Oto najbardziej lajtowy wpis na blogu. Serio. Myślałam wiele razy jak się do niego zabrać. Ale pewnie masz tak samo, że im więcej myślisz o czymś, tym bardziej Ci to nie wychodzi, więc powiedziałam sobie „kawa na ławę, Kochana„. Napiszę Tobie, że mamy w domu zarąbistą Panią Królikową,  i Ona jest taka fajna, że jak będziesz szukała czegoś na prezent, to może akurat pomysł jej zakupu Ci się spodoba. I tyle.

wml010

Żartowałam 🙂

Dobra. Zacznę jeszcze raz.

Nie tak dawno wróciliśmy z warszawskich wojaży i Wiki, jak to Wiki, upolowała takiego oto Królika. Byliśmy na targach dziecięcych (jakże by inaczej), i stał tam, a właściwie stała, dumnie, na jednym ze stoisk. Było ich wiele. Były Króliczynki małe i duże, ale Starsza nie byłaby sobą, gdyby nie poprosiła o tą największą. „Chcę tą dużą – aż do nieba” – rzekła. Więc wyszliśmy z Panią Królikową, wzrostu Wiktorii, wpakowaliśmy ja do auta (musieliśmy koniecznie zapiać jej pasy, bo Wiki zdążyła mnie uprzedzić „Nie łam prawa, Mamusiu„) i ruszyliśmy dalej. A w domu, to już ciąg rożnych fajnych i zabawnych historii, bo Królikowa skradła serce nie tylko Wiki, ale i Mai, Taty no i moje. Lubię patrzeć jak siedzi w salonie na kanapie. Dodaje takiego dziecięcego uroku naszemu pokojowi. Czasem smyram ją po brzuszku, jak nikt nie widzi. Tylko cichosza. Mama też może mieć swoje ajemnice:)  Jest pięknie wykonana, z dbałością o detale. A jej piękna kreacja – cóż? Musieliśmy poszukać takiej samej Wiktorii, bo się uparła, że też muszą być gwiazdki 🙂 Udało się.

Co robi Królikowa? Rano wstaje razem z nami, śpioch z niej niesamowity. Właściwie, gdybyśmy jej nie budzili to spałaby i spała i ..spała. Ale wstaje. Zwleczona z łóżka, ciągnięta po podłodze zasiada do stołu i je śniadanie. Póki co karmi ją Wiki i ponoć to wielka niewiadoma, co je Królikowa, więc wybaczcie – nie podpowiem. Potem towarzyszy nam przy sprzątaniu, praniu, gotowaniu i zabawach. Całe szczęście – jest cicho i nie przeszkadza, więc prace domowe idą w miarę szybko. Wieczorem, gdy pora na kąpiel, udało mi się przekonać Wiki, że Królikowa wody nie lubi i uff – przeszło. Więc siedzi sobie na pralce i patrzy. Potem obowiązkowo Starsza zakłada jej pieluchę na sen, buzi, buzi, tuli, tuli i dobranoc.

A gdy jedziemy w gości, to same wiecie, kto jedzie z nami …:)

I nie powiem. Z taką Królikową każda sesja zdjęciowa będzie udana. Zresztą. Zobaczcie sami.

Mamalife zdecydowanie poleca MiMiu.! By zapoznać się z ich ofertą lajkujcie ich FunPage. O tutaj MiMiu.

wml006wml007wml008wml009

wml002wml004wml012wml003wml001wml014wml013

No i jak Wam się podoba nasza nowy członek rodziny? Też takiego macie?