Nie mam zbyt wielu wspomnień z dzieciństwa, podczas których bez pośpiechu całą rodziną wybieramy się na piknik. Wiesz, taki piknik z prawdziwego zdarzenia. Piknik, do którego przygotowania trwają dzień wcześniej. Taki, który od rana wywołuje uśmiech i podekscytowanie. Taki, na który czeka się w napięciu, nie do końca wiedząc jak będzie wyglądał. Bo piknik każdy jest inny i bywa też nieprzewidywalny. A zwłaszcza taki w samym sercu wiosny. Bo nagle może naprzykład zaskoczyć Cię burzą, lub co najmniej porządną ulewą. Może też pachnieć nadmorskim powietrzem lub górską świeżością albo zwykłą łąką. Choć jest chyba jedno słowo oddające najbardziej całą magię pikniku – zdecydowanie jest rodzinny.

Kiedyś obiecałam sobie, że jak będę sama mieć rodzinę, takie pikniki, podczas których pakujemy co się da i uciekamy od zgiełku miasta i tłumu ludzi, będą naszą „codzienniością”. Do tej pory udało sie kilkukrotnie zorganizować go z pompą. Wiesz, kotleciki pakowane do lunchboxa, lemoniada w ciemnej, szkalnej butli, chipsy z jarmużu na chrupiącą przekąskę, domowa chałka i koniecznie muffinki marchewkowe. Wydawało mi się, że piknik musi być własnie taki WOW, tymczasem w miarę upływu czasu, zdałam sobie sprawę z tego, że piknik sam w sobie jest naprawdę wyjątkowy. Raz na piknik prócz wody i ciasteczek zakupionych w zaprzyjaźnionej cukiernii nie zabraliśmy ze sobą nic. Może rzekniesz – „Co to za piknik? To zwykły spacer”.  Ano dla nas piknik. Czyli czas spędzony z rodziną na łonie natury. Tak właśnie interpretuję słowo piknik, niezależnie od tego, czy ma ono w sobie większą głębię. Dla mnie każde wyjście w las, czy na łąkę będzie piknikiem. I dlatego Wiki tak często woła „idziemy na piknik?”. No to chodźmy …

Poniżej znajdziesz kilka informacji, co przyda Ci się na pikniku, a co zabieramy ze sobą my.

1. Mata piknikowa. Naszą matę znajdziesz TUTAJ. To mata od SKIP HOP, która dla nas okazała się strzałem w 10. Bo po pierwsze możesz ją złożyć i zarzucić na ramię dla komfortu noszenia. Po drugie ma odpinaną torbę ilolacyjną, która chłodzi napoje lub mniejsze przekąski. I jest naprawdę pojemna. Po złożeniu nasza mata ma wymiary 38/38 cm, a po rozłożeniu to całe 150/150 cm. Jest więc duża i spokojnie mieści całą naszą czwórkę. Ponadto ma ciekawy wzór, łatwo się ją czyści i jak dla mnie posiada cechy piknikowego koca idealnego. Nasz mush have na każdy spacer. Mam ją zawsze przy sobie i nawet wtedy, kiedy z założenia idziemy za zwykły spacer, zarzucamy ją na wózek. I gdy nadarza się okazja kładziemy na trawie i odpoczywamy. Kocham te momenty. Zaszyć się gdzieś gdzie nie słychać samochodów i napawać się tym, że słyszysz własny zegarek. I dzieci biegające wokoło …

nowe-1-971nowe-1-989nowe-1-987nowe-1-967nowe-1-970

2. Kosz piknikowy. Przyznaję bez bicia. Tego jeszcze się nie dorobiłam. Nie mam nawet zwykłego koszyka wiklinowego. Ten zakup planujemy na ten rok. Taki prawdziwy kosz piknikowy z talerzykami, sztućcami pięknie zabezpieczonymi skórzanymi paskami. Takie kosze zawsze wzbudzają mój zachwyt. Póki co, nam zazwyczaj towarzyszy duża torba, mieszcząca dla nas zwykłe talerzyki papierowe, a dla dzieci obowiązkowo ich ulubione akcesoria od SKIP HOP. Wiki zakochana jest w nich, mają bowiem motywy zwierzęce, które u nas są pomieszane. Mamy i żyrafkę i małpkę i motyka oraz sówki. Co z tego, że nie do pary. Taki był zamiar. Ma być kolorowo. I jest. Od SKIP HOP mamy talerze zoo, miseczki, sztućce (brawo za to, że są metalowe, bo nie lubię i nie używam plastikowych, ale o tym słów kilka w osobnym wpisie), pudełko śniadaniowe, kubek niewysypek i …

3. Bidony. Zabieramy je ze sobą wszędzie. To właśnie na tym bidonie od SKIP HOP, który znajdziesz TUTAJ, Maja nauczyła się pić ze słomki mając 7 miesięcy. Wzięła i … pociągnęła. Teraz z każdym dniem radzi sobie coraz lepiej. Rzadko kiedy rozlewa wodę, a na raz potrafi wypić naprawdę sporo. Bidony te w zestawie mają dwie rurki, dzięki temu mam pewność, że starczą nam na dłużej. A uchwyt, w który są wyposażone jest o tyle fajny, że bidon można zapiąć dziecku na rękę, doczepić do spodni, albo do wózka. I się nie zgubi. I będzie zawsze pod ręką.

nowe-1-952nowe-1-957nowe-1-947nowe-1-975nowe-1-956nowe-1-946

4. Z akcesoriów od SKIP HOP, bez których nie wyobrażam sobie wyjścia poza dom jest termos w zestawie z widelcem, który znajdziesz TUTAJ. Do niego przymierzałam się dość długo, w ostateczności przeszłam przez dwa inne termosy, a teraz biję się w pierś, że tego nie kupiłam dawno temu. Z założenia termos utrzymuje temperaturę chłodną lub ciepłą kilka godzin. I naprawdę tak jest. Do termosa najczęsciej wkładam jedzenie dla Mai. Bo o ile Wiki zje cokolwiek gdy zgłodnieje i niekoniecznie będzie to ciepła zupa, to z Mają jest inaczej. Słoiczków nie akceptuje, więc gotuję dla niej zupki i obiadki. Zupka trzymana w tym termosie utrzymuje swoją temperatuję 7 godzin. Wielki plus.

nowe-1-983

Właściwie mając przy sobie matę, jedzenie dla Mai przygotowane w termosie, bidony z wodą dla dzieciaków i kilka przekąsek mam pewność, że zapuszczając się na moment, gdzieś gdzie cywilizacji brak, nie zginiemy. Te same rzeczy, o których ci wspomniałam towarzyszyły nam wczoraj w Energylandii. Taki nasz niezbędnik każdej wyprawy. I doprawdy to nie muszą być godziny przygotowań. Czasem to może być spontan, bo w tym wszystkim chodzi o to, by być ze sobą. Nie tylko obok siebie. Ale ze sobą. Napawać się tym czasem spędzonym wspólnie, bez tabletów i smartfonów. Licząc motyle na łące, albo szukając czterolistnej kończynki. Nic wielkiego. A tak cennego. Bo w sumie najważniejszym składnikiem pikniku jesteście WY. Może zabraknąć wszystkiego dookoła. Nawet tych drobiazgów, co zycie ułątwiają. Ale bez Was to nie będzie to samo. Bez Was, Waszego nastawienia i tego, co wkładacie w to, by ten czas pozostał w pamięci na dłużej. I w sumie życzę Wam tego, by takich pikników w to piękne lato było u Was jak najwięcej. Jak i u nas.

A teraz zapraszam Cię na kilka kadrów Energylandii po roku … A na dole BONUS! Musisz to zobaczyć. To nasz pierwszy raz 🙂

Ps. Jeśli spodobała Ci się marka SKIP HOP, wszystkie akcesoria znajdziesz do kupienia  TUTAJ

nowe-1-949nowe-1-950nowe-1-951nowe-1-954nowe-1-958nowe-1-960nowe-1-966nowe-1-968nowe-1-961nowe-1-965nowe-1-964nowe-1-973nowe-1-972nowe-1-974nowe-1-977nowe-1-976nowe-1-978nowe-1-980nowe-1-982nowe-1-981nowe-1-985nowe-1-979

I mała wisienka. Pierwszy film na blogu Mamalife. Trzęsę się jak galareta … wyszło w miarę?

  • Agata

    Wow ale super filmik i jeszcze ten podkład genialny 🙂 Cały wpis jest super 😉

    • Mamalife

      AGATKO ♡♡ DZIĘKUJĘ ♡♡

  • Ola

    Jejku, jak ładnie 🙂 Mamalife, zainspirowałaś mnie! W niedzielę jedziemy na piknik. A filmik świetny. 🙂

    • Mamalife

      Olu! Super ♡ o to chodzi. O piknik ♡♡

  • Dominika

    Filmik świetny 🙂 Majka i jej uśmiechy przecudowne 🙂 i ta czekoladowa buzia Wiki <3

    • Mamalife

      Hehe ♡♡

  • Magdalena

    Filmik meega, Wiki z czekolada suuuuper, cudowna rodzinka

  • Magda

    Super 🙂
    Ale my dawno nie bylismy na pikniku!

  • Mirka

    Oglądam i czytam bloga praktycznie codziennie ;D Swoich dzieci nie chcę mieć ( jeszcze) ale mam nadzieje że moje maleństwa też będą takie słodkie <3

    • Mamalife

      Mirka - pewnie ze będą ♡♡

  • Wyszło rewelacyjnie!! Zdjęcia cudowne.
    A będziesz na seeblogers?

    • Mamalife

      Będę 🙂