W liceum mówiono o mnie „kujonka”. Lubiłam się uczyć, bo nauka nie przychodziła mi trudno. Nie zarywałam jednak nocek, bo wydawało mi się to totalnie pozbawione sensu. Po prostu dobrze mi szło. Ale gdzieś po drodze gorzej widziałam i udałam się do okulisty. Zbadał mój wzrok i przepisał okulary. Niby mała wada, ale lepiej założyć, usłyszałam. Nigdy nie wykupiłam recepty. Postanowiłam dać sobie czas i poczekać rok – albo będzie lepiej, albo gorzej. Stopniowo jednak, zapominałam o problemie. Jak to mówią – było – minęło. Ale w rodzinie wady wzroku były i są, zarówno po stronie mojej i Bartka. W zasadzie my jedyni nie nosimy okularów. Pamiętam, że zakładałam, że zbadam wzrok Wiktorii tuż po urodzeniu … Zakładałam. Zapomniałam. Nigdy nawet nie poprosiłam o to pediatrę. Wydawało mi się, że widzi dobrze. Aż pewnego razu jedna z Was napisała mi, że zauważa, że Wiki zezuje. Wtedy po raz pierwszy poruszyłam ten problem u lekarza. Powiedział, że coś tam widzi, że lepiej to faktycznie zbadać i tak oto trafiłam do Krakowa do Instytutu Zeza Dr. Kaczmarek. 2 godzinna wizyta zakończyła się diagnozą – zez pozorny, związany z szeroką nasadą nosa, widzenie obustronne dobre, w trójwymiarze – idealne. Kontrola za dwa lata. To było rok temu w styczniu. Maja miała wtedy 4 miesiące. O jej wzrok nie spytałam …

Minął rok. I znów wydawało mi się, że i Maja widzi idealnie. O badaniach zapomniałam. Ale coś mnie tknęło i postanowiłam zbadać jej wzrok. Już kilka miesięcy wcześniej przeprowadziliśmy w domu badanie odblasku w źrenicy, po którym odetchnęłam z ulgą, bo w obu oczach widoczny był czerwony odblask. Znów umówiłam się do Dr. Kaczmarek, nauczona pozytywnym doświadczeniem z poprzedniej wizyty. Na badaniu byliśmy wczoraj, stąd nasza wycieczka do Krakowa. I co wyszło? Kontrola za rok, podejrzenie nadwzroczności i astygmatyzmu! Bum. I właśnie to stało się inspiracją do napisania tego wpisu. Myślę, że temat jest tak istotny, że warto go poruszyć i puścić w świat. Co Ty na to?

Kiedy badać wzrok dziecka?

To chyba pierwsze pytanie na które warto poznać odpowiedź. Według wielu źródeł warto zbadać wzrok dziecka po 3 miesiącu życia. A to dlatego, że np. występujący zez do 3 miesiąca jest zjawiskiem naturalnym, natomiast po tym okresie jego występowanie powinno już zaniepokoić. Statystyki są jednak zatrważające. Najczęściej wzrok badany jest dzieciom w okolic bilansu sześciolatka!! A wtedy na jego korektę, co prawda nie jest za późno, ale wiadomo – im wcześniej – tym lepiej. Dlatego zachęcam do tego, by zrobić to przynajmniej w 1 roku życia dziecka. Na takie wizyty u specjalistów powinien uczulać już pediatra. To on powinien też badać wzrok dziecka przy każdej wizycie, dostępnymi dla siebie metodami, a już standardem powinno być badanie czerwonego refleksu. Nam nigdy tego nie zbadano. Za to zrobiłam to sama, do czego i Ciebie zachęcam. Było to dość proste. Po prostu cyknęłam jej zdjęcie i dokładnie obejrzałam fotografię. Wyszły czerwone oczy, dość popularne na fotografiach sprzed lat. Niemniej nie zawsze ten refleks jest. Jego brak tzw. leukokoria (biała źrenica) jest pierwszym sygnałem, który może wskazywać na obecność siatkówczaka – nowotworu oka, o którym pewnie nie raz słyszałaś. Czy badałaś kiedyś w ten sposób wzrok swojego dziecka? Oczywiście to tylko mały domowy test, który możesz wykonać sama, ale tak naprawdę nic nie zastąpi pełnego badania optycznego.

Małe dziecko u okulisty – co Was czeka?

My wybraliśmy Centrum Leczenia Zeza Dr. Kaczmarek w Krakowie, z uwagi na dobre opinie w internecie oraz z polecenia. Obawiałam się jednak trochę badania. O ile Wiki podczas diagnostyki wzroku miała 3 latka i super współpracowała z P. Doktor o tyle Maja wiadomo – trochę mniejsza, w dodatku na etapie: „Nie tykać, bo gryzę” … Jak wglądało badanie? Najpierw Ortoptystka przeprowadziła z nami wywiad i zbadała wzrok Mai za pomocą kilku elementów. Tu zasłoniła, tam pokazała. Potem 3-krotnie w odstępie 5 minut zakropiła Mai wzrok Tropicamidem, w celu porażenia akomodacji, co jest niezbędne do dalszej diagnostyki. Po pół godziny p. Doktor Kaczmarek oceniała wzrok Mai.

O ile podczas badania ortoptystycznego Maja była spokojna, o tyle zakrapianie to był płacz, który swoje apogeum osiągnął w gabinecie p. Doktor. Cóż. Nie za bardzo chciała współpracować, stąd wydaje mi się, że mniejsze dzieci mogą lepiej znosić badanie, jeśli nie do końca wiedzą co się w okół nich dzieje. Gdyby dano mi taką możliwość jeszcze raz najprawdopodobniej umówiłabym się na takie badanie właśnie w granicach pół roczku.

Nie będę Ci jednak tutaj opisywać pełnego badania, bo w zasadzie nie znam się na tym. Większą wiedzę już mam chyba w zakresie astygmatyzmu i nadwzroczności, bo domyślasz się pewnie, że od wczoraj zdążyłam przeczesać wujka Google w tym temacie. Niemniej najbardziej chciałabym uczulić Cię właśnie na kontrolę. Niechaj nie zraża Cię do takich badań opinia innych, co chcieliby wmówić Ci, „że to niepotrzebne, że po co narażać dziecko na stres, że przecież nic się nie dzieje”. Mi też tak mówiono. Ba. Ja sama tak sądziłam. Ze przecież widzi nas i okruszki na podłodze, to widzi dobrze. Okazuje się jednak, że może mieć wadę dziedziczną (moja siostra ma astygmatyzm i dziadek też miał), którą należy mieć pod kontrolą. Dla nas to cenna wskazówka, by jeszcze uważniej przyglądać się Mai – mamy za zadanie patrzeć, czy oczy jej za bardzo nie łzawią, czy lubi malować, czy nie ogląda książeczek zbyt blisko. Po prostu będziemy bardziej wyczuleni. I do takiej czujności zachęcam również i Ciebie. Zapamiętaj, że nawet dwuletnie dziecko nie powie Ci „Mamusiu, gorzej widzę. Jeśli od początku ma problem i nie widzi idealnie, to za bardzo nie ma punktu odniesienia, który wskazałby mu, że faktycznie widzi źle. Ponadto zdolności akomodacyjne oka są duże, dlatego potrafi ono dostosować się do warunków jakie ma. Dlatego też wady wzroku często wykrywane są późno – zdecydowanie za późno. Z drugiej strony coraz częściej widać maluchy śmigające w modnych okularkach – a to znaczy, że świadomość rośnie – przynajmniej mam taką nadzieję 🙂

Ale jeśli chcesz się do budowania tej świadomości bardziej przyczynić – poślij ten wpis w świat. Może razem uda nam się wyczulić na to inne mamy? Co o tym sądzisz?

A Ty? Badałaś wzrok swojemu dziecku?

A już niebawem pod lupę weźmiemy … stomatologa 🙂

nowe-1-2060