Wstałam rano o tej samej porze co zwykle, mimo, że budzik pokazał godzinę wcześniej. No tak. Zmiana czasu – pomyślałam, zastanawiając się, dlaczego nie pospały 60 minut dłużej … Czy one w ogóle mogłyby, kiedykolwiek spać więcej niż 10 godzin? Bo jak one zasypiają, rzadko kiedy idę spać z nimi. Budzimy się razem, bo w zasadzie czemu miałabym robić to wcześniej? Zupę mogę ugotować razem z nimi, a śniadanie nie musi być gotowe, gdy tylko zwleką się z łóżka …
A potem pomyślałam, że wcześniejsza niz zwykle pobudka, oznacza godzinę dłużej spędzoną z nimi. Czemu miałabym żałować TEJ JEDNEJ godziny? …

A później zajrzałam przez okno. Znowu deszcz … Czy kiedykolwiek przyjdzie słońce? …

Wtem złapałam się na swoich myślach. Od rana nic mnie nie cieszy, a przecież dookoła mam tyle powodów do radości. Za chwilę Wiki przybiegła z rysunkiem. Była na nim cała nasza rodzina. To dla Ciebie – powiedziała. Powiesisz w ramce? Oczywiście – uśmiechnęłam się zalotnie …
Brzydka pogoda też może być fajna …
i nagle … zaświeciło słońce …

Wiem, że nie zawsze jesteśmy w stanie cieszyć się tym, co jest dla nas oczywiste.
A rodzina taka właśnie jest. Oczywista. Przewidywalna. Nasza.
Nie ma w niej elementów zaskoczenia. Są dzieci, które są z nami od dawna. Może rok, może dwa, może dziesięć …
Zdążyliśmy się do nich przyzwyczaić. To, co zaskakiwało nas na początku, dziś przestało być tym „wow” …
Cieszył pierwszy rysunek, dwudziesty też, ale setny? I w dodatku taki sam? 
Cieszyło pierwsze słowo „kocham Cię mamo”. Ale wypowiadane każdego dnia sprawia, że stajemy się na nie głusi …
Cieszyła pierwsza pomoc w kuchni. Druga też. Ale trzecia zaczęła irytować …

Początek macierzyństwa cieszył nas w każdym calu. Nawet nieprzesapane noce wydawały się błahostką. Po latach nieprzespane noce to złość … a nie coś „co się po prostu zdarza” …

A może na nowo odczarować ten STAN? 
Może na nowo zacząć cieszyć się z drobnostek, których na każdym kroku jest tak wiele? …

Rozejrzyj się. 

A zobaczysz, ze jutro znajdziesz mnóstwo powodów, by być szczęśliwą.
Pierwszy pewnie teraz na Ciebie patrzy …
Uśmiechnij się i spraw, by jutrzejszy i każdy kolejny dzień był wyjątkowy!

 

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułNie masz dziecka? Zamilcz. Masz dziecko? Zajmij się swoim, a nie moim!
Następny artykułKryzys.
Matka, Żona i Blogerka. Z wykształcenia magister Fizjoterapii i Kosmetolog. Z głową pełną niebanalnych pomysłów, energią i pozytywnym myśleniem. Autorka wszystkich tekstów na blogu. Zakochana w swoim Canonie :)
  • Monika Flok

    🙂 jak ja lubie takie te Twoje wpisy:)-tez rano dostałam rysunek naszej rodzinki:).