne miasto Osówka w Głuszycy. Według okolicznych mieszkańców rejon tak częst niedoceniany ma się czym poszczycić i doprawdy marzymy o tym, by odkryć go jeszcze bardziej – tym razem na dłużej. 

fryderyk-065nowe-1-1031

Bo Sudecka Przygoda zaczyna się i kończy we Fryderyku. Ale oferuje Ci wspomnienia, które zostaną z Wami na dłużej. I w tych wyjazdach rodzinnych o to w tym wszystkim chodzi, prawda? Maja wróciła z wyjazdu dotleniona i nasze przedwyjazdowe zapalenie oskrzeli zniknęło jak ręką odjął. Nie potrzebny był antybiotyk, choć zapakowany miałam w torbie w razie „w„. Wiki i my wróciliśmy bogatsi w nową wiedzę ale i poczucie tego, że ten czas wykorzystaliśmy maxymalnie, ale też tak jak sobie to wymarzyliśmy. Spokojniej. Inaczej niż na codzień. W te okolice powrócimy na pewno. Zimą alpejski mikroklimat wyczuwalny jest jeszcze bardziej a ponieważ na wyjazd w Alpy póki co pozwolić sobie nie możemy to chociaż w Sudety pojedziemy! I będziemy szczęśliwi. 

To jak kochana? Rozmarzyłaś się? Masz ochotę na Sudecką Przygodę? Myślę, że tak, co? Cieszy mnie to ogromnie, tym bardziej, że już jutro na Facebooku ruszy konkurs, gdzie do wygrania będzie Wyjazd Rodzinny na 3 dni do Fryderyka i kilka wspomnianych atrakcji okolicy gratis! Mówię Ci – będzie o co powalczyć. To jak? Będziesz jutro z nami?

A cały pakiet oferowany przez HOTEL FRYDERYK znajdziesz TUTAJ. Bo wakacje nie muszą być nudne 🙂 

nowe-1-1051nowe-1-1050

WYNIKI

3 dniowy pobyt w Hotelu Fryderyk 3 *** dla całej rodziny w pokoju rodzinnym ( 2 doby wraz ze śniadaniami w formie bufetu oraz zniżką na obiadokolacje 3 daniowe) wraz z godzinnym SPA zarezerwowanym tylko dla WAS! oraz

Bilety wstępu dla całej rodziny do 

  1. Młynu Papierniczego w Dusznikach Zdrój
  2. Minieurolandu w Kłodzku
  3. „Słonecznych Term” (Basen w Dusznikach kilka kroków od Fryderyka)
  4. Przejażdzka kolejką Nortarama Sky Way Express
  5.  Przejażdzka kolejką turystyczną po Dusznikach lub do Zieleńca

wygrywa …

KATARZYNA KIJEK

GRATULACJE 🙂 w imieniu swoim i całej reszty, prawda?

 a dla pozostałych … wcale nie przegranych, bo wszyscy dla mnie wygraliście <3

Dla wszystkich, którzy wzięli udział w konkursie mamy specjalne vouchery rabatowe na pobyt w Hotelu Fryderyk:
Voucher obejmuje:
– 3 dni pobytu (2 noclegi) dla maksymalnie 4 osób w jednym pokoju
– śniadania
– bilet wstępu do Minieurolandu
– bilet na przejażdżkę Dusznickim Expresem
– godzinny seans w SPA na wyłączność

Termin realizacji: 15.09 – 15.12.2016 r.
Cena za pobyt: 490 zł

Jak otrzymać voucher?
Napisać maila na [email protected].pl
W informacji zwrotnej otrzymacie voucher w formie pdf o unikalnym numerze, dzięki czemu będziecie mogli dokonać rezerwacji kontaktując się z recepcją celem ustalenia terminu pod numerem telefonu: 74 866 04 88 lub mailowo : [email protected]l