Uwielbiam inwestować w swoje zdrowie i zdrowie swojej rodziny. Jeśli śledzicie mój blog na bieżąco, wiecie, że bardzo dbam o jakość swojego życia. Lubię zdrowo zjeść, regularnie piję soki, na ile czas mi pozwala uprawiam sport. Kocham ruch. Może dzięki temu jeszcze mnie nie rozłożyło, bo od kilku lat mam problemy z kręgosłupem, w postaci zupełnie spłaszczonej lordozy szyjnej oraz problemów w odcinku lędźwiowym. Nigdy się jednak nie poddałam. Nawet, gdy łamało tak, że nie miałam sił wstać, wstawałam mimo bólu i próbowałam coś z tym robić. Rehabilitacja dawała mi naprawdę dużo, a seria masaży, choć kosztowna, stawiała na nogi. Któregoś razu, co pokazywałam Wam kiedyś na IG, położono mnie na macie z ostrymi kolcami. Powiem Wam, że tego dnia czułam się po zabiegu świetnie. Od tamtej pory chodziło za mną, by zainwestować w taką matę, do użytku domowego. I tym oto sposobem od 3 tygodni mata do masażu Pranamat Eco jest z nami.

Mata do masażu – Pranamat Eco – inwestycja na lata.

Mata do masażu Pranamat jest domowym narzędziem służącym do masażu całego ciała. Zasady działania maty, opierają się na zasadach stosowanych w akupresurze czy refleksoterapii. Ostre, choć zaokrąglone kwiaty lotosu, wykonane z medycznego plastiku, pobudzają punkty receptorowe, znajdujące się na całym ciele.
Leżąc na macie, początkowo zaczynasz odczuwać lekkie pieczenie i ciepło. Następnie następuje szereg procesów w organizmie, które mają za zadanie nie tylko poprawić Ci nastrój, ale przede wszystkim Twoje zdrowie. Krew i limfa szybciej krążą po Twoim organizmie, dotleniają go, redukując bóle mięśniowe i likwidując stres. Tak w skrócie działa mata. W skrócie, bo tak naprawdę dopiero używając jej regularnie dostrzegam, jak bardzo jest mi pomocna i ile dobrego wniosła w moje życie.

Mata jest wykonana z ekologicznych materiałów. Na zewnątrz len i bawełna oraz wspomniane kwiaty lotosu wykonane z plastiku medycznego, w środku włókno kokosowe. Dlatego też mata jest przyjazna dla alergików, nie wywołuje podrażnień i nie uczula.

 

Kto może korzystać z maty do masażu Pranamat Eco?

 

W zasadzie nie ma limitu wieku, ani w jedną stronę, ani w drugą. Wiktoria bardzo lubi się na niej położyć, obie też bardzo chętnie po niej chodzą. Wiadomo nie połozy się na niej noworodek, ale starsze dzieci, jeśli tylko mają ochotę, proszę bardzo (najlepiej, żeby dzieci korzystały z maty pod okiem dorosłej osoby). A rodzice to już mus. Wieczorna sesja z matą, pomaga nawet uregulować sen. Zauważyłam, że kiedy wieczorem się na niej położę, naprawdę lepiej mi się śpi.

Póki co, testuję matę Pranamat Eco 3 tygodnie, z przerwą na wyjazd nad morze. Nie brałam jej ze sobą, bo jechaliśmy pociągiem, ale niebawem znów ruszamy w trasę samochodem, więc na pewno zapakuję ją za sobą. To trochę takie pozytywne uzależnienie, zwłaszcza, że odczuwasz jego dobroczynne skutki. Ja czuję mniejsze napięcie w górnych partiach kręgosłupa, znacznie mniej boli mnie kręgosłup lędźwiowy. Poprawiłam też jakość swojego snu i zwiększyła mi się przemiana materii. Poza tym… ujędrniła mi się skóra na pośladkach 🙂


Przekalkulowałam sobie też cenę, bo wiem, że nie jest to tania rzecz. Ale patrząc na to ile należy zapłacić za godzinną sesję masażu w Opolu (około 100 zł), po kilku dniach stosowania już mi się to zwróciło. Z nawiązką.

Jeśli nie miałaś okazji poznać maty do masażu, zachęcam Cię do zerknięcia na ich stronę Pranamat Eco. A może masz kogoś, komu możesz ją podarować w prezencie. Taki prezent na lata, to świetna sprawa.