Ile naczytałam się u wujka Google na ten temat, to wiem tylko ja i Bartek, który siedząc obok na kanapie, rwał włosy z głowy, gdy wymyślałam kolejny powód dla którego ona tak kaszle. Najpierw było, że to z pewnością robaki. No bo jak to – w dzień nie kaszle, a wieczorem się zaczyna? To z pewnością wina wafelka czekoladowego, który dał jej Tata, parę godzin wcześniej, a którego właśnie te robaki pałaszują. Wiesz – cukier, robaki i wszystko jasne. Ale potem tak sobie myślę, że to chyba nie to. Bo jak robaki, to brak apetytu, a jak nie je, to powinna być chuda i mieć jeszcze podkrążone oczy. A tu z apetytem wszystko ok, chudością nie grzeszy, a i sińców pod oczami nie ma. Więc to na pewno nie mogło być to. W zasadzie nasza Pediatra wybiła mi ten pomysł z głowy, a całość zamknęła w jednym słowie: „Alergia„. Ale na co? Na farby? Nie… Tego nie wie nikt. Nawet ona.

nowe-1-2125nowe-1-2124nowe-1-2123nowe-1-2118nowe-1-2122nowe-1-2120nowe-1-2121Czemu kaszle Wiki?

Zaczęłam szukać dalej. Zrobiłam Młodej testy z krwi, które pokazały nam, że mamy nietolerancję pokarmowa na nabiał, którego de facto nie jemy. No może poza śladowymi ilościami, w tym wafelku w czekoladzie, w dodatku nie każdego dnia, a kaszel występował codziennie – CO-DZIEN-NIE. Więc i ta teza została obalona przez panią Doktor, która na jednej z wizyt rzuciła: „Widocznie taka jej uroda„. Super. Tyle, że ta „uroda„, stawia cały dom na pion, budzi Maję i powoduje, że noce zamiast z błogim odpoczynkiem, kojarzą się z kaszlem, przerywanym snem, inhalacjami robionymi w środku nocy i tym razem podkrążonymi oczami – moimi – z niewyspania.

I kiedy tak nadal szukałam to wpadłam na to, że to wszystko może być winą … powietrza. Odrzucając wszystkie przypuszczenia, które wcześniej miałam, ta jedna myśl nie dawała mi spokoju. Zwłaszcza, że i mnie w gardle drapało dość często. Przy okazji więc spytałam naszej lekarki: „A gdyby tak Pani Doktor kupić jakiś nawilżacz i spróbować trochę zmienić mikroklimat w domu?„. Wtedy usłyszałam: „To nic Wam nie da. Jeśli sól morska nie pomaga i syropy z histaminą rady nie dają, to nawilżacz pomoże? Szkoda pieniędzy„. Jednak mimo wszystko postanowiłam spróbować.

Znów zapukałam do wujka Google. Tym razem jednak nie w poszukiwaniu przyczyny, lecz rozwiązania. Zaczęłam przeglądać ofertę nawilżaczy powietrza, a moim oczom ukazała się ona – Venta. Początkowo jednak odrzuciłam myśl o posiadaniu jej, bo niezbyt przekonał mnie jej wygląd, ale ponieważ to nie szata zdobi człowieka, pomyślałam, że może i tutaj, wygląd nie przełoży się na jej jakość. Im więcej czytałam na temat wpływu czystości powietrza na zdrowie całej rodziny, tym bardziej chciałam mieć możliwość przetestowania w domu tego urządzenia, by móc przekonać się, czy faktycznie jest w stanie nam pomóc. Zdziwisz się jeśli napiszę Ci, że pozbyliśmy się problemu, który okradał całą naszą rodzinę ze zdrowego, niczym nie zakłóconego odpoczynku? Być może gdybym siedziała na kanapie na Twoim miejscu i czytała właśnie ten wpis, pomyślałabym: „Ty, Mamalife – ściemniasz„. Ale ściany mi świadkiem, a ponoć ściany mają uszy, że od dnia, w którym Venta wjechała na nasze salony Wiktoria przestała kaszleć. Zaraz napisze Ci o małym teście, który udało nam się przeprowadzić, ale najpierw króciutko kilka słów o modelu, który posiadamy, bo mniemam, że być może nigdy o nim nie słyszałaś.

Venta Airwasher LW 25

nowe-1-2114nowe-1-2113

Nasza Venta posiada dwie funkcje. Ma za zadanie oczyścić powietrze i je nawilżyć do prawidłowego poziomu wilgotności w mieszkaniach (od 40 do 60 %). Ponieważ pokoje u nas, oscylują każdy w granicach od 10 do 30 m2, wybraliśmy model LW 25, który doskonale sprawdza się właśnie w takich pomieszczeniach. Ma kilka zalet, których obecność zaważyła na naszym wyborze. Przede wszystkim nie bawimy się tutaj w żadne wymienne filtry, bo to woda jest takim filtrem. Po drugie urządzenie jest bardzo ciche, a dla nas był to priorytet, ponieważ docelowo stoi ono w pokoju dziewczynek i chodzi przez całą noc. Na 1 trybie w 3 – stopniowej regulacji, urządzenie wydaje dźwięk o wartości 25 dB, co jest praktycznie niesłyszalne dla ucha ludzkiego. A jeśli nawet tak głuchy człowiek jak ja, słyszący piekarnię kilka ulic od nas, nie słyszy w ogóle chodzącego urządzenia, to znaczy, że jest naprawdę cicho. Po trzecie przekonała mnie również możliwość stosowania olejków aromatycznych, bo jako osoba z migreną, cenię sobie pewne zapachy, które potrafią uśmierzyć mój ból. Ponadto nie stosuję w domu żadnych świec, a lubię jak mi pachnie, więc wiedziałam, że ta opcja będzie przydatna zwłaszcza dla mnie, a raczej dla mojego wrażliwego nosa 🙂 Urządzenie czyści się bardzo prosto – to zaleta numer cztery, no i … co również przekonało Bartka – to niemiecki produkt. Serio, nie wiem jak Ty, ale mam wrażenie, że niemieckie produkty są naprawdę dobrej jakości. A mój mąż, to w ogóle ma zamiłowanie do niemieckich znaczków, więc przekonywać go długo nie musiałam. Więcej informacji technicznych znajdziesz TUTAJ, a TUTAJ obejrzysz filmik, jak to wszystko działa.

nowe-1-2104nowe-1-2103nowe-1-2102nowe-1-2112nowe-1-2107nowe-1-2108Jest jeszcze jedna zaleta – oczyszczacz można położyć na kółeczkach, co sprawia, że łatwo można nim manewrować po mieszkaniu, bez konieczności narażania na szwank swojego obolałego krzyża. A dla dzieciaków to dodatkowa frajda. Raz patrzę, a tu Wiki wozi sobie Maję po pokoju, a ta siedzi na Vencie i się cieszy … Widok – bezcenny.

nowe-1-2109nowe-1-2110

Test – Czy oczyszczacz powietrza pomaga wyzbyć się uporczywego kaszlu?

Wracając jednak do naszego problemu. Zrobiliśmy mały test, bo w zasadzie nie byłam pewna, czy może kaszel Wiki tak o sam zniknął i wcale to nie Venta jest takim cudotwórcą. Wzięliśmy więc Wiki na śpiocha do drugiego pokoju, który był cały dzień zamknięty i podejrzewam, że latały po nim różne drobnoustroje. I co? Minęło pół godziny i Wiki zaczęła kaszleć. Znów tak samo – taki drażniący kaszel, aktywujący we mnie wszystkie czujniki gotowości, bo a nuż widelec z tego kaszlu się zaraz udusi. Więc Bartek ją hop przez ramię i wyniósł do jej pokoju, w którym stała włączona Venta. Chwila i kaszel nam się wyciszył …

Sama nie wiem, czym to wytłumaczyć. Alergią na roztocza? Cokolwiek to jest, udało nam się to powstrzymać. Choć uwierz mi, że jakbyś mnie o to zapytała kilka miesięcy temu, to bym wątpiła w to, że faktycznie czystsze powietrze w mieszkaniu równa się lepsza jakość funkcjonowania. Ale przekonałam się o tym na własnej skórze i w sumie trochę utarłam nosa naszej lekarce, gdy powiedziała, że TO nam  na pewno nie pomoże.

Jaki z tego morał? Czasem warto posłuchać swojej matczynej intuicji i spróbować. Bo kto nie próbuje ten nie zyskuje 🙂

Dla wszystkich osób zainteresowanych zakupem urządzenia Venta, firma przygotowała specjalny rabat 10 %, obowiązujący 6 miesięcy. Rabat dotyczy wszystkich artykułów, które znajdziesz TUTAJ.
Kod rabatowy na hasło „mamalife.pl

 

nowe-1-2077nowe-1-2075nowe-1-2087nowe-1-2079

 

Partnerem wpisu jest firma Venta, dzięki której miałam okazję testować oczyszczacz i na podstawie tego testu ocenić sposób i jakość jego działania.