Pamiętam dokładnie, jak będąc na 4 roku studiów, miałam praktyki na Oddziale Położniczym. Lubiłam tam chodzić. Widok KOBIET, które rodziły, zawsze był dla mnie widokiem, w którym słowo SIŁA było tym, które mieniło mi się przed oczami. Pamiętam też jedną sytuację. Mieliśmy spionizować kobietę, która 12 godzin wcześniej urodziła poprzez cesarskie cięcie. Była osłabiona i ledwo udało jej sie wstać. Powiedziała wtedy mi i koleżance, ze łzami w oczach, że jeszcze nie widziała swojego dziecka i boi się, że nie nadrobi straconych godzin. Że to TEN pierwszy kontakt jest najważniejszy. A dzieci rodzone poprzez cięcie nigdy nie mają takiej więzi z mamą jak te, rodzone naturalnie. Wtedy jeszcze nie sądziłam, że kiedykolwiek ta myśl do mnie wróci …

Tamtego dnia jej słowa jednym uchem wpadły mi do głowy, drugim wyleciały. Ale gdy sama zaszłam w ciążę i urodziłam najpierw Wiktorię, a później Maję, właśnie przez cesarskie cięcie, kilka razy przypomniałam sobie słowa tamtej kobiety … A co jeśli? …

Mówią, że to wszystko kwestia hormonów. Kobieta rodząca naturalnie podczas porodu dostaje solidną dawkę oksytocyny, czyli hormonu miłości, wyzwalającego potrzebę bliskości i przywiązania. Kobieta rodząca poprzez cesarskie cięcie, nie dostaje tego hormonu na starcie. Z tego powodu powiadają, że jej przywiązanie do dziecka, zwłaszcza w początkowym okresie połogu jest mniejsze. Próbowano naukowo udowodnić, że taka mama słabiej reaguje na płacz dziecka, częściej zapada na baby blues i zdecydowanie bardziej wzrasta u niej ryzyko depresji poporodowej.
A ja na te wszystkie śmiało stawiane tezy, widząc dziś mnie i moje córki u mojego boku, patrzę z lekkim niedowierzaniem i pytam …

Naprawdę ktoś tak myśli?

Ja wiem, że hormony potrafią przewrócić życie do góry nogami. Że kobieta będąca pod ich wpływem z dnia na dzień potrafi stać się zołzą, mimo, że dzień wcześniej była aniołem. Ale jednego jestem pewna. Miłość i przywiązanie do dziecka rodzą się znacznie wcześniej, niż w chwili wydania go na świat. A już na pewno sam poród nie jest końcem, a dopiero początkiem macierzyńskiej drogi. Drogi, na której każdego dnia można udowadniać sobie i całemu światu, jak bardzo bliski naszemu sercu jest ten malutki człowieczek, który nie tak dawno przywitał się z nami swoim pierwszym, wyjątkowym płaczem. I ja każdego dnia właśnie TO robię. Udowadniam córkom, że są dla mnie wszystkim, a sposób w jaki wydałam je na świat nie ma tutaj nic do gadania …

Co pomaga mi zatem budować więź z naszymi dziewczynkami?

Przede wszystkim wspólnie spędzony CZAS. Czas, kiedy jestem dla nich w 100 %, bez poczucia, że w przerwach „coś muszę” … Na co dzień staram się tak organizować sobie  i nam zajęcia, że kiedy w moim grafiku wpisana jest zabawa, to znaczy się to jest zabawa, a nie zabawa dzielona pół na pół z Facebookiem. Nic tak dobrze nie wpływa na relacje rodzic – dziecko, jak właśnie poświęcanie temu dziecku czasu. To wtedy można uczucia nazywać po imieniu i głośno o nich mówić. I nie ważne, czy siedzicie wtedy na kanapie i po prostu rozmawiacie, czy może w tym czasie budujecie miasto z klocków LEGO. Jeśli dziecko wie, że to na nim skupiasz swoją uwagę, odwdzięcza się tym samym. A takie obopólne zainteresowanie to pierwszy klucz do zbudowania naprawdę trwałych relacji.

Kiedy na przykład ostatnim razem, urządziłyśmy sobie z dziewczynkami popołudnie z książkami na kanapie, bez telefonów, internetu czy telewizji, za to w akompaniamencie śmiechów i Tygrysków – naszych ulubionych chrupków kukurydzianych z dodatkiem kaszy jaglanej, Wiki jeszcze kilka dni po, domagała się o podobnie spędzony czas. Dzień w dzień. Wsłuchałam się więc w jej potrzebę i idąc za głosem jej prośby, powtarzałyśmy to kilka razy z rzędu. Efekt był taki, że w pakiecie ze znajomością kilku pozycji książkowych z naszej domowej biblioteczki, dowiedziałyśmy się o sobie kilku ciekawych rzeczy. Ja o niej, a ona o mnie. Wiki zadawała mi pytania o moje dzieciństwo, a ja opowiadałam jej o nim z wypiekami na twarzy. Potem pytała o czas, kiedy była w brzuszku. Oglądałyśmy zdjęcia, kiedy była malutka, a ja na nowo przeżywałam tamte chwile. Takie wieczory uświadamiają mi, że miłość mamy do dziecka to miłość bezwarunkowa. I żaden hormon nie sprawi, że ona po prostu zniknie. Wręcz przeciwnie. Z dnia na dzień może być jeszcze silniejsza …

Czy naprawdę w to wierzysz? Myślę, że nie masz co do tego najmniejszych wątpliwości …

A ponieważ zależy mi na tym, byś również i Ty wzmacniała swoją więź z dzieckiem, mam dla Ciebie świetny KONKURS. Oprócz zapasu Tygrysków, które uwielbiamy całą rodziną, o których możesz poczytać TUTAJ, do wygrania bony na zakupy do Smyka (300 zł, 100 zł i 100 zł) Dzięki nim będziesz mogła kupić coś, co umili Wam jesienne wieczory. Może nowa gra? Albo karaoke? Lubisz spędzać tak jesienne popołudnia?

Pomyśl tylko…

Za oknem zapada zmrok. Dzień zaczyna się robić szary. Wracasz z pracy, odbierając po drodze dziecko z przedszkola. Robicie zakupy, pakując do torby chrupki kukurydziane z dodatkiem kaszy jaglanej, którą tak bardzo chcesz przemycić do diety swojego dziecka. Wiesz, że zdrowszej kaszy na ziemi ze świecą szukać. Kasza jaglana to przecież królowa wszystkich kasz. Tygryski z jej dodatkiem, to bogactwo błonnika oraz cennych witamin i mikroelementów. W dodatku są całkowicie bezglutenowe. Już w sklepie kreślisz wizję tego, co będziecie robić w domu. Po powrócie szybko ogarniacie to, co nie może czekać. A dalszą część wieczoru spędzacie razem. Całą rodziną. Bez zbędnych gadżetów i patrzenia co w sieci trzeszczy. Za drzwiami Waszego mieszkania, słychać Wasze śmiechy. Nikt nie ma wątpliwości, że jesteście szczęśliwi, a Wasza więź jest trwała. Na lata. Czujesz zapach miłości unoszący się w powietrzu? …

I doprawdy to, jak rodziłaś w tej jednej chwili nie ma żadnego znaczenia …

 

 

Konkurs ruszy już w poniedziałek rano, dlatego bądź czujna i obserwuj mój Fb!

Wpis powstał ze współpracy z Tygryskami.

Regulamin Konkursu Nasze Tygryski

WYNIKI 

1 miejsce – Bon na 300 zł plus Tygryski – Renata Kamil Snoch

2 miejsce – Bon na 100 zł plus Tygryski – Basia Chwała

3 miejsce – Bon na 100 zł plus Tygryski – Sandra Bednarz

Gratuluję i proszę o Wasze adresy na priv