Ile razy usłyszałam, jeszcze zanim zostałam mamą, a najwięcej po urodzeniu Wiki, że mieć w domu PARKĘ, czyli i syna i córkę to prawdziwe SZCZĘŚCIE! No bo jedynak, to wiadomo „wychowacie samoluba”, więc od razu dwójkę, najlepiej rok po roku, żeby się „nie odzwyczaić od pieluch”, albo, żeby się „dogadywali”. Każde inne odstępstwo od „niby normy”, taktowane jest przez znajomych jako BRAK szczęścia czyli pech. I co ciekawe przez znajomych, którzy wcale takiego szczęścia nie mieli, o którym sami się tak głośno wypowiadają…

Nie wiem, co by na to wszystko powiedziała moja znajoma, która urodziła… 8 córek! Wyobrażasz sobie tą presję, którą musiała czuć na plecach, ilekroć oznajmiała światu „ZNOWU będzie dziewczynka”? Sama zastanawiałam się kiedyś, czy każda kolejna ciąża, to była dla nich próba, że może tym razem będzie upragniony syn (pytanie czy upragniony przez nich, czy przez otoczenie), czy może podyktowane to było chęcią stworzenia naprawdę dużej rodziny?
I kiedy dowiedziałam się, że nigdy płeć dziecka nie miała dla nich żadnego znaczenia, miałam ochotę wycałować wszystkich dookoła. Bo tak samo było ze mną…

Zawsze chciałam…

Od zawsze chciałam mieć córkę. Najpierw jedną, a potem, kiedy dowiedziałam się, że zostaniemy rodzicami po raz drugi, również marzyłam o córce. Bartek też. Oczywiście nigdy płeć nie miała dla mnie żadnego znaczenia i tak samo kochałabym córkę czy syna, ale, kiedy ktoś już usilnie pytał mnie o to słowami „wiadomo, że zdrowe, ale jaką płeć byście woleli”, zawsze odpowiadałam „córkę”. A potem najlepiej dwie. Czemu dwie córki, a nie parka?

Bo sama mam i siostrę i brata i z siostrą łączy mnie tak wyjątkowa więź, że byłam pewna, że tak jak dwie siostry, nigdy nie dogada się rodzeństwo mieszane. Wiem. Pewnie dasz mi teraz mnóstwo przykładów na to, że się mylę i pewnie masz rację. Ja bazowałam na swoich doświadczeniach. Może jako małe dziewczynki, które dzieliło 5 lat, dogadywałyśmy się różnie, ale teraz, kiedy obie mamy swoje rodziny i wcale nie takie same problemy, rozumiemy się doskonale.

Idąc tym samym tokiem myślenia. Dwaj bracia zawsze znajdą ze sobą wspólny język. Gry, dziewczyny za młodu, samochody i sporty ekstremalne po 30. Podobnie jak my z Anetą. Dwie siostry. Mamy tyle wspólnych tematów, których nigdy nie zrozumiałby brat. Od samopoczucia w „te dni”, po samopoczucie w ciąży, przez poród, codzienne dylematy matki pracującej i to, co ugotować na sobotę. I na każdy inny dzień tygodnia. Nie spotykamy się często, ale codziennie rozmawiamy przez telefon. Bardzo lubimy takie rozmowy… A brat? Częściej rozmawiam z bratową niż z nim… Kobiety…

Właśnie ostatnio po raz kolejny nadarzyła się okazja, kiedy byłam u Anety, przedyskutować ten temat. Ja. Mama dwóch córek. Ona. Mama jednego syna. Zawsze mamy w tej kwestii pełno przemyśleń. Co ciekawe nasz brat ma właśnie parkę. Same widzicie. Na to nie ma żadnej reguły. Bo płci zaplanować się nie da. Nie można sobie jej wyśnić. Zaprogramować na starcie. Nie można mieć nawet pewności, że się „trafi” za ósmym razem.

No więc nadarzyła się okazja porozmawiać. Okazja była wyjątkowa, bo rocznica ślubu jest tylko raz w roku. W tym roku ja plus jeszcze kilka znajomych, zrobiliśmy mojej siostrze prezent w postaci ekspresu do kawy. Nie od dziś wiadomo, że najlepsze rozmowy między siostrami to rozmowy przy kawie. A Aneta jak na nauczycielkę przystało, kawę lubi pić. Podobnie jak ja. Wybór Ekspresu Siemens EQ.6 plus s700 był wyborem kilku osób. Taki ekspres to de facto świetny PREZENT dla każdej Mamy! Zgadzasz się? Kupiliśmy go online w RTV EURO AGD TUTAJ, gdyż tego modelu, który wybraliśmy, nie udało nam się znaleźć stacjonarnie.  Byłam niesamowicie ciekawa tego, jak sprawdza się taki ekspres w warunkach domowych. Sama aktualnie używam ekspresu na kapsułki, a jeszcze częściej kawiarki, dlatego już po pierwszej własnoręcznie zaparzonej w ekspresie kawie, byłam zaskoczona tym, jak szybko można mieć ulubiona kawę w domu, niczym z małej włoskiej knajpy.

Teraz też w RTV Euro AGD ekspresy do kawy można kupić w atrakcyjnej ofercie. Na stronie magazynu TechnoLogicznie do końca roku jest dostępny katalog tych urządzeń, gdzie każdy może znaleźć model idealny dla siebie. Ekspresy są dostępne w ratach 50×0%, więc na zakup każdy może sobie pozwolić, nie obciążając miesięcznego budżetu.

Przede wszystkim ogromną zaletą ekspresu, poza szybkością obsługi jest to, że jest bardzo intuicyjny. Prócz przygotowywania podstawowych kaw takich jak espresso, cappuccino czy kawa latte, możesz na przykład samodzielnie spienić mleko i przygotować dziecku kakao lub podgrzać wodę o wybranej przez ciebie temperaturze i przyrządzić sobie herbatę. Sama decydujesz czy ulubione espresso będzie miało 30, 35, czy 40 ml. Czy będzie mocne, czy słabsze. Wszystkim sterujesz za pomocą kilku przycisków. A ulubione napoje są zapamiętywane jako „Moja kawa”, więc bez problemu możesz innym przygotować kawę polecana przez producenta, a sama zaparzyć sobie taką, która pijesz na co dzień – o odpowiednich dla Ciebie proporcjach kawy czy mleka oraz wielkości.

Co fajne to to, że jednocześnie możesz przyrządzić dwie kawy, co chwali sobie moja siostra, bo razem z mężem piją oboje rano cappuccino, więc maja kawę w tym samym czasie, taką jaka lubią najbardziej.

Ekspres Siemens EQ.6 plus s700 ma dużo więcej funkcji przydatnych podczas codziennego zaparzania kawy. Ale dla mnie i tak najważniejszy był smak kawy. Wiem, że wszystko zależy od rodzaju kawy, ale okazuje się, że ogromne znaczenie w wydobyciu aromatu i smaku ma to, pod jakim ciśnieniem parzy się kawę. Im większe ciśnienie, tym bogatszy i intensywny smak kawy. I tutaj nasz rocznicowy zakup spisał się na medal. Pyszna kawa w domowych warunkach, idealna do tego, by przy niej razem z siostra rozmawiać o życiu…

Bardzo cenię sobie takie chwile. I właśnie wtedy, kiedy mam przyjemność z takich chwil korzystać, przypominam sobie, jak dobrze mieć siostrę. Bratnią dusze, która rozumie niemal bez słów. Przed którą nie mam żadnych tajemnic. Tych mniej ważnych i tych prywatnych. Oczywiście gdybym miała tylko brata, kochałabym go tak samo. Ale to zupełnie inny rodzaj więzi. Inne tematy. Inne spojrzenie na świat. A siostra, to siostra… to zrozumie tylko ten, kto ja ma…

Kiedyś zapytałam Wiki czy wolałaby mieć braciszka. Odpowiedziała, że nie. I choć wiem, że mówi tak, bo ma przy sobie Majkę i nie wyobraża sobie inaczej, to patrząc na mnie i na moja siostrę wierzę, że po latach dokładnie zrozumie znaczenie swojej odpowiedzi…

A rodzice? Ja kocham niezależnie od płci. Niestety że są tacy, którym płeć dziecka początkowo sprawiła zawód… Wiem, bo sama byłam świadkiem tego, jak znajomy ubolewał, że to TYLKO dziewczynka. Dziś, po kilku latach widzę, że świata poza nią nie widzi… Ta „tylko dziewczynka” dziś jest całym ich światem. Jedynym w dodatku, bo jak się okazało więcej dzieci mieć nie mogą…

Kiedyś usłyszałam fajne zdanie. Gdy ktoś pyta Cię „To jak? Tym razem będzie chłopak/ dziewczynka do parki?”, wystarczy odpowiedzieć: „Sprawcą płci jest mąż, a parki nie potrzebujemy, bo dzieci rozmnażać nie zamierzamy…” i wszystko jasne, prawda?