W pewnym brytyjskim szpitalu, na drzwiach znalazł się pewny list, który powinni przeczytać świeżo upieczeni rodzice. Może to dobry pomysł, by w polskich szpitalach rozdawano go zaraz po porodzie?

Droga Mamo i Drogi Tato!

„Proszę zachowajcie ten list ode mnie w miejscu, gdzie można go przeczytać i ponownie do niego zajrzeć, gdy czujecie się źle. 
Proszę, nie oczekujcie zbyt wiele ode mnie jako nowo narodzonego dziecka, albo zbyt wiele od siebie jako od świeżo upieczonych rodziców. Dajcie mi sześć tygodni dla mnie, abym rozwinął się, dojrzał i stał się bardziej stabilny i przewidywalny. Tylko sześć tygodni, abym odpoczął i zrelaksował się oraz umożliwił swojemu organizmowi powrót do normalności, która od dziś jest moją codziennością.

Proszę zatem. Nakarmijcie mnie zawsze wtedy, kiedy jestem głodny. Gdy tak będzie, będę płakał, bo zegary są dla mnie jeszcze niewiele znaczące. Proszę też o to byście trzymali mnie często, przytulali, całowali i dotykali. Zawsze trzymałem się mamy, będąc w jej łonie i nigdy nie byłem sam na sam. Dajcie mi to.

Proszę też o jedno. Wybaczcie mi, jeśli dużo płaczę. Nie jestem tyranem, który został posłany, aby Wasze życie było nieszczęśliwe. Płacz to jedyny sposób, w jaki mogę Wam powiedzieć, że nie jestem z czegoś zadowolony. Kiedy dorosnę, spędzę mniej czasu płacząc, więcej czasu zaś poświęcę na spotkania towarzyskie. Obiecuję.

Proszę też o coś zupełnie innego. Dajcie sobie trochę czasu, aby dowiedzieć się kim jestem i jak bardzo różnię się od Was i ile mogę Wam dać. Uważajcie uważnie, a ja opowiem Wam rzeczy, które łagodzą i pocieszają. Pamiętajcie, że jestem odporny i potrafię wytrzymać wiele naturalnych błędów, które ze mną zrobicie. Dopóki mnie kochacie, nie możecie mnie skrzywdzić. Proszę zatem – nie rozczulajcie się, kiedy nie jestem idealnym dzieckiem, którego oczekiwaliście, ani też nie zawiedzcie się, że nie jesteście idealnymi rodzicami. Jesteście. Dla mnie jedynymi rodzicami. Dbajcie też o siebie – dzięki temu, gdy jesteśmy razem, macie cierpliwość i energię, by się mną zająć. Lekarstwem dla wybrednych niemowląt jest więcej odpoczynku dla mamy. Pamiętajcie o tym. Zadbajcie też o swoje relacje ze sobą. To da mi dobry start w przyszłość i wzorce, których potrzebuję.

Pamiętajcie zatem, że taki nieporadny będę przez bardzo krótki czas, choć teraz wydaje się Wam, że tak będzie zawsze. Nie. Nic nie trwa wiecznie. Cieszcie się mną – nigdy już nie będę taki mały! Kochajcie mnie, a ja będę kochać Was. Na zawsze.” *

Ten list przypomina, że ​​rodzicielstwo może być najtrudniejsze, ale dostosowanie się do zmian, które zachodzą w chwili, gdy stajemy się rodzicami, robi się trochę łatwiejsze, gdy mija czas. Co ważniejsze, nie jesteśmy na tej drodze sami! Zapamiętajcie więc i … uśmiechnijcie się!
Za kilkanaście lat, pozostaną wspomnienia …

* tekst przetłumaczony z tej strony

  • Łukasz Patrycja Sałek

    Szkoda że nie dostałam takiego listu po pierwszym porodzie, może stresowalabym się mniej i juz wtedy pamietalabym też o swoich potrzebach. Kiedy sobie w końcu odpuścilam okazało się że nie wszyscy są z tego zadowoleni bo w końcu mama musi poświęcać się całkowicie dzieciom mężowi i domowym obowiązkom. Jakiś czas czułam się świetnie ale ostatnio jestem jakas rozchwiana i humorzasta. Strasznie zrzedze i wszystko mnie denerwuje